• Niedziela, 14 kwietnia 2024

    imieniny: Justyny, Waleriana

Pomiędzy górami

Niedziela, 25 lutego 2024 (08:44)

Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba i Jana i zaprowadził ich samych osobno na górę wysoką. Tam się przemienił wobec nich. Jego odzienie stało się lśniąco białe, tak jak żaden na ziemi folusznik wybielić nie zdoła. I ukazał się im Eliasz z Mojżeszem, którzy rozmawiali z Jezusem.

Wtedy Piotr rzekł do Jezusa: „Rabbi, dobrze, że tu jesteśmy; postawimy trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza”. Nie wiedział bowiem, co powiedzieć, tak byli przestraszeni. I zjawił się obłok, osłaniający ich, a z obłoku odezwał się głos: „To jest mój Syn umiłowany, Jego słuchajcie!”. I zaraz potem, gdy się rozejrzeli, nikogo już nie widzieli przy sobie, tylko samego Jezusa.

A gdy schodzili z góry, przykazał im, aby nikomu nie rozpowiadali o tym, co widzieli, zanim Syn Człowieczy nie powstanie z martwych. Zachowali to polecenie, rozprawiając tylko między sobą, co znaczy „powstać z martwych”.

(Mk 9,2-10)

Rozważanie:

Obraz przemienienia Jezusa na górze Tabor powraca do nas kilka razy w ciągu roku liturgicznego. Zawarte w nim bogactwo treści sprawia, że innymi refleksami mieni się w Wielkim Poście, inaczej go „czytamy” kiedy indziej – spoglądamy na towarzyszących Mu Mojżesza i Eliasza, medytujemy znaczenie wezwania Ojca: „To jest mój Syn umiłowany, Jego słuchajcie”.

Można powiedzieć, że wydarzenie opisywane zgodnie przez trzech ewangelistów znajduje się „pomiędzy górami”. Dlaczego? Ewangelia poprzedniej niedzieli ukazała zwycięstwo Chrystusa nad diabłem na górze kuszenia. Zwycięstwo to objawiło się w uniżonym i poddanym woli Ojca człowieczeństwie Syna Bożego. Góra Tabor ujawnia Jego chwałę, Bóstwo i Boskie posłannictwo. Teofania ma być umocnieniem dla uczniowskiej elity – ma dodać im sił, wiary, gdy zobaczą swojego Mistrza umęczonego i poniżonego, doświadczą czegoś, co dziś nazywamy „zgorszeniem krzyża”. W oddali zaś majaczy kolejna góra – Golgota – w której stronę Jezus wraz z uczniami zaraz ruszy. Wiemy, co wtedy się stało: Chrystus został sam, opuszczony przez najbliższych, niezrozumiany.

Jak zatem dziś, w kontekście wielkopostnego wezwania do nawrócenia i pokuty, możemy zinterpretować przemienienie Jezusa na górze Tabor?

Przypomniany ciąg wydarzeń może stanowić zapis duchowej drogi każdego z nas: od ciężkich zmagań, walk z pokusami przez zwycięstwo, które dokonało się dzięki mocy Boga, posłuszeństwo Jego słowu, chwałę, wywyższenie, ale też utratę czujności, stagnację i złudną pewność (dobrze mi tu być, „rozbijam namiot”, zatrzymuję się; skoro tyle osiągnąłem, nic już nie muszę) aż po ucieczkę spod krzyża, zaparcie się Jezusa, uwikłanie w grzech. Jest to droga Piotra. Wiemy, że kiedy po zmartwychwstaniu dostrzegł swój błąd, powrócił do Jezusa – z pokorą i miłością. I to jemu została zlecona misja: „Ty, nawróciwszy się, umacniaj swoich braci” (Łk 22,32). Bo ty wszystko znasz z autopsji! Stój na straży nowiny, że dla Boga nie ma nic niemożliwego! Przypominaj, że przemienienie, które dokonało się w Jezusie, moralna i duchowa przemiana w uczniach będą również dostępne dla tych, którzy w przyszłości przyjmą moc Ewangelii!

Bóg ma upodobanie w człowieku, który się nawraca. Ta prawda dociera do nas w Wielkim Poście ze zdwojoną siłą.

Ks. Paweł Siedlanowski