Prezydent nie może kluczyć
Wtorek, 13 lutego 2024 (09:07)„Koalicja 13 grudnia” kontynuuje ofensywę przeciwko życiu, manipulując opinią publiczną i społeczeństwem. Minister Izabela Leszczyna nie mówi o tym, że pigułka „dzień po” jest w istocie pigułką aborcyjną, używa przewrotnie określenia „antykoncepcja awaryjna”.
Jeśli los tej ustawy będzie taki jak projektu finansowania nieetycznej procedury in vitro z budżetu państwa
i większość sejmowa poprze śmiercionośny specyfik bez recepty już dla 15-letnich dziewcząt, to ostateczna decyzja będzie należała do prezydenta. Andrzej Duda powinien odrzucić ten projekt, stając tym razem w obronie ludzkiego życia i zdrowia. Z Kancelarii Prezydenta RP płyną jednak niepokojące sygnały. Małgorzata Paprocka w wywiadzie dla Polskiego Radia stwierdziła, że wątpliwości głowy państwa budzi „kwestia wieku wskazanego w ustawie”. Jak poinformowała, Andrzej Duda podejmie decyzję po tym, jak zapozna się z „ostateczną wersją projektu”. Wynika
z tego, że dla prezydenta kluczowy jest wiek. W tym miejscu należy zadać pytanie prezydenckiej minister:
a co z kwestiami etycznymi i zdrowotnymi? Czy one
nie budzą wątpliwości? Czy prezydent nie zapoznał się
z podnoszonymi w ostatnim czasie głosami środowisk, również naukowych, które alarmują, jak niebezpieczny jest to środek? Czy nie wsłuchuje się on w argumenty etyczne wskazujące na moralną destrukcję, jaką przyniesie tak szeroki dostęp do tej pigułki bez recepty? Czy według prezydenta 18-letnie matki mają mieć prawo do korzystania z takiej formy zabijania swoich dzieci?
Eksperci wykazują, że tabletki, takie jak ellaOne,
są specyfikami przede wszystkim wczesnoporonnymi.
Ich cel jest oczywisty i mącąca narracja aborcjonistek
i feministek tego nie zmieni. Są to również środki zagrażające w poważny sposób zdrowiu kobiety, mogące dramatycznie wpłynąć na jej płodność. Nie może być zgody na ich dostępność nawet na receptę. Małgorzata Paprocka, komentując sprawę w radiowej rozmowie, odnosząc się
do pigułek „dzień po”, użyła słowa „lek”. To skandaliczne nieporozumienie. Środki wczesnoporonne niczego nie leczą, wręcz przeciwnie – niszczą życie i zdrowie. Państwo nie może przykładać ręki do promocji tego typu specyfików i zezwalać na ich dostępność. Prezydent, który przekonywał swoich wyborców, że jest za życiem, nie może w takiej kwestii kluczyć i niuansować. W przypadku zgody na finansowanie in vitro Andrzej Duda uległ liberalno-
-lewicowej presji, odwracając się jednocześnie od własnego elektoratu. Czy w przypadku pigułki śmierci postąpi inaczej?