Inne decyzje nie zapadły
Piątek, 12 stycznia 2024 (18:05)Mam nadzieję, że minister sprawiedliwości Adam Bodnar nie będzie miał krwi na rękach. Nie widzimy żadnej dobrej woli rozwiązania tego problemu – oświadczyły żony osadzonych Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika, które poinformowały, że spotkały się z szefem MS.
Prezydent Andrzej Duda poinformował w czwartek o wszczęciu postępowania ułaskawieniowego wobec Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika na prośbę ich żon. Zaznaczył, że postępowanie będzie przeprowadzone w „trybie prezydenckim”. Zwrócił się też do Prokuratora Generalnego, aby zawiesił wykonywanie kary i zwolnił ich z aresztu na czas postępowania ułaskawieniowego.
Minister sprawiedliwości, prokurator generalny Adam Bodnar poinformował, że w piątek otrzymał pismo prezydenta ws. Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika i wszczął postępowanie ułaskawieniowe na podstawie Kpk. Natomiast na obecnym etapie jeszcze żadne inne decyzje nie zapadły – dodał Bodnar.
W tej sprawie z szefem resortu spotkały się żony osadzonych, Romualda Wąsik i Barbara Kamińska – przekazał podczas konferencji prasowej doradca prezydenta Stanisław Żaryn.
„Poprosiłyśmy o spotkanie ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego Adama Bodnara, bo wiemy, że tylko jeden podpis, tylko jedno słowo pana ministra może sprawić, że nasi mężowie wrócą do domu” – powiedziała Romualda Wąsik w wygłoszonym oświadczeniu. „Niestety, nie widzimy żadnej dobrej woli rozwiązania tego problemu stworzonego tak naprawdę przez pana Bodnara. Oczekiwano drugiego aktu łaski, pan prezydent zrobił wszystko, aby nasi mężowie mogli wrócić do domu. Minister sprawiedliwości mówi, że nie mogą wrócić, że to są znowuż nie te artykuły” – dodała.
„Powiedziałyśmy o tym, że nieprzyjmowanie pokarmów, a także pogarszający się stan zdrowia może doprowadzić do tragedii” – przekazała Wąsik, nawiązując do ogłoszonego przez osadzonych protestu głodowego. „Mam nadzieję, że minister sprawiedliwości, a wcześniej Rzecznik Praw Obywatelskich, nie będzie miał krwi na rękach, bo jeżeli nie będzie wypuszczał naszych mężów z więzienia, jeśli doprowadzi do tego, że nasi mężowie stracą życie albo ich stan zdrowia się znacznie pogorszy, ja nie wiem, co mogę dalej zrobić i nie odpuszczę tego panu ministrowi, tego, żeby w taki sposób traktować ludzi niewinnie skazanych” – podkreśliła Wąsik.
Barbara Kamińska powiedziała, że jest „bardzo zawiedziona spotkaniem”. Przekazała, że uczestniczyło w nim – oprócz Bodnara – kilka osób, w tym wiceminister sprawiedliwości Maria Ejchart.
„Spotkanie rozpoczęło się od zadania mi [...] pytania, dlaczego prezydent zastosował ten tryb, a nie inny, wydawania aktu łaski. Odpowiedziałam [...], że to nie w mojej gestii leży i nikt nam nie tłumaczył, my nie wiemy, dlaczego prezydent zastosował taki, a nie inny tryb aktu łaski” – przekazała.
„Interpretacja prawa stosowana przez ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego Adama Bodnara jest niekorzystna dla naszych mężów” – dodała.
Odniosła się też do protestu głodowego. „Taką ścieżkę wybrali, gdyż siedząc za kratami, nie można w inny sposób pokazać, że nie zgadzają się z rozstrzygnięciami ani decyzjami. Szanuję za to mojego męża, chociaż jako żona bardzo się o niego martwię” – dodała.
Wskazała, że poinformowano ją, iż parametry życiowe Mariusza Kamińskiego są „monitorowane i że jeśli się obniżą, będzie zapewniona mu opieka szpitalna; a także, że parametry nie są najlepsze”.
APW, PAP