Jak zatrzymać wojnę
Niedziela, 3 marca 2024 (16:22)Hamas odmówił spełnienia żądania Izraela, dotyczącego przekazania listy żyjących zakładników przetrzymywanych w Strefie Gazy. W tej sytuacji Izrael zrezygnował z wysłania w niedzielę na rozmowy pokojowe w Kairze swojego przedstawiciela – podał portal Times of Israel.
Do stolicy Egiptu przybyli już przedstawiciele Hamasu
oraz pośredniczący w rozmowach delegaci Kataru i USA. Palestyńska organizacja terrorystyczna oświadczyła
w niedzielę, że „rozejm w Strefie Gazy będzie możliwy
w ciągu 24-48 godzin, jeśli Izrael zaakceptuje żądania Hamasu”.
Żądania te obejmują powrót wysiedlonych Palestyńczyków do północnej części Strefy Gazy i zwiększenie pomocy humanitarnej kierowanej do regionu.
Agencja Associated Press poinformowała w sobotę,
że Izraelczycy „w mniejszym lub większym stopniu zaakceptowali propozycję”, która obejmuje sześciotygodniowe zawieszenie broni, a także uwolnienie przez Hamas zakładników uznawanych za bezbronnych,
w tym chorych, rannych, osoby starsze i kobiety.
Warunkiem stawianym Hamasowi przez Tel Awiw było dostarczenie listy nazwisk pozostających przy życiu zakładników organizacji, których porwano z Izraela podczas październikowego ataku przeprowadzonego
ze Strefy Gazy.
***
Sytuacja mieszkańców północnej części Strefy Gazy, którzy tam pozostali, jest wciąż tragiczna. „Widać, że ludzie mają na twarzach wyraz Środy Popielcowej – spięty, smutny, niezbyt optymistyczny” – tak o zgromadzonych w tamtejszym łacińskim kościele mówi biskup pomocniczy Jerozolimy William Shomali. Wskazuje na strach, panikę
i głód, które rozwijają się w ciągu ostatnich 5 miesięcy wojny Izraela przeciwko Hamasowi w tym regionie. Hierarcha podkreśla, że napływająca pomoc jest niewystarczająca.
a po drugie w ilościach blisko 5-krotnie mniejszych niż zapotrzebowanie. Ludzie pozostali na północy i tak nie otrzymaliby wsparcia na południu, a musieliby spać praktycznie na ulicy jako uchodźcy. Teraz są przynajmniej u siebie, choć ich sytuacja przedstawia się strasznie – zaznacza ks. bp Shomali.
„Panuje głód w dosłownym tego słowa znaczeniu” – zaznacza hierarcha w wywiadzie dla Radia Watykańskiego. Według jego informacji „mężczyzna w wieku 30, 40 lat
jest szczęśliwy, jeśli dostanie ćwierć bochenka chleba arabskiego dziennie, co nie wystarcza nawet na śniadanie”. To „nadzwyczajny brak żywności” prowadzący do utraty sił i odporności. Hierarcha zauważa, iż na miejscu brak wody zarówno do mycia, jak i do picia. „Można się więc spodziewać wielu chorób” – dodaje gorzko.
„Obecnie priorytetem jest zatrzymanie wojny, osiągnięcie zawieszenia broni, rozejmu oraz wymiana zakładników
i więźniów” – mówi dosadnie ks. bp Shomali. Tylko tak widzi możliwość otwarcia drogi dla sprowadzenia pomocy humanitarnej. Apeluje więc o wszelkie działania, które mogą przynieść pokój.
Hierarcha opowiada również Radiu Watykańskiemu
o działaniach Kościoła na rzecz cierpiącej ludności.
„Nasze modlitwy nie zaowocowały pokojem, rozejmem czy zawieszeniem broni, ale akty solidarności są podejmowane i to – musimy powiedzieć prawdę – nie tylko ze strony chrześcijan, ale także licznych krajów, jak Egipt czy Jordania” – akcentuje. Podaje tu jako przykład zrzut wsparcia dokonany przez jordański samolot 24 grudnia. „Wiele darowizn przychodzi do nas od kościołów, parafii, wspólnot lub osób prywatnych, które odczuwają smutek, widząc zdjęcia lub filmy z Gazy w telewizji czy w mediach. Objawia się w tym wiele solidarności i jesteśmy za to wdzięczni” – podkreśla ks. bp Shomali.