Coraz bliżej strajku generalnego?
Wtorek, 9 kwietnia 2013 (18:31)Piotr Duda, przewodniczący Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”, powiedział w Rzeszowie, że ewentualna decyzja o strajku generalnym w całym kraju zapadnie po przeprowadzeniu referendów w zakładach pracy.
Duda zaznaczył, że ostateczną decyzję, czy będzie to strajk generalny, czy jakaś inna forma protestu – np. demonstracje – podejmą pracownicy w trakcie referendum.
Według lidera „Solidarności”, dotychczas nie ma żadnej odpowiedzi ze strony premiera Donalda Tuska na postulaty związku wysłane pod koniec marca.
W piśmie do premiera Duda zwrócił się o przygotowanie harmonogramu realizacji związkowych postulatów sformułowanych w uchwale Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”, a w szczególności „wycofania szkodliwych dla pracowników projektów nowelizacji Kodeksu pracy dotyczących uelastyczniania czasu pracy”. Duda zaznaczył, że oczekuje na odpowiedź do 17 kwietnia.
– Na razie jest cisza i nie wiem, czy będzie jakaś reakcja na nasze postulaty. Niezależnie jednak od tego, czy będzie, czy nie, 23 kwietnia spotykamy się w Warszawie jako sztab protestacyjny, bo zgodnie z uchwałą przyjętą przez Komisję Krajową mamy pewien harmonogram do zrealizowania. Na pewno rozpoczniemy procedurę referendum (w zakładach pracy) i będziemy się pytać pracowników, czy ma to być strajk generalny, czy manifestacja jedna, duża w stolicy, czy kilka w kraju – powiedział przewodniczący „Solidarności”.
Duda w Rzeszowie spotkał się w działaczami związku m.in. z WSK PZL Rzeszów. Jak podkreślił na konferencji prasowej, takie spotkania pozwalają mu zweryfikować plany i utwierdzić się, że to, co robi, jest słuszne.
– Bo tutaj, na dole, ludzie najlepiej czują tę atmosferę i my wiemy, na co możemy sobie pozwolić jako członkowie Komisji Krajowej. W przeciwieństwie do premiera Tuska nie jestem tak mądry i nie wiem, co jest najlepsze dla społeczeństwa, i staram się wsłuchiwać w głos związkowców i nie tylko ich, i przekładać ich problemy na postulaty – stwierdził lider „Solidarności”.
IK, PAP