• Sobota, 11 kwietnia 2026

    imieniny: Filipa, Leona

Wiele pytań pozostaje bez odpowiedzi

Środa, 10 kwietnia 2013 (19:20)

Z Andrzejem Melakiem, prezesem Komitetu Katyńskiego, bratem tragicznie zmarłego w katastrofie smoleńskiej Stefana Melaka, rozmawia Marta Milczarska

Mijają 3 lata od tragicznej katastrofy samolotu Tu-154M pod Smoleńskiem...

– Sytuacja wygląda niezmiernie smutno, bo mimo że mija 36 miesięcy, to coraz bardziej zdajemy sobie sprawę i coraz bardziej widoczne jest to, że ekipy rządzące Polską sprzeniewierzyły się temu, do czego były powołane, nie stanęły na wysokości zadania, nie potrafiły obronić polskiej racji stanu, a przede wszystkim oddały cale śledztwo w ręce Rosji. Teraz widać, z jak wielką premedytacją Rosjanie skrywają wszystkie fakty. Mają wszystkie atuty. Nie trzeba przecież przypominać, że Rosja wciąż nie oddała wraku tupolewa, a także czarnych skrzynek. Rosyjscy śledczy drwią z polskich wniosków, jeżeli w ogóle takie są, o pomoc prawną. Rosjanie robią wszystko, by to, co tam się stało, pozostało wielką tajemnicą, i czynią to przy zgodzie i aprobacie polskich władz. Jak widzimy, odpowiedzialni za przygotowanie wizyty prezydenta w Smoleńsku otrzymują awanse i wyróżnienia, a przecież powinni odpowiadać za swoje zaniedbania przed sądem, Trybunałem Stanu. Pani Ewa Kopacz, ówczesna minister zdrowia, jest marszałkiem Sejmu, minister Tomasz Arabski ma być ambasadorem w Hiszpanii, zaś ówczesny szef BOR Marian Janicki został awansowany na stopień generalski, można by wymieniać tak dalej.

Widać, że na naszych oczach powstaje na wzór kłamstwa katyńskiego nowe kłamstwo smoleńskie, choć powinniśmy, nauczeni tym smutnym doświadczeniem zbrodni katyńskiej, bronić i szukać prawdziwych przyczyn katastrofy Tu-154M. Stało się tak, że argumenty światowej sławy naukowców: Polaków i obcokrajowców, nie są brane pod uwagę przez niby-fachowców komisji badań wypadków lotniczych. Co więcej, w ogóle nie ma z tymi argumentami żadnej merytorycznej dyskusji, wyszydza się naukowe wnioski i rzetelne analizy ekspertów z m.in. Stanów Zjednoczonych, którzy współpracują z Zespołem Parlamentarnym ds. Zbadania Przyczyn Katastrofy Tu-154M Antoniego Macierewicza.

 

Jak Pan ocenia stan wiedzy na temat przyczyn katastrofy smoleńskiej po 3 latach?

– No cóż, słyszymy zapowiedzi premiera Donalda Tuska, że za publiczne środki chce powoływać „specjalistów” od obalania tych teorii i dowodów, które zespół Macierewicza przytoczył w czasie swego działania, podważając absolutnie większość ustaleń Komisji MAK oraz zawartych w raporcie Jerzego Millera. I w takim to klimacie i rzeczywistości przyjdzie nam obchodzić 3. rocznicę tragedii pod Smoleńskiem. Upamiętnimy pamięć ofiar z 10 kwietnia, widząc absolutny upadek Rzeczypospolitej spowodowany nieudolnymi rządami, dla których nie jest ważne dobro Ojczyzny, a najważniejsze jest trwanie przy rządach. Jest tym gorzej, że większość tzw. mediów mętnego nurtu potwierdza i idzie ręka w rękę z tymi, którzy wprowadzają w błąd polskie społeczeństwo. Taki jest obraz tych 36 miesięcy od katastrofy. Tych, którzy zginęli, próbuje się zapomnieć, nie ma żadnych oznak upamiętnienia, chociaż w Narodzie potrzeba takiego upamiętnienia narasta.

 

Wydaje się, że z biegiem lat wzrasta świadomość społeczna dotycząca katastrofy, coraz więcej Polaków jest zaniepokojonych stanem śledztwa...  

– Myślę, że dla większości Polaków jest widoczne, że od początku zawiodły polskie władze, gdyż żaden element prowadzenia śledztwa nie był zgodny ze standardami  międzynarodowymi. Żaden! To nie było śledztwo, to było antyśledztwo, które miało na celu zatarcie śladów, wprowadzenie w błąd Polaków. We współczesnym świecie wszyscy słyszymy i widzimy, jak prowadzone są śledztwa w katastrofach lotniczych. Jest wiele przykładów śledztw, kiedy widoczna jest olbrzymia, mrówcza praca polegająca m.in. na skrupulatnym odtworzeniu wraku i w ten sposób dochodzi się do konkluzji. Wszyscy widzieliśmy różnice, gdy w Rosji rozbił się samolot i kiedy Rosjanie wezwali na pomoc specjalistów z Zachodu. Po takich doświadczeniach społeczeństwo uświadamia sobie, gdzie my jesteśmy.

Na niektóre pytania mamy logiczną, udokumentowaną odpowiedź potwierdzoną przez naukowe doświadczenia, natomiast na znaczą część tych zasadniczych odpowiedzi jeszcze nie wiadomo, jak długo będziemy musieli poczekać.

Dziękuję za rozmowę.

Marta Milczarska