Święto Miłosierdzia Bożego
Niedziela, 7 kwietnia 2013 (07:42)Ks. Feliks Folejewski SAC, warszawski apostoł Miłosierdzia Bożego, wieloletni opiekun duchowy Rodziny Rodzin i duszpasterz ludzi pracy:
Przygotowując się do przeżywania Święta Bożego Miłosierdzia, mam taką świadomość, że mówić o Bożym Miłosierdziu, to w pewnym znaczeniu mówić i opowiadać o swoim życiu. To odnosi się do każdego człowieka. Gdy zastanowimy się, to oczywiście dochodzimy do wniosku, że wszystko jest darem Bożego Miłosierdzia.
Miłość pochylona ku człowiekowi
Miłosierdzie to jest taka miłość, która pochyla się ku człowiekowi i wydobywa dobro spod różnych nawarstwień zła, a także podnosi człowieka w jego własnych oczach.
Święto Miłosierdzia i dar, który został nam dany, jest dla nas wielką ucztą. Błogosławiony Ojciec Święty Jan Paweł II, wielki apostoł i świadek Bożego Miłosierdzia, w czasie kanonizacji św. Siostry Faustyny w homilii, która w pewnych momentach stała się modlitwą powiedział m.in. „Ty zaś, Faustyno, darze Boga dla naszej epoki, darze polskiej ziemi dla całego Kościoła, wyjednaj nam, abyśmy mogli pojąć głębię Bożego Miłosierdzia” (Rzym, 30 kwietnia 2000 rok). I prosił przez wstawiennictwo św. Siostry Faustyny, byśmy osobiście go doświadczyli i świadczyli o nim braciom. W pielgrzymce w 2002 roku na krakowskich błoniach mówił o „wyobraźni Miłosierdzia”. Nie wiedzieliśmy, że jest to pożegnanie z Ojczyzną. Bł. Jan Paweł II w Łagiewnikach zawierzył Bożemu Miłosierdziu świat. Ponieważ ten dar – w nowej formie przekazany przez Siostrę Faustynę światu, a ona była tylko, jak czytamy w „Dzienniczku”, sekretarką, powierniczką, apostołką Bożego Miłosierdzia – jest orędziem Światła i Nadziei.
Sekret, nadzieja i pokój dla świata
Jak potrzebne jest to orędzie, świadczy fakt, że rozprzestrzenia się na całym świecie. Nie ma zakątka na ziemi, gdzie nie byłoby znaku Obrazu Miłosiernego Chrystusa i tej prostej zakonnicy Siostry Faustyny. Orędzie to jest takim przynagleniem grzeszników do nawrócenia, a jednocześnie niesie zdolność do okazywania braterstwa. Gdy człowiek posiada doświadczenie, że jest kochany, zauważony, że otrzymał przebaczenie, to sam chce tą postawą braterstwa dzielić się z innymi. Dlatego w tym orędziu o Bożym Miłosierdziu czuje się sekret i nadziei, i pokoju. Bardzo często Jezus, mówiąc do Siostry Faustyny, a przez nią do całego świata, nie zaznaczał, że „nie zazna ludzkość pokoju, jeżeli nie zwróci się do mojego miłosierdzia”. Czytamy w „Dzienniczku” Siostry Faustyny tę prośbę Pana Jezusa o ustanowienie Święta Bożego Miłosierdzia. Jednocześnie Chrystus kreśli panoramę tego wszystkiego, co w tym dniu może się wydarzyć i powinno się wydarzyć w życiu człowieka, który otworzy się na Boże Miłosierdzie. „W pewnej chwili usłyszałam te słowa: »Córko moja, mów światu całemu o niepojętym miłosierdziu moim. Pragnę, aby święto miłosierdzia było ucieczką i schronieniem dla wszystkich dusz, a szczególnie dla biednych grzeszników«”. (Dz. 699).
Kiedy przed laty prowadziłem audycję o Miłosierdziu Bożym w Radiu Maryja i Telewizji Trwam, w pewnym momencie zadzwonił pan z Katowic, który łkając mówił: „Proszę księdza, nie wiedziałem, że Bóg jest tak miłosierny dla grzeszników”. Jego świadectwo nie tylko bardzo mnie wzruszyło, ale do głębi napełniło nadzieją.
Dar wielkiej łaski
Dzisiejszy dzień jest dniem otwarcia. Jak mówi Pan Jezus: „W dniu tym otwarte są wnętrzności miłosierdzia mego, wylewam całe morze łask na dusze, które się zbliżą do źródła miłosierdzia mojego. (...) Która dusza przystąpi do spowiedzi i Komunii Świętej, dostąpi zupełnego odpuszczenia win i kar” (Dz. 699). To jest największa łaska, jaką otrzymujemy w momencie chrztu świętego. Chrzest gładzi nie tylko winę – grzech pierworodny, ale także i karę. Właśnie dziś w Święto Miłosierdzia Bożego możemy otrzymać tę wielką łaskę.
