• Czwartek, 19 marca 2026

    imieniny: Józefa, Bogdana

Budzanowski szkodzi Polsce

Wtorek, 9 kwietnia 2013 (16:07)

Dawid Jackiewicz, poseł Prawa i Sprawiedliwość, członek sejmowej Komisji Skarbu Państwa:

Złożenie wniosku o odwołanie ministra Skarbu Państwa Mikołaja Budzanowskiego zapowiadaliśmy już w ubiegłym tygodniu. Wówczas na światło dziennie wyszła skandaliczna informacja o podpisaniu przez spółkę Gazprom i EuRoPol Gaz memorandum w sprawie budowy drugiej nitki gazociągu Jamał - Europa. Uznaliśmy, że przelała się czara goryczy i rozczarowania, a nawet oburzenia tym, co robi pan minister Budzanowski. Ta ostatnia informacja jest na tyle skandaliczna i niepokojąca, że dłużej nie można tolerować jego obecności na stanowisku szefa resortu Skarbu Państwa.

Mamy świadomość, że do odwołania ministra potrzebujemy większości w Sejmie. Takiej nie mamy jako opozycja. Niemniej jednak podejmujemy tego typu wysiłek z kilku istotnych powodów.

Przede wszystkim jest to sposobność, żeby zainteresować opinię publiczną tym, co wyprawia minister Budzanowski w swoim resorcie. Jest to najgorszej jakości zarządzanie majątkiem Skarbu Państwa. O ile nie warto byłoby sformułować dalej idącego wniosku, że jest to wręcz roztrwanianie majątku państwowego.

Będziemy formułowali bardzo konkretne zarzuty. Pierwszy dotyczy gazociągu Jamał II. Jest to działanie wbrew interesom naszego państwa, jeśli chodzi o dywersyfikację dostaw gazu. Naruszone zostało tu bezpieczeństwo energetyczne Rzeczypospolitej. Decyzja o budowie tego rurociągu oznacza spychanie nas w ramiona Federacji Rosyjskiej, pogłębianie monopolu Gazpromu na terenie Europy Środkowo-Wschodniej, a także uzależnianie Polski i innych krajów naszego regionu od dominacji dostawcy, jakim jest Gazprom.

Drugi problem dotyczy kwestii ekonomicznych. Polska bowiem nie czerpie żadnych korzyści finansowych z przesyłu paliwa gazowego. Za rządów Prawa i Sprawiedliwości pobieraliśmy bardzo poważne opłaty tłoczenia transportu gazu przez terytorium Rzeczypospolitej. Było to ok. 300 mln zł rocznie. Tyle zyskiwała nasza spółka przez to, że przez Polskę płynie gaz. Niestety w 2010 roku ówczesny wicepremier i minister gospodarki Waldemar Pawlak (PSL) oraz inni ministrowie rządu Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego renegocjowali kontrakt jamalski i zrzekli się tych pieniędzy. Obecnie opłata roczna na rzecz polskiej spółki wynosi jedyne 21 mln zł. Z punktu widzenia tak wielkiej inwestycji, biorąc pod uwagę wszystkie ryzyka i zagrożenia Polsce nie opłaca się ta inwestycja.

Trzecią sprawą jest polityka zagraniczna. Wyrażając zgodę na budowę tego gazociągu, „wbijamy nóż w plecy” Ukrainie. W tej chwili oni czerpią pewne korzyści z biegnących przez ich terytorium rurociągów. Pozwalają one na negocjacje z Federacją Rosyjską. Ukraińskie rurociągi są narzędziem naszego sąsiada do prowadzenia polityki zagranicznej względem Rosji. Jeśli my pozwolimy przepuścić ten gaz przez nasze terytorium, wówczas Ukraina traci argumenty w trudnych negocjacjach z Federacją Rosyjską. Mimo wielu różnic, jakie są między Ukrainą a Polską, naszym interesem strategicznym jest to, by Ukraina się uniezależniała od Federacji Rosyjskiej, by nie pogłębiać rosyjskich wpływów u naszego wschodniego sąsiada.

Być może na najbliższym posiedzeniu Sejmu nasz wniosek będzie referowany. Wówczas podam szereg innych przykładów z mniejszych spółek, gdzie wystąpiły nieprawidłowości przy zarządzaniu majątkiem państwowym. Konkretnie wyliczymy także błędy przy Polskich Liniach Lotniczych LOT. W tym przypadku minister Budzanowski dopuścił się szeregu zaniedbań, które w najgorszym scenariuszu doprowadzą do upadłości LOT. Szef resortu nie sprawował nadzoru; nie kontrolował swoich podwładnych, czyli delegowanych przez siebie członków rady nadzorczej; tolerował rozdawnictwo pieniędzy i marnotrawienie wielu setek milionów złotych przez ostatnie kilka lat. To wszystko ujmiemy w naszym wniosku o odwołanie ministra Budzanowskiego.

Obserwując rząd Donalda Tuska, stwierdzam, że ani premier, ani minister Budzanowski nie panują nad tym, co dzieje się w Polsce. Pójdę nawet dalej – wiedzą o tego typu przedsięwzięciach, mają świadomość, jak one są szkodliwe dla naszego kraju, a mimo to zgadzają się na nie. Bowiem są gotowi w swojej mentalności prowadzić działania niezgodne z interesem naszego państwa.

not. IK