Borussia i Real w półfinale Ligi Mistrzów
Środa, 10 kwietnia 2013 (09:57)Piłkarze Borussii Dortmund i Realu Madryt awansowali do półfinału Ligi Mistrzów. Niemiecki zespół pokonał u siebie Malagę 3:2, strzelając dwa gole w doliczonym czasie. W pierwszej połowie bramkę dla gospodarzy zdobył Robert Lewandowski.
Napastnik reprezentacji Polski i Łukasz Piszczek rozegrali całe spotkanie, natomiast Jakub Błaszczykowski został zmieniony w 72. minucie. Wcześniej były wątpliwości dotyczące jego występu w wyjściowym składzie, ale ostatecznie 27-letni pomocnik, który od prawie dwóch tygodni leczył kontuzję pachwiny, zdołał wrócić do pełnej sprawności.
Po remisie 0:0 w Maladze, rewanżowe spotkanie zaczęło się niespodziewanie dla ponad 60 tysięcy kibiców Borussii. W 25. minucie doświadczony Joaquin, były piłkarz Valencii, oszukał efektownym zwodem Marcela Schmelzera i strzałem z 17 metrów tuż obok słupka zapewnił swojej drużynie prowadzenie.
Borussia przez pewien czas po stracie bramki wydawała się nieco oszołomiona, ale w 40. minucie przeprowadziła efektowną akcję, zakończoną zdobyciem gola. Po technicznym zagraniu piętą Marco Reusa w sytuacji sam na sam z bramkarzem znalazł się Lewandowski, który zaliczył szóste trafienie w obecnej edycji Ligi Mistrzów. Wcześniej udział w tej akcji brał także Błaszczykowski.
Tuż przed przerwą goście mogli ponownie wyjść na prowadzenie, ale po strzale głową Joaquina piłkę złapał Roman Weidenfeller. Ten sam zawodnik na początku drugiej połowy znów w dogodnej sytuacji próbował pokonać głową golkipera Borussii i ponownie górą był 32-letni Niemiec.
Od tego czasu rosła przewaga gospodarzy, świetnych okazji nie wykorzystali m.in. Reus i Mario Goetze. W 82. minucie nie pomylili się za to rywale. Do piłki po strzale Julio Baptisty dobiegł Eliseu i z bliska kopnął do pustej bramki.
Końcówka należała jednak do Borussii. W 91. minucie wyrównał Reus i uskrzydleni tym faktem gospodarze ruszyli do kolejnego szturmu. Kilkadziesiąt sekund później w ogromnym zamieszaniu podbramkowym zwycięstwo gospodarzom zapewnił Felipe Santana.
Niemieckie media podkreśliły po meczu, że druga bramka dla Malagi padła ze spalonego. Z kolei hiszpańscy dziennikarze zwrócili uwagę na taką samą sytuację przy trzecim golu dla Borussii. Tak czy inaczej, zwycięstwo podopiecznych Juergena Kloppa stało się faktem. Dla tego klubu to pierwszy awans do półfinału LM od 15 lat.
W drugiej wczorajszej parze wydawało się, że emocje skończyły się już po pierwszym meczu w Madrycie, zakończonym zwycięstwem Realu nad Galatasaray Stambuł 3:0. Na dodatek już w siódmej minucie rewanżu sytuację mistrzów Hiszpanii jeszcze bardziej poprawił Cristiano Ronaldo, zdobywając gola po asyście Samiego Khediry.
W tym momencie turecki zespół potrzebował u siebie do awansu pięciu bramek. Między 57. i 72. minutą zdobył aż trzy – Emmanuel Eboue, Wesley Sneijder i Didier Drogba, który popisał się fantastycznym strzałem piętą.
Na więcej jednak gospodarzy nie było stać, a w doliczonym czasie drugą bramkę dla Realu zdobył Ronaldo. Porażka 2:3 oznacza awans „Królewskich”.
W dzisiejszym meczach Juventus Turyn podejmie Bayern Monachium (przed tygodniem było 0:2), a Barcelona zmierzy się z Paris Saint Germain (2:2). Niewykluczone, że w rewanżu na Camp Nou zagra Lionel Messi, który w pierwszym spotkaniu odniósł kontuzję uda.
Finał odbędzie się 25 maja na Wembley w Londynie.
MM, PAP