Imperium SB kontratakuje
Sobota, 6 kwietnia 2013 (02:02)Byli funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa zasypali rzecznika praw obywatelskich dziesiątkami listów. Kwestionują konstytucyjność wydłużenia przedawnienia zbrodni komunistycznych.
Akcja, którą nagłośnił europoseł Janusz Zemke, to pokłosie sądowych batalii byłych funkcjonariuszy w związku z obniżeniem im emerytur.
– Do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich na przestrzeni ostatnich miesięcy wpłynęły 43 pisma – przyznaje Marta Kolendowska-Matejczuk z biura prasowego RPO.
Europoseł Janusz Zemke (SLD) na swojej stronie zamieścił wzór pisma do Ireny Lipowicz. „Nowelizacja (z marca 2007 r.) ustawy o IPN narusza konstytucyjny porządek prawny, dlatego zamieszczamy propozycję tekstu pisma do Rzecznika Praw Obywatelskich w tej sprawie. Proponuję skopiować je i wysłać do adresata oraz do innych Państwa znajomych z podobną sugestią. Autor upoważnił mnie do takiego wykorzystania jego tekstu” – taka informacja, podpisana jako WB, pojawiła się na stronie internetowej we wrześniu zeszłego roku.
Wysyłanie pism do rzecznika przez byłych esbeków krytykuje poseł Arkadiusz Mularczyk (SP), który był inicjatorem wydłużenia przedawnienia zbrodni komunistycznych.
– Nie mogą się teraz obruszać, bo w okresie państwa komunistycznego byli jego fundamentem – podkreśla, dodając, że jest paradoksem, iż wykorzystują oni uprawnienia, jakie daje państwo demokratyczne, w swoim interesie.
– To jest taki paradoks, państwo demokratyczne chce się rozliczyć z tego typu przeszłością – zaznacza.
Dodaje, że nie jest zaskoczony postawą Zemkego, który w jego ocenie w ten sposób „dba o swoje zaplecze, wspierające SLD”.
Dlaczego nagle po pięciu latach od zmiany w ustawie o IPN ktoś wpadł na pomysł akcji z wysyłaniem pism do rzecznika praw obywatelskich i domagania się interwencji, w domyśle – skierowania skargi do Trybunału Konstytucyjnego?
Wszystko wskazuje na to, że to pokłosie batalii sądowych byłych funkcjonariuszy politycznej policji, którym od 2010 r. obniżono świadczenia emerytalne.
Świadczy o tym choćby fragment wzoru pisma, które zalecają wysyłać do RPO. „Znowelizowana ustawa o Instytucie Pamięci Narodowej narusza konstytucyjnie gwarantowane prawa i wolności obywatelskie, w tym także bezpośrednio moje prawa jako byłego funkcjonariusza resortu spraw wewnętrznych PRL” – czytamy na jego końcu.
Wzór ten pojawił się w zakładce strony określonej jako „Poradnik dla emerytów mundurowych”. Ponadto inicjały osoby, która zamieściła ten wzór, można odnieść do Wacława Beneckiego z Bydgoszczy, który występuje kilkakrotnie na tej podstronie podpisany pod różnego rodzaju radami dla „byłych”.
Człowieka o takim nazwisku znajdujemy w katalogach IPN. Rozpoczął służbę w Komendzie Wojewódzkiej MO w Bydgoszczy w 1965 roku. W 1967 r. został wywiadowcą Wydziału B (obserwacja zewnętrzna).
W latach 1969-1970 dokształcał się w Oficerskiej Szkole Obserwacji Zewnętrznej MSW w Warszawie, w latach 1975-1978 odbył studia na Akademii Spraw Wewnętrznych w Warszawie. Następnie objął w Legnicy stanowisko naczelnika początkowo mniejszej rangi wydziału, a później wydziału walki z działalnością antypaństwową w kraju (w 1984 r. odbył kurs w tym zakresie).
W jego życiorysie nie zabrakło – wysoko ocenianego przez funkcjonariuszy – ukończenia kursów w Wyższej Szkole KGB w Moskwie. Odszedł ze służby z końcem lipca 1990 r., co oznacza, że został negatywnie zweryfikowany.
We wzorze pisma do RPO byli funkcjonariusze domagają się podjęcia działań „zmierzających do uchylenia przepisu sprzecznego z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej”. Twierdzą, że nowelizacja ustawy o IPN „wprowadziła inne okresy przedawnienia karalności tzw. zbrodni komunistycznych” – 40 lat, jeśli chodzi o zbrodnię zabójstwa, i 30 w przypadku innych zbrodni.
„W kodeksie karnym natomiast okresy te są o 10 lat krótsze” – zwracają uwagę. W ocenie byłych funkcjonariuszy SB, „nowelizacja ustawy o IPN dzieli więc obywateli na dwie kategorie, co jest rażąco sprzeczne z zasadą powszechnej równości wobec prawa, wyrażoną w art. 32 Konstytucji”.
– W tej nowelizacji chodziło o to, że te zbrodnie nie były ścigane, co jest oczywiste dla okresu PRL, ale nawet w początkowym okresie istnienia IPN bardziej były ścigane zbrodnie nazistowskie niż komunistyczne, to była przyczyna wydłużania tego przedawnienia, dlatego wnieśliśmy tę nowelizację – podkreśla Mularczyk.
Rzecznik praw obywatelskich nie podzielił zapatrywań byłych funkcjonariuszy specsłużb. – Po zbadaniu tego problemu rzecznik nie znalazł jednak podstaw do podjęcia czynności w tych sprawach – informuje Kolendowska-Matejczuk.
Dodaje, że z konstatacji, iż terminy przedawnień są różne, nie wynika, że naruszono Konstytucję. – Nie oznacza to jednak, zdaniem rzecznika praw obywatelskich, że w interesującym zakresie doszło do naruszenia zasady równości wobec prawa – zaznacza Kolendowska-Matejczuk.
Kwestionowane przepisy dotyczą funkcjonariuszy państwa komunistycznego, którzy „charakteryzują się innymi cechami niż podmioty wymienione” w kodeksie karnym. – Zróżnicowanie nie zostało więc wprowadzone w tym przypadku na podstawie dowolnego kryterium – podkreśla RPO. Dlatego w „ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich – nie nastąpiło naruszenie zasady równości wobec prawa określonej w art. 32 Konstytucji RP”.
Zenon Baranowski