Chrystus, aby jeszcze pełniej zachęcić ludzi i otworzyć serca ludzkie mówi: „W dniu tym otwarte są wszystkie upusty Boże, przez które płyną łaski” (Dz. 699). Dlatego Święto to jest wołaniem: „Nie bój się, nie lękaj się zbliżyć do mnie”. „Niech się nie lęka żadna dusza – mówi Jezus – zbliżyć się do mnie”. Gdybyśmy jeszcze mieli inne wątpliwości to przypomina: „Chociażby grzechy jej były jak szkarłat”. Ponieważ ten dar – ta Miłość miłosierna, która pochyla się ku człowiekowi, jest darem tak wielkim, że „przez całą wieczność nie zgłębi go żaden umysł ani ludzki, ani anielski”. I mówi Jezus: „Wszystko, co istnieje, wyszło z wnętrzności miłosierdzia mego” (Dz. 699). A więc wszystko jest darem Bożego Miłosierdzia. Każda dusza, każdy człowiek, który pójdzie do Boga, będzie rozważał przez wieczność całą Miłość i Miłosierdzie. Wieczne życie polega na pogłębianiu, poznawaniu tej nieskończonej Bożej Miłości i miłowaniu w sposób nieskończony. My, ludzie, jako Boże stworzenia nie jesteśmy w stanie wyczerpać tego, co ma stygmat nieskończoności. Chrystus bardzo wyraźnie mówi: „Święto Miłosierdzia wyszło z wnętrzności moich, pragnę, aby uroczyście obchodzone było w pierwszą niedzielę po Wielkanocy. Nie zazna ludzkość spokoju, dopokąd nie zwróci się do źródła miłosierdzia mojego” (Dz. 699). Dlatego do przeżywania Bożego Miłosierdzia, ale również i dzisiejszego Święta, które zostało ogłoszone przez Jana Pawła II w czasie kanonizacji Siostry Faustyny, pomagają w tym przeżyciu święci, a szczególnie Siostra Faustyna.
Uwierzyć w Bożą Miłość
Błogosławiony Jan Paweł II powiedział w Płocku: „Trzeba pamiętać o Siostrze Faustynie. Posłannictwo Miłosierdzia Bożego miało swój czas. Był to czas straszliwej II wojny światowej, straszliwej pod wielu względami, była to jakaś ostateczna eskalacja zła na naszym kontynencie. Na ten czas Bóg przygotował posłannictwo Bożego Miłosierdzia, którego świadkiem, rzecznikiem stała się ta prosta córka polskiej ziemi” (Płock, 7 czerwca 1991 roku).
Chciałoby się zapytać: Siostro Faustyno, co ty wielkiego uczyniłaś? Odpowiedź może być tylko jedna: przypomniałam, otrzymałam dar, którym się dzielę, niczego człowiek i świat nie potrzebuje jak Bożego Miłosierdzia. Owej Miłości, która jest łaskawa, współczująca, wynosząca człowieka ponad jego słabość, ku nieskończonym wyżynom świętości Boga. Bardzo bliskie mi jest sformułowanie, jakie w encyklice „Dives in misericordia” o Miłosierdziu Bożym Jan Paweł II napisał: „W tym świecie uwikłanym w wielorakie zło, które dotyka serca ludzkiego, istnieje potężniejsza miłość. Uwierzyć w tę miłość, znaczy uwierzyć w miłosierdzie”. I to jest nadzieja każdego człowieka, jak również świata współczesnego. Nie rozwiążemy problemu zła bez tej Miłości miłosiernej.
Świat potrzebuje Bożego Miłosierdzia
Ojciec Święty Franciszek na zakończenie Drogi Krzyżowej w Koloseum zaznaczył, że krzyż jest w centrum. Słowem, odpowiedzią na zło świata, na grzech człowieka jest miłość, miłosierdzie. Miłosierdzie Boże jest odpowiedzią Boga na zło. Nie ma rozwiązania problemu zła, zwłaszcza moralnego grzechu, bez tej miłości i tego Miłosierdzia. I stąd rzeczywiste jest to, co Pan Jezus mówi i daje światu „ostatnią deskę ratunku”. Różne niepokoje, straszne wieści roznoszące się wśród ludzi czy ogromny pesymizm są uleczone przez obecnego Boga, który jest bogaty w Miłosierdzie.
W czasie homilii podczas Msz św. kanonizacyjnej Siostry Faustyny Papież Jan Paweł II powiedział: „Co przyniosą nam nadchodzące lata? Jaka będzie przyszłość człowieka na ziemi? Nie jest nam dane to wiedzieć. Jest jednak pewne, że obok kolejnych sukcesów nie zabraknie niestety także doświadczeń bolesnych. Ale światło Bożego Miłosierdzia, które Bóg zechciał niejako powierzyć światu na nowo poprzez charyzmat Siostry Faustyny, będzie rozjaśniało ludzkie drogi w trzecim tysiącleciu” (Rzym, 30 kwietnia 2000 rok).
Musimy za to Boże Miłosierdzie nieustannie dziękować i cieszyć się tym darem. Powinniśmy także dzielić się tym, co Bóg nam przekazuje w orędziu Miłosierdzia Bożego.
Doświadczyłem cudu Miłosierdzia Bożego
Mam najgłębsze przekonanie, że to, co w życiu moim dokonało się i dokonuje się, jest nieustannym darem Bożego Miłosierdzia. 20 lat temu zostałem przewieziony do Krakowa na przeszczep serca, ale miałem na tyle siły, by na chwilę być w Łagiewnikach w kaplicy. Było to trudne doświadczenie. Wówczas nie modliłem się o uzdrowienie tylko o pokój serca. Wówczas przed obrazem Miłosiernego Chrystusa usłyszałem: „Twój przeszczep serca będzie miał na imię »Jezu ufam Tobie«”. Podziękowałem prof. Antoniemu Dziatkowiakowi, lekarzom i z tym sercem do dzisiejszego dnia nie tylko żyję, ale także staram się służyć. Właśnie w piątek przed dzisiejszym Świętem Miłosierdzia Bożego wróciłem z Krakowa, gdzie służyłem siostrom, dziewczętom z tamtejszego domu, fundacji. Dziewczęta, które tam się uczą, mieszkają i przygotowują się do życia. One są darem Bożego Miłosierdzia. Przekonałem się, jaka jest w nich wrażliwość mimo wielu pokaleczeń, na Bożą Miłość wydobywającą się z dobra.
Not. IK