Dziś w „Naszym Dzienniku”
Ofensywa przeciwko życiu
Czwartek, 25 stycznia 2024 (08:26)Rząd „koalicji 13 grudnia” zakończył prace nad nowelizacją Prawa farmaceutycznego, która wprowadza dostępność pigułek wczesnoporonnych bez recepty.
Izabela Leszczyna, minister zdrowia, cynicznie stwierdziła wczoraj, że to „wielka chwila dla wszystkich”, bo rząd „oddaje kobietom prawo do decydowania o sobie”.
Projekt rządowy zakłada przywrócenie dostępności tabletek wczesnoporonnych bez recepty. Dostęp do szkodliwych preparatów będą miały – w myśl projektu – już 15-letnie dziewczynki. Pigułki, których dotyczy ustawa rządowa, mają przede wszystkim działanie antynidacyjne, czyli utrudniające zagnieżdżenie się zarodka w macicy, dlatego manipulacją ze strony polityków koalicji rządzącej jest mówienie o tym, że są to środki antykoncepcyjne.
Jak alarmują lekarze i eksperci, są to jednak preparaty, które niosą ze sobą ryzyko poważnych powikłań i skutków ubocznych dla zdrowia kobiety i życia dziecka na najwcześniejszym etapie. Pigułka „dzień po” należy
do preparatów hormonalnych bardzo silnie działających
na organizm, co nie jest obojętne dla zdrowia kobiety.
– Siedem lat temu dr n. med. Konstanty Radziwiłł jako minister zdrowia zdecydował o tym, że pigułka EllaOne będzie dostępna na receptę, tak jak inne środki antykoncepcyjne niosące ryzyko dla zdrowia kobiet. Dostępność preparatu bez recepty jest mylną informacją dla społeczeństwa, że jest to środek bezpieczny, który można zakupić i zażyć bez problemu jak witaminę C
– zaznacza w rozmowie z „Naszym Dziennikiem”
dr Grażyna Rybak, specjalista pediatrii, prezes Oddziału Mazowieckiego Katolickiego Stowarzyszenia Lekarzy Polskich. Jak wyjaśnia, jednak nie jest to prawda
i wystarczy przeczytać ulotkę preparatu, by wiedzieć,
jak liczne są możliwe skutki uboczne i powikłania
dla zdrowia.
Drogi Czytelniku! Więcej warto przeczytać w papierowym wydaniu „Naszego Dziennika” dostępnym w punktach sprzedaży prasy lub w wersji elektronicznej TUTAJ.
Zapraszamy!
PG, „Nasz Dziennik”