• Sobota, 14 marca 2026

    imieniny: Leona, Matyldy, Jarmiły

Zatrzymano dziennikarzy

Sobota, 3 lutego 2024 (18:32)

Podczas dzisiejszej demonstracji żon żołnierzy, która odbyła się w centrum Moskwy, zatrzymano co najmniej 27 osób,
z czego większość stanowili dziennikarze

Są wśród nich przedstawiciele zagranicznych mediów – poinformował niezależny od władz na Kremlu rosyjskojęzyczny portal Meduza.

Manifestacja została zorganizowana przez stowarzyszenie „Droga do domu” – organizację żon żołnierzy powołanych na wojnę przez reżim Putina. Demonstracje odbywają się cyklicznie w każdą sobotę, ta była dziewiątą z rzędu. Sobotni wiec został zorganizowany z okazji 500. dnia ogłoszenia mobilizacji w Rosji. Demonstrujący zebrali się w przy Grobie Nieznanego Żołnierza i złożyli kwiaty pod Wiecznym Ogniem. W akcji wzięło udział około 200 osób. Przed wiecem moskiewska prokuratura ostrzegła przed odpowiedzialnością za wzywanie do udziału
w „nieuzgodnionych imprezach masowych”.

Meduza zaprezentowała zdjęcia i krótkie filmy, na których widać, że na placu Maneżowym w pobliżu Kremla policjanci prowadzą mężczyzn w kamizelkach z napisem „Prasa”
do samochodów policyjnych. „Praktycznie wszyscy dziennikarze płci męskiej zostali zatrzymani” – poinformował kanał SOTA na Telegramie.

Wśród zatrzymanych byli pracownicy zagranicznych mediów, w tym agencji Agence France-Presse i Associated Press, holenderskich mediów publicznych NOS czy niemieckiego tygodnika „Der Spiegel” – relacjonowała AFP. Do policyjnych wozów wezwano także działaczy ruchu
„O prawa człowieka”. Zostali oni przewiezieni na posterunek policji w historycznej dzielnicy Moskwy, Kitaj-gorodzie. Meduza poinformowała, że wkrótce potem wszyscy zatrzymani zostali wypuszczeni.

Obserwatorzy twierdzą, że policja zatrzymała siedmiu innych dziennikarzy relacjonujących wiec w pobliżu sztabu wyborczego Władimira Putina na ulicy Pokrowka, przewieziono ich na komisariat w dzielnicy Basmannej.

Stowarzyszenie „Droga do Domu” domaga się od prezydenta Rosji Władimira Putina podpisania dekretu
o zakończeniu mobilizacji – przypomniała Meduza.

JG, PAP