Aby nie wspierać aborcji
Czwartek, 18 stycznia 2024 (11:49)American Life League (ALL) opracowała system, który pozwala darczyńcom pro-life sprawdzić, jakie organizacje charytatywne sponsorują aborcję.
ALL opracowała system Charity Watchlist. Ta inicjatywa możliwa jest dzięki obowiązującemu w Stanach Zjednoczonych prawu, które nakazuje wszystkim podmiotom do upublicznienia swoich rozliczeń finansowych. Aktualnie w systemie można sprawdzić 60 takich instytucji i – jak podkreślają przedstawiciele American Life League – lista stale będzie poszerzana (można ją znaleźć na stronie all.org/charity-watchlist). Wskazują też, że wszyscy ci, dla których ochrona prawa do życia dzieci od poczęcia jest istotna, a chcą wspierać organizacje charytatywne, mają prawo znać prawdę, na co wykorzystywane są podarowane przez nich pieniądze. Darczyńcy pro-life nie chcą finansować zakamuflowanych programów aborcyjnych, jednak samodzielnie trudno im uzyskać rzetelne informacje. American Life League wychodzi im naprzeciw, udostępniając system podczas wystawy pro-life (Expo) poprzedzającej Marsz dla Życia w Waszyngtonie, który pomoże zweryfikować daną instytucję. Program wykorzystuje kodowanie kolorami, aby informacja o ewentualnym finansowaniu aborcji przez daną organizację była prosta.
I tak kolor zielony oznacza, że ALL uważają organizację za godną wsparcia ze strony zwolenników życia, uznają organizację za pro-life, jeśli sprzeciwia się aborcji, badaniom nad ludzkimi embrionalnymi komórkami macierzystymi i/lub częściami ciała abortowanych płodów, wszelkim formom klonowania i innym atakom na osobę ludzką na każdym etapie rozwoju.
Kolor żółty oznacza zalecaną ostrożność przy rozważaniu wsparcia dla danej organizacji, zaś kolor czerwony, że ALL nie uważa organizacji za godną wsparcia ze strony zwolenników życia, jeżeli w jakikolwiek sposób (teorią, popieraniem, lobbowaniem, grantami i/lub badaniami) wspiera jakiekolwiek przestępstwa przeciwko życiu, nie jest to uważane za pro-life.
Katie Brown, która jest dyrektorem ds. komunikacji w American Life League, podaje dla portalu LifeNews, przykład działalności Amerykańskiego Czerwonego Krzyża. Wskazuje, że ta dobrze znana organizacja, udzielająca pomocy doraźnej, jest chwalona za niskie własne koszty organizacyjne, ok. 90 centów z każdego przekazanego im dolara jest przekazywanych na łagodzenie ludzkiego cierpienia. Jednak system Charity Watchlist ujawnia, że ta organizacja i jej międzynarodowe filie wspierają aborcję w ramach zaspokajania tzw. pilnych potrzeb humanitarnych. Skutkiem tego Amerykański Czerwony Krzyż uzyskał w tym systemie negatywną ocenę, którą symbolizuje kolor czerwony.
Kolejna organizacja, która posiada dobre opinie ze względu na dużą odpowiedzialność finansową, oraz niskie koszty własne na poziomie 15 centów od dolara to United Way. Na ich stronie znajduje się oficjalna informacja, że działają w kierunku poprawy jakości życia i wzmacniania społeczności. Ale jednocześnie otwarcie wspierają Planned Parenthood, największą amerykańską organizację świadczącą usługi aborcyjne.
Na czerwonej liście znalazł się również znany i szanowany Szpital Dziecięcy św. Judy, w którym wielu zatrudnionych tam lekarzy aktywnie uczestniczyło w badaniach, w których wykorzystywano ludzkie embrionalne komórki macierzyste. Negatywną opinię ALL otrzymała też m.in. Armia Zbawienia czy Katolickie Służby Pomocy.
Katherine Van Dyke, główna twórczyni systemu opracowanego przez American Life League, wyjaśniła dla LifeNews, że system Charity Watchlist ma na celu ukazanie niektórych nieujawnianych działań wielu organizacji charytatywnych, które stoją w sprzeczności ze stanowiskiem pro-life.
Podkreśliła również, że system promuje (oznaczenie kolorem zielonym) te organizacje charytatywne, które mają szeroką działalność i pozostają wierne zasadom ochrony ludzkiego życia od poczęcia. Zaliczają się do nich m.in.: American Heart Association, Caritas In Veritate International czy Children's Cancer Research Fund.
Jak wskazuje w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Jacek Kotula, radny Sejmiku Województwa Podkarpackiego, obrońca życia i rodziny, działania American Life League i stworzenie takiej przejrzystej listy organizacji pro-life i tych, które jawnie bądź w sposób zakamuflowany działają na rzecz aborcji, jest niezwykle potrzebna społeczeństwu. – Jest wiele instytucji, które operują pięknymi hasłami o demokracji, wolności, zdrowiu, prawach kobiet czy przeciwdziałaniu przemocy wobec kobiet, dzieci i młodzieży, a w rzeczywistości nie mają nic wspólnego z postawą pro-life. Dlatego taki system, jaki stworzyła ALL, jest bardzo inspirujący, bo to prosty sposób na sprawdzenie danej organizacji. Amerykanie w walce o życie nienarodzonych są już doświadczeni, organizują już 51. Marsz dla Życia i na kanwie ich działań możemy czerpać też my. A klarowność i przejrzystość danej organizacji powinna być pierwszorzędna – podsumowuje nasz rozmówca.
Z kolei Prezes Fundacji Małych Stópek, wiceprezes Polskiej Federacji Ruchów Obrony Życia ks. Tomasz Kancelarczyk w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” zwraca uwagę, że ruch ujawniania przez ALL ukrytych działalności organizacji charytatywnych przeciwko życiu jest bardzo trafiony, jednak możliwy prawnie póki co na gruncie Stanów Zjednoczonych. – W Polsce, chcąc wspierać różne organizacje charytatywne, musimy skupiać się na wszystkich działaniach statutowych. Trzeba wiedzieć, czy dana instytucja nie podejmuje działań, które są przeciwne naszemu systemowi wartości, jakie inne akcje finansuje. Nie możemy kierować się jedynie wizerunkiem medialnym, tylko całościową działalnością, która nie uderza w życie nienarodzonych. Wspierając finansowo daną organizację, warto robić to celowo, czyli dotując konkretny cel, wtedy mamy pewność, że pieniądze nie będą wykorzystane w niewłaściwy sposób – puentuje ks. Tomasz Kancelarczyk.
KM, „Nasz Dziennik”