Dziś w „Naszym Dzienniku”
Zaczynam dzień od „Naszego Dziennika”
Sobota, 25 listopada 2023 (10:58)Z Krystyną Szyszko ze Stowarzyszenia na Rzecz Zrównoważonego Rozwoju Polski im. prof. Jana Szyszko rozmawia Jacek Sądej
Weszliśmy w okres, kiedy nasi Czytelnicy mogą nabyć na bardzo korzystnych warunkach roczną prenumeratę „Naszego Dziennika”. Dlaczego warto sięgnąć po ten dziennik?
– Zaczynam dzień od lektury „Naszego Dziennika” i czytam wszystko. Każda sprawa, którą porusza redakcja, jest dla mnie interesująca. Ogromnie ważne jest dla mnie, że to gazeta polska, katolicka – i to jest podstawą mojego wyboru. Sprawy dotyczące wiary są także niezwykle istotne, ale „Nasz Dziennik” porusza też kwestie gospodarcze, polityczne – wszystko to, co dotyczy mojej Ojczyzny. Jest to napisane w sposób bardzo kulturalny, a przede wszystkim wiem, że jest to zgodne z prawdą i nie jestem okłamywana. Zawarte w dzienniku treści są absolutnie wiarygodne. Na tej podstawie mogę wyrobić sobie opinię i wiem, że nie jestem manipulowana. To niezwykle ważne, cenne medium dla tych, którzy chcą być szczerze, prawdziwie i rzetelnie poinformowani.
Dla redakcji niezwykle istotna była współpraca z Pani mężem, śp. prof. Janem Szyszko.
– Na łamach „Naszego Dziennika” są publikowane teksty naukowców, polityków – i to ich bezpośrednie wypowiedzi. Dla mojego męża było to ogromnie ważne, bo tak naprawdę tylko tutaj mógł w sposób absolutnie nieskrępowany i bez cenzury przedstawiać swoje racje. Mąż także zaczynał dzień od „Naszego Dziennika”, ponieważ dla niego to również było bardzo wiarygodne źródło informacji. Podczas posiedzenia Stowarzyszenia na Rzecz Zrównoważonego Rozwoju Polski im. prof. Jana Szyszko, gdy zajmujemy stanowisko, to przekazujemy jego treść do „Naszego Dziennika”, gdzie jest ono publikowane, a społeczeństwo może być o tym poinformowane.
O pewnych sprawach dzisiaj niechętnie się mówi w mediach. Kwestie związane z naszą własnością, osobistą i narodową, ale również te odnoszące się do suwerenności i samostanowienia, autonomicznych wyborów, często są zręcznie pomijane lub manipulowane.
– W „Naszym Dzienniku” jesteśmy rzetelnie informowani o wszelkiego rodzaju zagrożeniach w tym obszarze. Jest to niezwykle ważne, że społeczeństwo, czytając to pismo, dowiaduje się, gdzie zapadają decyzje w różnych instytucjach – czy to w Polsce, czy w Unii Europejskiej, czy gdziekolwiek na świecie. Ta informacja nie jest ukrywana, przeinaczana i cenzurowana, dlatego możemy się bronić przed wszelkimi zagrożeniami, czy nawet organizować, ponieważ mamy faktyczny obraz rzeczywistości. Jest to szczególnie istotne obecnie, gdy grozi nam utrata państwowości. Jeśli nie my będziemy decydować o naszych sprawach tutaj, w Polsce, to znaczy, że już nie jesteśmy samodzielnym państwem. W tej sytuacji tylko rzetelna informacja pozwala nam na to, abyśmy zareagowali w jakiś sposób. I właśnie „Nasz Dziennik” nie boi się pisać o tych sprawach, bo nie jest sponsorowany czy kierowany przez obce siły. My, Czytelnicy, dbamy o to pismo i je utrzymujemy. Dlatego może sobie pozwolić na niezależność i przekazywanie absolutnej prawdy.
