Rosja rozgrywa Tuska
Sobota, 6 kwietnia 2013 (02:25)Bezradny premier nie potrafił odnieść się wczoraj do informacji o podpisaniu przez EuRoPol Gaz – który eksploatuje polski odcinek gazociągu jamalskiego – z rosyjskim Gazpromem memorandum w sprawie budowy przez Polskę drugiej nitki gazociągu.
Inicjatywa Rosjan wskazuje, że starają się dostarczyć argumentów dla powstrzymania zakończenia budowy terminalu LNG w Świnoujściu i eksploatacji w Polsce złóż gazu łupkowego. Za brak wiedzy premiera co do działań firm z udziałem Skarbu Państwa w tak strategicznej kwestii stanowiskiem może zapłacić minister skarbu Mikołaj Budzanowski.
– Muszę sprawdzić tę informację, ja nic nie wiem – rozkładał bezradnie ręce przed dziennikarzami w Sejmie Donald Tusk, odpowiadając na doniesienia, że Rosjanie chcieliby przez Polskę wybudować drugą nitkę gazociągu jamalskiego.
I w tej sprawie podpisali nawet wczoraj z EuRoPol Gazem, spółką z udziałem kontrolowanego przez Skarb Państwa Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa, memorandum.
Gazociąg miałby biec z Białorusi przez Polskę – z pominięciem Ukrainy – na Słowację i Węgry. Premier podkreślał jedynie, iż „Polska pracuje od kilku lat nad intensywną dywersyfikacją kierunków dostaw oraz źródeł gazu i nie jesteśmy zainteresowani jakimś radykalnym zwiększeniem puli gazu, który kupowalibyśmy z Gazpromu”.
Z prezesem Gazpromu spotkał się wczoraj minister gospodarki, wicepremier Janusz Piechociński. Minister skarbu Mikołaj Budzanowski oświadczył wczoraj, iż nie została podpisana żadna umowa na budowę jakiejkolwiek nowej sieci gazociągów.
– Nie ma takiej umowy, która zobowiązuje jakąkolwiek spółkę, żeby tego typu projekt był realizowany na terytorium Polski. To porozumienie, które zostało dzisiaj podpisane, bardzo techniczne porozumienie, między spółką polsko-rosyjską EuRoPol Gaz a Gazpromem, dotyczy wymiany informacji, które mają posłużyć głębszej analizie ekonomicznej, ale również i prawnej, technicznej związanej z ewentualnością w przyszłości realizacji takiego projektu – stwierdził Mikołaj Budzanowski.
Pytany o swoją wiedzę na temat zamiarów podpisania memorandum stwierdził, że tego typu technicznych umów podpisuje się wiele. Budzanowski mówił w zeszłym tygodniu w Sejmie, po pierwszych doniesieniach w sprawie możliwej inicjatywy Rosjan, a jeszcze przed podpisaniem memorandum, że budowa drugiej nitki gazociągu jest „wątpliwa ekonomicznie” w sytuacji, gdy planujemy i realizujemy plany zwiększenia krajowego wydobycia gazu oraz budowę terminalu LNG. W rezultacie nie bylibyśmy w stanie zagospodarować kolejnych dostaw gazu z Rosji.
Budzanowski zaznaczył ponadto, że decyzja w sprawie rozpoczęcia jakiejkolwiek inwestycji zapewniającej przesył gazu przez terytorium naszego kraju zależy od decyzji polskiego rządu. Oświadczenie w kwestii podpisania memorandum wydało Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo, które posiada 48 proc. udziałów w EuRoPol Gazie (taki sam pakiet udziałów tej spółki posiada Gazprom, a 4 proc. posiada Gas Trading, którego udziałowcem jest również PGNiG).
