Rekordowe zbiory kukurydzy?
Niedziela, 7 kwietnia 2013 (19:31)Długa zima spowodowała, że wśród rolników znów wzrosło zainteresowanie uprawą kukurydzy. Niewykluczone więc, że będzie to drugi z rzędu rekordowy rok zbiorów tego ziarna.
W ubiegłym roku rolnicy byli zmuszeni do siania kukurydzy z powodu spustoszenia, jakie w uprawach ozimych zbóż i rzepaku zrobiła niezwykle sroga zima. Kilkaset tysięcy hektarów wymarzniętych upraw częściowo zastąpiono zbożami jarymi, ale znaczna część gruntów została przeznaczona pod kukurydzę. Główny Urząd Statystyczny podawał, że o ile we wcześniejszych latach powierzchnia pól obsianych kukurydzą z przeznaczeniem na ziarno wynosiła w granicach 330 tys. ha, o tyle w 2012 r. ta roślina zajęła już 544 tys. ha. Wysokie plony – ponad 7 ton z hektara – spowodowały, że zbiory wyniosły około 4 mln ton.
W tym roku sytuacja miała wrócić do normy, ale znowu swoje zrobiła pogoda. Przedłużająca się zima spowodowała bowiem opóźnienie o kilka tygodni siewów zbóż jarych. Część rolników uznała więc, że bezpieczniejsze będzie uprawianie kukurydzy, bo to ziarno rzuca się w glebę w kwietniu, a niektóre odmiany nawet dopiero w maju. – Rzeczywiście, mamy sporo pytań od rolników zainteresowanych zakupem nasion kukurydzy. I niektórzy je zamawiają – mówi Józef Rybnicki, pracownik firmy hadlującej materiałem siewnym.
Trudno jest już teraz wyrokować, jak duża będzie produkcja kukurydzy, ale niewykluczone, że znowu zbliży się do 4 mln ton. Tym bardziej że część rolników, którzy w tamtym roku z musu siali kukurydzę, w tym roku pozostanie przy tej roślinie, bo zachęciły ich wysokie plony, jakie zebrali.
Rolnicy muszą jednak pamiętać o jednej istotnej kwestii: w Polsce obowiązuje zakaz wysiewania kukurydzy modyfikowanej genetycznie (GMO) – chodzi o amerykańską odmianę MON 810, bo tylko ona jest zarejestrowana w UE. Dlatego trzeba sprawdzać, jaką odmianę kupujemy i żądać dokumentów potwierdzających, że nie jest to MON 810. Jeśli rolnik wysieje nasiona modyfikowane, grożą mu kary finansowe w wysokości 200 proc. wartości zakupionego materiału siewnego; zniszczona zostanie również rosnąca na polu kukurydza.
Tadeusz Kłos, generalny inspektor Państwowej Inspekcji Ochrony Roślin i Nasiennictwa, zapowiedział, że zostanie skontrolowanych co najmniej 5 proc. gospodarstw uprawiających kukurydzę, czyli 9 tys. Ale jeśli ktoś będzie miał podejrzenie, że MON 810 uprawia rolnik, którego akurat nie wytypowano do kontroli, może złożyć skargę. Inspekcja najpierw będzie sprawdzać dokumentację zakupu ziarna i jesli wszystko będzie w porządku, na tym kontrola się zakończy. W razie potrzeby prowdzone będą też testy na polu (przy pomocy specjalnych pasków, które wskazują, czy dana roślina to odmiana modyfikowana) i badania laboratoryjne próbek.
Krzysztof Losz