Parasola nie będzie
Czwartek, 11 kwietnia 2013 (02:03)CBA nie rozciągnie parasola antykorupcyjnego nad postępowaniem konkursowym w sprawie przyznania koncesji na pierwszym multipleksie cyfrowym (MUX-1). To nie wyklucza skontrolowania przez Biuro samych decyzji koncesyjnych.
Centralne Biuro Antykorupcyjne odmówiło objęcia parasolem antykorupcyjnym konkursu w sprawie przydziału koncesji na cztery ostatnie miejsca na pierwszym multipleksie, rozpisanego przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji. O objęcie tego postępowania szczególnym nadzorem zwrócił się do CBA szef Klubu Parlamentarnego PiS Mariusz Błaszczak. Biuro twierdzi, że nie ma podstaw prawnych do prewencyjnego nadzoru antykorupcyjnego nad pracami Krajowej Rady. – Zgodnie z art. 2 ustawy o CBA w kompetencji Biura nie mieści się prowadzenie szczególnego nadzoru nad procesem przyznawania koncesji na nadawanie na multipleksie – tłumaczy rzecznik CBA Jacek Dobrzyński.
Nie oznacza to jednak, że CBA z zasady nie interesuje się przebiegiem postępowania koncesyjnego. Z pisma rzecznika CBA wynika, iż ustawa pozwala, aby Biuro przeprowadziło kontrolę po zakończeniu procesu przydziału koncesji. „Procedury podejmowania i realizacji decyzji w przedmiocie przyznania koncesji mogą być zgodnie z art. 31 ust. 2 ustawy o CBA przedmiotem czynności kontrolnych. Należy jednakże zauważyć, że decyzja odnośnie do przyznania koncesji na nadawanie sygnału telewizyjnego w ramach multipleksu cyfrowego MUX-1 nie została jeszcze podjęta, nie może zatem stać się przedmiotem czynności kontrolnych” – czytamy w piśmie Jacka Dobrzyńskiego.
Powodem wystąpienia PiS do CBA o objęcie nadzorem antykorupcyjnym postępowania koncesyjnego przed KRRiT są nieprawidłowości związane z pierwszym konkursem dotyczącym przydziału miejsc na MUX-1 oraz dziwne wydarzenia poprzedzające drugi konkurs, np. przesłanie do Rady gróźb karalnych przez anonimowego nadawcę, zamieszczenie przez KRRiT na stronach internetowych nieprawidłowego formularza wniosku koncesyjnego, odmowa Krajowej Rady sprecyzowania kryteriów finansowych oceny wnioskodawców. Wątpliwości PiS budzi też dopuszczenie przez KRRiT do drugiego konkursu podmiotów, które nie mają żadnego doświadczenia jako nadawcy ani zaplecza technicznego, co potencjalnie grozi tym, że cenną koncesję naziemną dostanie firma krzak.
– Centralne Biuro Antykorupcyjne powołane zostało do zapewnienia należytej ochrony procesu decyzyjnego w państwie. Dotyczy to w szczególności procesu koncesyjnego prowadzonego przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji. Szef CBA może zatem wydać polecenie monitorowania właściwego przebiegu omawianego konkursu. Uważam, że na organach ochrony prawa, a takim jest Centralne Biuro Antykorupcyjne, ciąży szczególny publiczny obowiązek podjęcia działań zapewniających przejrzystość procedury koncesyjnej, w tym przeprowadzenie konkursu zgodnie z najwyższymi standardami prawnymi, w sposób rzetelny i transparentny – uważa poseł Mariusz Błaszczak.
Argumentował on, iż ustawa o CBA stanowi, że Biuro ma obowiązek „zwalczania korupcji w życiu publicznym i gospodarczym, w szczególności w instytucjach państwowych i samorządowych, a także do zwalczania działalności godzącej w interesy ekonomiczne państwa” oraz „ujawnianie przypadków nieprzestrzegania określonych przepisami prawa procedur podejmowania i realizacji decyzji w przedmiocie: prywatyzacji i komercjalizacji, wsparcia finansowego, udzielania zamówień publicznych, rozporządzania mieniem jednostek lub przedsiębiorców, oraz przyznawania koncesji, zezwoleń, zwolnień podmiotowych i przedmiotowych, ulg, preferencji, kontyngentów, plafonów, poręczeń i gwarancji kredytowych”.
Małgorzata Goss