• Poniedziałek, 27 kwietnia 2026

    imieniny: Zyty, Teofila, Felicji

Pod patronatem „Naszego Dziennika”

„Pasja” w Muzeum „Pamięć i Tożsamość”

Wtorek, 27 lutego 2024 (14:04)

W sobotę 16 marca Muzeum „Pamięć i Tożsamość”
im. św. Jana Pawła II w Toruniu zaprasza na pokaz filmu „Pasja” w reżyserii Mela Gibsona. Ekranizacja przedstawia wydarzenia z ostatnich dwunastu godzin życia Jezusa Chrystusa.

Film zostanie wyświetlony 16 marca o godz. 19.00
przy ul. Droga Starotoruńska 1A w Toruniu. „Pasja”
trwa 127 minut i jest przeznaczona dla osób powyżej
15. roku życia. Na wydarzenie organizowane przez Muzeum „Pamięć i Tożsamość” im. św. Jana Pawła II można zapisać się poprzez e-mail: bilety@muzeumpit.pl, bądź telefonicznie: 725 259 696. Cena biletu wynosi
10 złotych.

„Pasja” (łac. passio – cierpienie, męka) po raz pierwszy
na ekranach polskich kin pojawiła się 20 lat temu, w marcu 2004 roku. To realistyczne odzwierciedlenie wydarzeń historycznych z ostatnich chwil ziemskiego życia Jezusa Chrystusa. Film powstał na podstawie zapisów z czterech Ewangelii oraz wizji bł. Anny Katarzyny Emmerich,
XIX-wiecznej mistyczki. Aby podkreślić autentyczność historii, aktorzy posługują się językami: aramejskim, hebrajskim oraz łacińskim. Większość scen nagrywano
w Rzymie.

Postać Chrystusa odegrał Jim Caviezel, który za przyjęcie tej roli został odrzucony przez środowisko Holywood. Ostrzegał go przed tym reżyser Mel Gibson, jednak Caviezel się nie wycofał.

„To jest to, w co wierzę. Wszyscy niesiemy jakiś krzyż.
Ja muszę wziąć swój. Jeśli nie będziemy nieść swojego krzyża, jego ciężar nas przygniecie. Więc idźmy naprzód!” – powiedział wówczas.

W wywiadzie dla wiedeńskiej „Oazy Pokoju” wskazał również na fizyczne trudności, z którymi musiał się zmierzyć podczas nagrywania filmu.

„Największym wyzwaniem filmu nie było nauczenie się tekstów w języku łacińskim, aramejskim i hebrajskim,
jak z początku przypuszczałem, ale fizyczne trudy, które musiałem pokonać. W ostatniej scenie miałem zwichnięte ramię, które wciąż wyskakiwało ze stawu, kiedy ktoś uderzał w krzyż. Przy biczowaniu zostałem dwa razy uderzony pejczem i miałem ranę długą na czternaście centymetrów, moje płuca były pełne wody, zachorowałem na zapalenie płuc. Do tego dołożył się chroniczny brak snu – przez wiele miesięcy wstawałam codziennie o 3.00 nad ranem, bo samo nakładanie makijażu trwało osiem godzin. Oddzielnym wyzwaniem było też zimno, które dało mi
się we znaki, szczególnie podczas sceny ukrzyżowania. Temperatury były niewiele wyższe od zera, a mój kostium składał się jedynie z cienkiej płóciennej szaty.
Przy ostatniej scenie chmury wisiały nisko nad nami,
a w krzyż, na którym byłem umocowany, trafił piorun”
– mówił aktor.

Dzieło Mela Gibsona pozwala nam na głębsze przeżycie Wielkiego Postu – możemy towarzyszyć Zbawicielowi minuta po minucie w Jego drodze na krzyż.

„Chciałem wyrazić ogrom ofiary oraz całą jej grozę. Pragnąłem także, aby film nie był pozbawiony liryzmu
i piękna, stałego poczucia miłości, bo przecież jest to opowieść o wierze, nadziei i miłości. To, moim zdaniem, najwspanialsza historia, jaką można opowiedzieć […].
Mam nadzieję, że dzięki »Pasji« znacznie więcej ludzi pozna siłę miłości Chrystusa i pozwoli Mu, by im pomógł osiągnąć zbawienie” – podkreślił reżyser „Pasji”.

APW, radiomaryja.pl