Gra gazem
Piątek, 5 kwietnia 2013 (02:15)Planowany gazociąg Jamał – Europa II nie może być pełną kopią już istniejącego gazociągu Jamał – Europa – powiedział prezydent Rosji Władimir Putin podczas spotkania z prezesem Gazpromu Aleksiejem Millerem. Kreml opublikował stenogram rozmowy.
Putin zwrócił uwagę, że zakończona jest inwestycja Gazociągu Północnego, a nawet będzie rozszerzana o drugą nitkę zaplanowaną dla odbiorców brytyjskich. Rozpoczęła się także budowa Gazociągu Południowego (po dnie Morza Czarnego do Bułgarii, a następnie całej południowej Europy). Natomiast „faktycznie zrezygnowaliśmy z Jamału II” – wskazał Putin i nakazał wznowienie tego projektu, aby „podnieść bezpieczeństwo dostaw gazu do Polski, na Słowację i Węgry”, jednak w związku z istnieniem Gazociągu Północnego nowa wersja Jamał – Europa II „nie może być pełnym powtórzeniem Jamał – Europa I”. Rurociąg o długości 4196 km biegnie przez Rosję, Białoruś i Polskę do Niemiec. Oddano go do użytku w 1999 r. i ma przepustowość 32,3 mld m sześc. gazu rocznie. Druga nitka jamalskiej rury miała być ułożona do końca 2001 r., a potem do 2010 r., jednak ze względu na zaangażowanie Rosji w budowę Gazociągu Północnego nie zaczęto jej nawet projektować. Gazprom uzależniał tę inwestycję od wzrostu zapotrzebowania na gaz w Europie Środkowej, przede wszystkim w Polsce.
Na słowa Putina Miller odparł, że opracowany został wariant budowy gazociągu „z terytorium Białorusi, uwzględniając to, że obecnie tranzyt przez Białoruś rurociągiem Jamał – Europa I okazuje się najbardziej efektywny ekonomicznie”. Wynika to z faktu, że gazociągi tranzytowe na Białorusi są własnością Gazpromu. Ten sam wariant Gazprom chce powtórzyć przy projekcie Jamał – Europa II. – Uzyskujemy też stuprocentową pewność. Jeśli chodzi o dostawy gazu do Polski, to faktycznie będzie on dostarczany z rurociągu Gazpromu do granicy Polski. Faktycznie będzie to wariant beztranzytowy – wskazał Miller.
Jamał – Europa II prawdopodobnie do wejścia na polskie terytorium biegłby równolegle do swojego poprzednika. Następnie magistrala odbijałaby na południe i dochodziła do Słowacji, a dalej na Węgry lub w kierunku Czech i Austrii. Zdaniem rosyjskiego analityka finansowego Walerija Niestierowa, koszt inwestycji nie powinien wynieść więcej niż 5 mld dolarów. Ekspert, cytowany przez rosyjski dziennik „Wiedomosti”, zakwestionował jednak celowość projektu, biorąc pod uwagę, że nie oczekuje się zwiększonego zapotrzebowania na rosyjski gaz w Europie. Zgadza się z nim inny analityk rynku gazowego Michaił Korczemkin, który zwraca uwagę, że obecnie przesyłowe możliwości Gazpromu pozwalają na przepompowanie każdego roku 255 mld m sześc. gazu, zaś po budowie Gazociągu Południowego możliwości te zwiększą się do 387 mld m sześciennych. Tymczasem w tej chwili Rosja eksportuje zaledwie 138 mld m sześciennych.
W Polsce reakcje na ambitne plany Putina i Gazpromu są również powściągliwe. – Do doniesień medialnych na temat drugiej nitki gazociągu jamalskiego podchodzę z dużą ostrożnością, ponieważ zgoda lub jej brak na realizację takiego projektu powinna być uzależniona od ceny przesyłanego surowca oraz dostawców. Kluczowe znaczenie ma tu także akceptacja przedsiębiorców z UE, potencjalnych odbiorców gazu rosyjskiego, na dalsze zwiększenie importu z jednego źródła – powiedział minister skarbu państwa Mikołaj Budzanowski. – Decyzję o budowie gazociągu przesyłowego podejmie suwerennie polski rząd i polski operator gazociągów przesyłowych. Ponadto dziedzictwo gazociągu jamalskiego daje dowód na to, że mieszane struktury własnościowe zarządzające gazociągami tranzytowymi nie są efektywne – dodał minister, nawiązując do problemów związanych z funkcjonowaniem polsko-rosyjskiej spółki EuRoPol Gaz. Budzanowski podkreślił, że opierając się właśnie na tym doświadczeniu, „projekt budowy nowego gazociągu może być realizowany tylko przez inwestora, którego właścicielem jest państwo polskie, będące krajem tranzytowym”.
Minister wskazał, że biorąc pod uwagę budowę terminalu gazu skroplonego w Świnoujściu, interkonektorów gazowych i planowane zwiększenie wydobycia krajowego, wątpliwe jest budowanie dodatkowej infrastruktury, która będzie zwiększać nasze uzależnienie od importu gazu od jednego dostawcy. Zaznaczył, że kluczową sprawą zawsze będzie cena gazu.
Ekspert rynku paliw i gazu Andrzej Szczęśniak ocenił, że zapowiedź powrotu do budowy gazociągu może być tylko „politycznie przyjemnym gestem w naszą stronę”. – Rosja zbiera punkty, pokazując, że jest gotowa do współpracy, ale prawdopodobnie nikt nie podejmie tej współpracy, ani Polacy, ani Rosjanie – powiedział. Świadczy o tym deklarowana troska o „stuprocentową niezawodność” dostaw gazu. Szczęśniak dodał, że Jamał II jest obecnie niepotrzebny. – W sensie faktycznym, biznesowym, ekonomicznym i realnym ten projekt dzisiaj nie ma prawa bytu. Obecnie nie ma także podstaw do zwiększania mocy przesyłowych, skoro nie są one do końca wykorzystywane. Europa coraz mniej importuje gazu, a Rosja jest także coraz bardziej zwrócona w kierunku Azji – dodał ekspert.
Były wicepremier i minister gospodarki Janusz Steinhoff uważa, że informacja na temat budowy Jamału II jest niejasna. – Podano, że budowa gazociągu miałaby zwiększyć niezawodność zaopatrzenia w gaz Polski, Słowacji, Węgier. Ja tego za bardzo nie rozumiem, zwłaszcza że Słowacja i Węgry zaopatrywane są przez inny gazociąg – powiedział Steinhoff.
Piotr Falkowski