Dziś w „Naszym Dzienniku”
Niemcy pozbywają się konkurencji
Wtorek, 30 stycznia 2024 (02:05)Z Wojciechem Ilnickim, członkiem Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność” kadencji 2023-2028 rozmawia Rafał Stefaniuk
Patrzy Pan z dużym niepokojem na to, co dzieje się w ostatnich tygodniach w Polsce?
– Nie tylko ja, ale także cały NSZZ „Solidarność”. Z uwagą śledzimy sytuację, która ma miejsce w Polsce w ostatnim czasie, i niepokój się pojawia. Już dzisiaj Komisja Krajowa NSZZ „Solidarność”, której jestem członkiem, spotyka się z prezydentem RP Andrzejem Dudą. Będzie to okazja, aby porozmawiać na istotne dla całego kraju tematy. Szczególnie mocno przyglądamy się temu, co dzieje się w energetyce. Czekamy na konkretne zapowiedzi zmian, a nawet na rozpoczęcie ich realizacji. Wiemy, że zmiany są nieuniknione. I tak jak patrzymy z uwagą i troską na kompleks Turów, tak samo będziemy obserwować wszystko, co dzieje się w całej energetyce, a także to, co dotyczy zatrudnionych w niej pracowników.
Już 6 lutego Komisja Europejska ma przedstawić projekt nowego celu redukcji gazów cieplarnianych – o 90 proc. do 2040 r. względem roku 1990. I gdyby ta propozycja weszła w życie, to…
– To mielibyśmy do czynienia z prawdziwym kataklizmem. Byłoby to samobójstwo Unii Europejskiej, doprowadziłoby do gospodarczego upadku takich krajów jak Polska. Widzimy, co dzieje się w Europie. Niemcy nie mają problemu z tzw. zmianami klimatu. Oni się nimi nie przejmują. Gdy mają ochotę, to co chwilę uruchamiają nowe kopalnie i elektrownie węglowe. I nikogo nie obchodzi, że wymaga to wysiedlenia całego miasteczka czy też zniszczenia starych lasów. Uważam, że nowy, pośredni cel redukcji jest tematem zastępczym.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym