• Sobota, 11 kwietnia 2026

    imieniny: Filipa, Leona

Nie ma winnych tragedii w Taczowie

Wtorek, 9 kwietnia 2013 (14:31)

Z powodu niewykrycia sprawców radomska delegatura pionu śledczego IPN w Lublinie umorzyła śledztwo w sprawie akcji UB w Taczowie koło Radomia w 1946 roku. Ubecy ostrzelali tam partyzantów bawiących się na weselu – siedem osób zabili, dwie ranili.

– Z ustaleń śledztwa IPN, zeznań świadków i zachowanych dokumentów archiwalnych wynika, że była to odwetowa akcja funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa wymierzona w członków oddziału podziemia niepodległościowego Antoniego Owczarka, ps. Zygadło – poinformował naczelnik pionu śledczego IPN w Lublinie prokurator Jacek Nowakowski. Jak wyjaśnił, „akcję przeprowadzili funkcjonariusze UB, ale nie udało się ustalić, z jakiej jednostki”. – Najprawdopodobniej byli z pobliskiego Radomia, ale nie ma co do tego pewności. W związku z tym nie dało się ustalić, kto konkretnie brał udział w tej akcji – zaznaczył Nowakowski.

Śledztwo w tej sprawie wszczęte zostało w czerwcu ubiegłego roku na skutek zawiadomienia osoby, która była na weselu w Taczowie.

Przyjęcie odbyło się 23 lub 28 lutego 1946 roku. Wśród gości byli partyzanci i mieszkańcy, którzy im pomagali. Uzbrojeni funkcjonariusze UB otoczyli dom, w którym trwało wesele. Z zewnątrz przez kilka minut strzelali z broni maszynowej do ludzi widzianych przez okna. Przestali, gdy jeden z gości weselnych podniósł do góry białą chustkę i krzyknął, że wewnątrz są tylko nieuzbrojone osoby. Ubecy weszli do środka i przeprowadzili rewizję. Zabitych kazali wynieść do stodoły, a rannych odwieźć do szpitala.

W wyniku ostrzału zabitych zostało siedem osób. Znane są nazwiska sześciu ofiar, czterech mężczyzn i dwu kobiet. Personaliów jednej osoby nie udało się ustalić. Dwie kobiety odniosły rany postrzałowe.

Według IPN, zebrany w sprawie materiał dowodowy potwierdził, że była to zbrodnia komunistyczna będąca również zbrodnią przeciwko ludzkości.

IK, PAP