• Wtorek, 28 kwietnia 2026

    imieniny: Pawła, Walerii, Piotra

Cicha i wierna obecność

Poniedziałek, 29 stycznia 2024 (09:43)

W milczeniu szukają tego, co najcenniejsze. Mury klauzury nie stanowią jednak przeszkody, by stały się bliskie okolicznym mieszkańcom i wiernym oddalonym o setki kilometrów.

Siostry kontemplacyjne, które stowarzyszenie papieskie Pomoc Kościołowi w Potrzebie wspiera poprzez kampanię „Cicha i wierna obecność”, modlą się w intencjach, jakie docierają do nich z całej Polski. Prośbę o modlitwę można zgłosić przez stronę pkwp.org.

Światowe Dni Młodzieży w Paryżu były przełomowe dla
s. Teresy. Dotarło wtedy do niej, że jest kochana; że Jezus odpuszcza jej grzechy. Nie wstąpiła od razu do zakonu. Szukała dalej. Gdy ktoś narysował przy niej habit,
uznała to za żart. Pół roku później była już w klauzurze. „Zrozumiałam, że chcę oddać wszystko. Radykalnie pójść za Jezusem” – wyjaśnia po latach. Do klasztoru szła
z silnym postanowieniem modlitwy za kapłanów, ludzi, rodziny i najbliższych. Na miejscu dostrzegła, że „pierwszą, która potrzebuje zbawienia, jest ona sama”.

Siostra Teresa jest jedną z 17 sióstr karmelitanek żyjących w Gnieźnie i jedną z ponad tysiąca sióstr klauzurowych
w Polsce. Pomoc Kościołowi w Potrzebie obejmuje je wsparciem w ramach kampanii „Cicha i wierna obecność”, jaka każdego roku towarzyszy wiernym przy okazji Światowego Dnia Życia Konsekrowanego.

Siostry karmelitanki spędzają na modlitwie co najmniej
8 godzin w ciągu dnia. Już o godz. 6.10 sięgają po modlitwę osobistą. Trwa ona godzinę. Później wracają do niej po godz. 17.00. Często trzymają w dłoniach brewiarz. Między godz. 9.00 a 12.00 pracują. Popołudniami udaje
im się znaleźć kolejną godzinę, aby zająć się obowiązkami. „Wszystko robimy, żeby ocalić naszą modlitwę, nasze bycie przed Jezusem” – zauważa przełożona s. Maria Magdalena, która na drodze powołania jest od przeszło 40 lat. Ścieżkę, jaką obrała, określa poszukiwaniem tego, „za czym człowiek tęskni najbardziej”.

Ksiądz prof. Waldemar Cisło z Pomocy Kościołowi
w Potrzebie zauważa, że siostry kontemplacyjne są w sercu Kościoła. „To serce jest żywe, mocno bije, a siostry, nie znając mnie i ciebie, modlą się w naszych intencjach”
– wyjaśnia. Wykładowca UKSW odsyła do strony internetowej pkwp.org, gdzie zostawić można swoją intencję. Przez ręce stowarzyszenia trafia ona później
do któregoś z zakonów klauzurowych w kraju.

W klasztorze Sióstr Klarysek od Wieczystej Adoracji, które mieszkają w Pniewach, intencje wiernych są włączane
w Mszę św., Różaniec, koronkę czy modlitwę brewiarzową. Towarzyszą siostrom przez cały dzień. „Najświeższe intencje leżą na klęczniku” – tłumaczy s. Serafina.

Siostra Hiacynta przywołuje swoje spotkanie z mężczyzną, który pytał o to, ile kosztuje modlitwa, bo on sam chętnie prześle pieniądze, ale na modlitwę nie znajdzie czasu. „Mówił, że ma firmę, a ja odpowiedziałam mu, że modlitwa nie kosztuje. Nie da się jej kupić” – podkreśla, stąd zaprosiła mężczyznę, by zostawiając intencję, odmówił choć „Zdrowaś, Maryjo”.

Siostry klaryski wskazują, że ich drogi, choć żyją
w klauzurze, krzyżują się z drogami mieszkańców Pniew. „Nasze klasztory powinny być usytuowane w miastach raczej większych, by stały się ogniskami, wokół których gromadzą się ludzie i adorują Pana Jezusa” – zauważa
s. Weronika. Wyjaśnia, że jej wspólnota czuje się odpowiedzialna za ciągłe czuwanie przy Najświętszym Sakramencie. „Każda z nas ma swoją godzinę adoracji
w ciągu dnia, czasami dwie godziny, dwie godziny w nocy. Wokół tego koncentruje się nasze życie” – dodaje.

Mury klauzury wcale nie oddzielają sióstr od ludzkich problemów. Kiedy przychodzi pierwszy piątek miesiąca
– jak wyjaśnia s. Hiacynta – kościół, w którym modlą się siostry, jest otwarty całą noc. „Mogą przychodzić wtedy ludzie” – zauważa. Mówi, że sama spotkała się ze świadectwem jednej z osób, jak ważne są dla niej otwarte drzwi kościoła. „Usłyszałam, że co innego przyjść
i wypłakać się tutaj w ławce niż w domu w łazience”
– podkreśla.

Ksiądz prof. Waldemar Cisło z Pomocy Kościołowi
w Potrzebie przypomina, że w Kościele są dwa płuca. „Pierwszym jest działanie, drugim modlitwa, dlatego wszędzie tam, gdzie skupieni na codziennych obowiązkach nie potrafimy zwrócić się do Boga, są siostry klauzurowe, by upomnieć się o nas i nasze problemy” – tłumaczy wykładowca UKSW.

W klasztorze Sióstr Karmelitanek w Gnieźnie najczęstsze intencje, jakie przekazują wierni, dotyczą poczęcia dziecka, ratowania rozpadających się rodzin, zażegnania konfliktów. „Jest wiele próśb dotyczących chorób, ale mamy też sygnały zwrotne. Ktoś odzywa się i dziękuje za modlitwę”
– zaznacza s. Maria Magdalena. W Pniewach siostry kontemplacyjne nie mają wątpliwości, że mogłyby napisać książkę cudów, za które już dziękowali wierni.

Biuro Prasowe PKwP Polska