• Niedziela, 3 maja 2026

    imieniny: Marii, Antoniny, Świętosławy

Warto „iść” do Betlejem

Poniedziałek, 25 grudnia 2023 (16:45)

Mszy św. pasterskiej sprawowanej o północy w katedrze pw. św. Jana Chrzciciela we Wrocławiu przewodniczył wikariusz tej wspólnoty ks. Maciej Zacharczuk.

W homilii posługujący również w tej parafii ks. Piotr Żuber pytał: – Czy warto iść do Betlejem?

I odpowiadał: – Pasterze poszli. Co ich przekonało?
Osoba anioła mówiącego do nich, widzenie towarzyszy śpiewających „Chwała na wysokości Bogu”, a może właśnie te słowa: „Narodził się wam Zbawiciel, którym jest Mesjasz Pan”. Izrael wyczekiwał Mesjasza. Oktawian August,
o którym wspomina Ewangelista, nie prowadził co prawda twardej wojny, ale konieczna była okupacja wielu terenów, pobór podatków. I cierpieli na tym jak zawsze najubożsi, wśród nich pasterze. I pasterze czekali. Wiedzieli,
że Mesjasz ma przynieść ratunek. I oto ktoś ogłosił,
że ratownik właśnie się narodził. Dlatego ruszyli.

Kaznodzieja zadał w tym kontekście pytanie, czy my czekamy, czy my jeszcze potrzebujemy ratunku od Boga, czy nie uwierzyliśmy tak bardzo we własne siły, że Bóg przestał nam być potrzebny.

– Bo jeśli tak, to nie ma po co ruszać do Betlejem. Czasem chyba tak jest, że wierzymy, iż jesteśmy samowystarczalni, wierzymy bezgranicznie w postęp technologii, możliwości demokracji, wierzymy, że jesteśmy w stanie rozwiązać wszystkie nasze problemy, a zapominamy, że naszym najważniejszym problemem jest grzech, jest odłączenie się od Boga i w końcu śmierć. I na to nie ma sposobu. Nie chcemy o tym mówić, myśleć, pamiętać, bo to jest takie nieprzyjemne, niepopularne – przestrzegał kaznodzieja.
I dodał, że Bóg przychodzi dzisiaj w tę noc, pokazuje się nam jako dziecko, przychodzi, żeby nas wyzwolić od śmierci. I to jest źródło radości, że pojawia się ratunek.
Zdaniem kaznodziei wszystkie nasze lęki można sprowadzić do lęku przed śmiercią. A dzisiaj aniołowie zwiastują: Oto Zbawiciel, oto Mesjasz, oto Pan. Zobacz, czego się boisz? Może ktoś jest bardzo chory i boisz się fizycznej śmierci? On przychodzi, żeby tę śmierć pokonać. Może boisz się, że umiera jakaś relacja w małżeństwie, w rodzinie, wśród bliskich, bo słabnie miłość. On przychodzi, żeby pokazać, że miłość nie umiera, i pokona nawet krzyż.

Marek Zygmunt