Chaos, anarchia, dramat
Czwartek, 22 lutego 2024 (15:24)Szef MS Adam Bodnar odpowiada za dewastację polskiego wymiaru sprawiedliwości; w ledwie 60 dni z Ministerstwa Sprawiedliwości uczynił ministerstwo bezprawia – mówili w Sejmie Marcin Warchoł i Sebastian Kaleta, uzasadniając wniosek o wotum nieufności dla Bodnara.
Przedstawiciel wnioskodawców Sebastian Kaleta stwierdził, że w zaledwie 60 dni szef resortu sprawiedliwości z Ministerstwa Sprawiedliwości uczynił ministerstwo bezprawia, a z prokuratury uczynił prywatny folwark Platformy Obywatelskiej. „Pan Bodnar sprzeniewierzył się ślubowaniu, które złożył. Porządek prawny, czyli Konstytucja, ustawy, przestały obowiązywać. Dzisiaj obowiązują okólniki, komunikaty, opinie, a przede wszystkim wola polityczna” – powiedział Kaleta.
Jego zdaniem Bodnar wprowadził „doktrynę nieistnienia, że jak się coś nie podoba, jakieś prawo, przepis, to to nie istnieje”, a działania szefa MS doprowadziły do tego, że dzisiaj „każdy może podważyć każdego w każdej sprawie”.
Marcin Warchoł ocenił, że minister Bodnar odpowiada za dewastację polskiego wymiaru sprawiedliwości. „Dziś jest dzień, w którym sąd wypuścił przestępcę z powołaniem się na wadliwie umocowanego asesora prokuratorskiego. Głowa psuje się od góry. Pana przykład sprawi, że będą cofane akty oskarżenia, apelacje będą zostawiane bez rozpoznania, dowody zebrane w trakcie czynności operacyjno-rozpoznawczych będą unieważniane. Chaos, anarchia, dramat” – powiedział Marcin Warchoł.
Nazwał Bodnara „zbrojnym ramieniem Brukseli”. „Czy państwo wiecie, że przystępując do Prokuratury Europejskiej, zgadzamy się na to, że w Polsce będą wykonywane czynności, których polskie prawo nie zna, bez podstawy prawnej?” – pytał polityk.
„Oprócz wyłączania instrumentów kontroli, zamachu na prawa obywatelskie ostatni punkt to ochrona kolesi. Po to był zamach na prokuraturę, by sprawa afery wiatrakowej nie doczekała się wyjaśnienia, by zamach na Pałac Prezydencki nie został wyjaśniony, by zamach na media został schowany pod dywan” – przekonywał Marcin Warchoł.
APW, PAP