Dzisiaj, jeśli się mówi o globalnych planach i zagrożeniach, w tym ideologicznych, w wymiarze społecznym i indywidualnym, pojawia się od razu zarzut, że jest to teoria spiskowa. Ma to stanowić argument przemawiający za przerwaniem jakiejkolwiek dyskusji.
– Spokojnie podchodzę do takich osób, które zarzucają rozmówcy propagowanie teorii spiskowych. Uważam, że rzetelna informacja zawsze się obroni. My tak naprawdę widzimy, jak jest, a później możemy to konfrontować z rzeczywistością. Nie przypominam sobie jakiejkolwiek relacji czy informacji z „Naszego Dziennika”, która zostałaby przedstawiona Czytelnikom, a później okazała się nieprawdą.
Nie rozmawiamy o abstrakcyjnych pomysłach, tylko o planach związanych z odgórnym zniewoleniem społeczeństw, które nie następuje z dnia na dzień, lecz jest realizowane w sposób przemyślany i strategiczny, krok po kroku.
– Ci, którzy mają tego typu pomysły, nie myślą na tę chwilę, na jutro czy miesiąc lub dwa. Oni myślą na lata do przodu. Małymi kroczkami budują ludziom zagrodę, w której chcą, bo taki mają zamysł, nas hodować. I będą nam dyktować, co możemy, a czego nie możemy. Nie będziemy jeść mięsa, tego naturalnego, zdrowego. Zaaplikują nam sztuczne jedzenie, choć sami absolutnie tego jeść nie będą. To samo jest z samochodami elektrycznymi. Widzimy, że jest to jedno wielkie oszustwo. Właśnie została dokonana analiza i okazało się, że tradycyjne samochody są o wiele mniej emisyjne, tańsze i pewniejsze. Chodzi właściwie o to, żeby nam tak naprawdę wszystko reglamentować. Nie robi się jednak tego z dnia na dzień, tylko wszelkie ograniczenia wprowadza się stopniowo i podstępnie.
Plany są wymierzone przeciwko zwykłym ludziom, nie elitom. Bogaci przecież nie będą jeść sztucznego mięsa i nie zrezygnują ze swoich luksusów. Na każdym kroku widać brak logiki w kreowaniu tej „nowej wspaniałej rzeczywistości”.
– Tak, mówi się, że jest to troska o klimat, że musimy chronić ziemię, bo czeka nas katastrofa, dlatego powoli próbuje się przekonać do konsumpcji sztucznego mięsa. Ponadto walczy się z plastikiem i innymi tego typu produktami, także sztucznymi i groźnymi dla środowiska. Widzimy więc, jaka niespójność tutaj występuje.
Wszyscy mamy się zgodzić na totalną kontrolę wprowadzaną przy świadomej lub mniej świadomej zgodzie? Powinniśmy przyjąć globalistyczną wizję świata bez mrugnięcia okiem i ucieszyć się z kolejnych ograniczeń, chociażby związanych z planowanymi barierami komunikacyjnymi, chęcią ograniczenia używania gotówki, zachętą do spożywania sztucznego jedzenia?
– Według autorów tej koncepcji – absolutnie tak. Jeśli zabiorą nam pieniądze w gotówce, to w jakim celu? Kiedy będziemy wszędzie płacić kartą, to ktoś dokładnie będzie wiedział, co kupujemy, żeby to w pewien sposób wykorzystać. Jeśli kupimy artykuł, którego produkcja wymaga określonej emisji dwutlenku węgla czy innych gazów, to będą nas z tego rozliczać i nawet dodatkowo opodatkowywać. Nieprzypadkowo jest to tak obliczone. Mój mąż zawsze mówił: „głowy myślą”, więc żeby nas zagnać do zagrody i hodować, wymyśla się różnego rodzaju ideologie, którymi się nas straszy. W ten sposób manipuluje się ludźmi i ich okłamuje.