PGNiG informuje, że memorandum dotyczy „ekonomicznej opłacalności ewentualnych planów realizacji projektu gazociągu Jamał II”. „Podpisany dokument ma wyłącznie charakter analityczny i nie zawiera wiążących zobowiązań biznesowych, a tym bardziej nie przesądza o budowie jakiegokolwiek gazociągu przez terytorium Polski. Zarząd PGNiG SA podkreśla, że priorytetami dla spółki są prowadzone inwestycje mające na celu wzrost wydobycia gazu ziemnego z własnych złóż oraz dywersyfikacja dostaw” – czytamy w oświadczeniu spółki kontrolowanej przez Skarb Państwa.
Opozycja chce wyjaśnień
Wyjaśnień od wyraźnie niezorientowanego w strategicznej dla kraju sprawie premiera Donalda Tuska domaga się opozycja. – Rzeczą niebywałą jest, że poza wiedzą rządu podejmowane są decyzje dotyczące obszaru bezpieczeństwa energetycznego naszego kraju. Wygląda na to, że pan minister Budzanowski, pani prezes PGNiG nie mają kontroli nad tym, co dzieje się w strategicznych spółkach i inwestycjach.
Kompletnym niezrozumieniem strategicznego interesu państwa jest brak wiedzy ze strony premiera Donalda Tuska o tej inwestycji – stwierdził Dawid Jackiewicz (PiS). Przypomniał, że jeszcze w czwartek, podczas posiedzenia sejmowej komisji skarbu, minister Budzanowski twierdził, że nie ma planów budowy drugiej nitki gazociągu jamalskiego, nazywając spekulacje na ten temat „wirtualnymi pomysłami”.
Prezes Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro ocenił, iż przyznając się do niewiedzy w sprawie podpisania memorandum, premier Tusk się skompromitował, udowadniając, że nie panuje nad interesami Polski.
– Fakt publicznej wypowiedzi pana premiera Donalda Tuska, który przyznaje, że nic nie wie o podpisaniu memorandum, jest całkowicie kompromitujący dla pana premiera i polskiego rządu. EuRoPol Gaz jest przecież kontrolowany przez Skarb Państwa, tymczasem prezydent Rosji Władimir Putin najwyraźniej wie o memorandum od kilku dni, co pokazują jego wypowiedzi, a premier Tusk o sprawie dowiaduje się z mediów – dodał Ziobro.
Jackiewicz powiedział, że Prawo i Sprawiedliwość przedstawi wniosek, aby informację w sprawie gazociągu premier złożył na przyszłym posiedzeniu Sejmu. PiS domaga się również dymisji ministra Budzanowskiego.
Tym razem jednak Donald Tusk wnioskiem o dymisję ministra skarbu może uprzedzić opozycję. Sprawa memorandum dotyczącego budowy przez Polskę gazociągu to kolejna w ostatnim czasie – po ujawnieniu tragicznej sytuacji finansowej PLL LOT – kwestia, która zdaje się zaskakiwać zarówno nadzorującego majątek Skarbu Państwa ministra, jak i szefa rządu.
– Chodzi o operatora. Dyskutujemy o inwestycji, która jest Polsce niepotrzebna. Jest to celowa gra – z jednej strony Gazpromu, z drugiej strony Janusza Piechocińskiego, ministra gospodarki – która ma doprowadzić do tego, by operatorstwo na gazociągu jamalskim odzyskał EuRoPol Gaz – mówi Janusz Kowalski, analityk w Zespole ds. Bezpieczeństwa Energetycznego w Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego.
– To główny powód całego zamieszania. Rosjanie proponują Polsce projekt budowy drugiej nitki gazociągu, wiedząc, że i tak nic z tego nie będzie. Dzieje się to tylko po to, by zyskać argument, że gazociąg jamalski nadal jest budową, że inwestycja nie jest zakończona. Równocześnie wprowadzone w ostatnich dniach przez ministra gospodarki poprawki do przygotowywanych regulacji związanych z rynkiem gazowym umożliwiają w tego typu sytuacjach powierzenie operatorstwa podmiotom bez spełnienia warunków wymaganych w Unii Europejskiej. Krótko mówiąc, umożliwiają powrót do sytuacji, w której operatorem na gazociągu jamalskim nie jest Gaz-System, ale EuRoPol Gaz – kwituje Kowalski.
Artur Kowalski