I NIEDZIELA WIELKIEGO POSTU
Ewangelia
Niedziela, 18 lutego 2024 (09:22)Mk 1,12-15
Duch wyprowadził Jezusa na pustynię. A przebywał na pustyni czterdzieści dni, kuszony przez szatana, i był ze zwierzętami, aniołowie zaś Mu służyli. Gdy Jan został uwięziony, Jezus przyszedł do Galilei i głosił Ewangelię Bożą. Mówił: „Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię!”.
Rozważanie
Bóg jest po mojej stronie
W pierwszą niedzielę Wielkiego Postu tradycyjnie czytamy opis kuszenia Jezusa na pustyni. Święci Mateusz, Marek i Łukasz łączą wydarzenie bezpośrednio z chrztem w rzece Jordan. Choć pozornie odległe, pozostają ze sobą w ścisłym związku: oto Syn Boży staje po stronie grzeszników! Zostaje wyprowadzony przez Ducha na pustynię, gdzie jest kuszony przez szatana. Jako Bóg i zarazem jako w pełni człowiek, doświadcza tego, co staje się naszym udziałem codziennie: wewnętrznego rozdźwięku, walki, słabości. Naprawdę cierpi! Rzeczywiście toczy wewnętrzne walki. Jego człowieczeństwo nie jest udawaniem, hologramem. Jego ciało nie jest eteryczne, jak próbowali tłumaczyć dokeci.
Chrzest, kuszenie Jezusa, później lęk przed męką stały się kwintesencją wielkiej, niewyobrażalnej solidarności z nami – po latach św. Paweł wyrazi to w słowach: „Bóg dla nas grzechem uczynił Tego, który nie znał grzechu, abyśmy się stali w Nim sprawiedliwością Bożą” (2 Kor 5,21). Na krzyżu Jezus będzie wołał: „Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił” (Mk 15,34). Stał się jednym z nas – do końca. Dlaczego? Aby umożliwić nam powrót do Ojca. By nikt nigdy już nie czuł się samotny.
Jezus Chrystus stanął po stronie grzeszników. Ta prawda w szczególny sposób ma do nas dotrzeć w Wielkim Poście. Mamy w Nim potężnego sprzymierzeńca! Nie jest zagrożeniem dla ludzkiej wolności – tak wielu Go postrzega. Ów fałsz jest stary jak świat, ale, niestety, powraca nieustannie w różnych konfiguracjach. Ewangelia niesie w sobie ład, Boży porządek – wyjście na pustynię ma nam pomóc zrozumieć, że bez powrotu do pierwotnej harmonii nie uda nam się zbudować niczego, co miałoby jakąkolwiek wartość.
„Wspomóż nas w swoim miłosierdziu, abyśmy zawsze wolni od grzechu i bezpieczni od wszelkiego zamętu, pełni nadziei oczekiwali przyjścia naszego Zbawiciela, Jezusa Chrystusa” – słyszymy w tekście rozwijającym treść modlitwy „Ojcze nasz” podczas Eucharystii. Aby zmienić świat na zewnątrz, w pierwszej kolejności trzeba uporządkować swoją duszę.