Wygaszanie inwestycji
Środa, 3 stycznia 2024 (11:05)Rząd chce zamknięcia projektu Centralnego Portu Komunikacyjnego?
Nie jest tajemnicą, że nowy rząd nie przejawia większego entuzjazmu względem zaproponowanych przez Prawo i Sprawiedliwość inwestycji. Dotyczy to też Centralnego Portu Komunikacyjnego. Decyzją premiera Donalda Tuska jego pełnomocnikiem do spraw związanych w tym projektem został Maciej Lasek, były członek Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego, utworzonej do zbadania katastrofy Tu-154 w Smoleńsku z 10 kwietnia 2010. Pełnił w niej funkcję zastępcy przewodniczącego. – CPK to jest część działu administracji „Polityka rozwojowa”. Jest w ministerstwie. Pan sekretarz stanu Maciej Lasek obejmuje ten obszar swoimi kompetencjami, będąc równocześnie pełnomocnikiem pana premiera ds. CPK – poinformowała Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, minister Funduszy i Polityki Regionalnej. W rządzie premiera Mateusza Morawieckiego pełnomocnikiem ds. CPK był Marcin Horała.
Nominacja ta jest zapowiedzią wygaszenia projektu? Andrzej Melak, prezes Komitetu Katyńskiego, brat tragicznie zmarłego w Smoleńsku Stefana Melaka, nie ma co do tego wątpliwości. Macieja Laska poznaliśmy bardzo dawno temu, z tej najgorszej strony. Jak pracowała komisja do zbadania katastrofy smoleńskiej wszyscy wiemy. Uważam go za człowieka, którego bardziej interesuje interes Niemiec i Rosji niż Polski – wskazuje w rozmowie z „Naszym Dziennikiem”.
Podejście rządu Donalda Tuska do spraw związanych z Centralnym Portem Komunikacyjnym jest jedną z większych zagadek. W okresie, gdy stery państwa dzierżyło Prawo i Sprawiedliwość, to politycy Koalicji Obywatelskiej nie pozostawiali na projekcie suchej nitki. W swoim exposé premier Donald Tusk, że CPK ma „służyć Polsce, ale w sposób racjonalny”. A teraz wyznacza na tak ważne dla rozwoju gospodarczego Polski stanowisko Macieja Laska.
Kilka tygodni temu, na początku grudnia, Dariusz Klimczak, obecny minister infrastruktury, PSL – Trzecia Droga, na antenie TVN24 stwierdził, że CPK to projekt, którego „nie wolno wyrzucić do kosza”. Niemniej jednak, jego zdanie nie jest decydujące, a nawet niewiele znaczy. Za CPK odpowiada Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej, a dokładniej Maciej Lasek. To on – po premierze – będzie miał największy wpływ na realizację projektu.
– Nie mogę być zaskoczony tą nominacją, bo szczupłość kadr w Koalicji Obywatelskiej jest taka, że jak ktoś chociaż ma minimalną wiedzę na jakiś temat – a Maciej Lasek coś niecoś wie o lotnictwie – to dostał taką nominację. Nie jest to jednak osoba kompetentna, bo Centralny Port Komunikacyjny, to nie jest tylko lotnisko, to jest wielkie przedsięwzięcie komunikacyjne. To jest także kolej, a nawet drogi – zwraca uwagę w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Bartosz Kownacki, poseł Prawa i Sprawiedliwości.
Maciej Lasek w przeszłości był wielkim krytykiem powstania CPK. Pod koniec października – gdy było już wiadomo, że tzw. totalna opozycja stworzy rząd – w rozmowie z portalem rynek-lotniczy.pl stwierdził, że „Centralny Port Komunikacyjny nigdy nie powstanie”. Zarzucił też Polskim Portom Lotniczym, że sztucznie zaniżają dane na temat przepustowości warszawskiego Lotniska Chopina na Okęciu. W jego ocenie, robią to po to, aby uzasadnić konieczność budowy lotniska w centrum Polski. Wyraził zadanie, że należy się skupić na lotniskach w Warszawie, Radomiu i Modlinie. – Donald Tusk powierzył tak odpowiedzialne zadanie człowiekowi, który krytycznie oceniał ten projekt. A nawet więcej – wprost mówił o jego zakończeniu. Obawiam się, że może to być zapowiedzią poważnego ograniczenia tego projektu – akcentuje Bartosz Kownacki. – Nie chcę nikogo obrażać, ale jedyną zasługą Macieja Laska jest to, że jest wiernym funkcjonariuszem Donalda Tuska. Osobiście poznałem go w trakcie wyjaśniania przyczyn katastrofy smoleńskiej. I muszę jego pracę ocenić jako fatalną. Jeżeli jego prace będą wyglądały tak samo w zakresie realizacji projektu CPK, to możemy być tylko pełni obaw – podkreśla poseł Prawa i Sprawiedliwości.
Sercem CPK ma być port lotniczy w Baranowie, 37 km na zachód od Warszawy. Dodatkowo – według planów PiS – powstać miała sieć kolei wysokich prędkości, która połączy Warszawę z największymi polskimi miastami. Podróż pociągiem do stolicy miałaby zająć maksymalnie 2,5 godziny. To także szansa na rozwój połączeń lotniczych cargo w Polsce. Statystyki pokazują, że ruch lotniczy cargo w Polsce, to tylko 1 proc. rynku europejskiego. Budowa CPK i rozwój połączeń byłoby okazją do zarobienia przez Polskę miliardów złotych. Na tym projekcie najwięcej stracą Niemcy, które odbierają dużą część połączeń lotniczych towarowych kierowanych dzisiaj do Polski.
Rafał Stefaniuk