• Czwartek, 19 marca 2026

    imieniny: Józefa, Bogdana

Pięć zaniedbań ministra Nowaka

Czwartek, 4 kwietnia 2013 (20:42)

Z 4,5 tys. obiecanych km dróg ekspresowych zrealizowano zaledwie 705 km, a z obiecanych 1,5 tys. km autostrad tylko 600 km – powiedział w uzasadnieniu do wniosku o odwołanie ministra transportu Sławomira Nowaka poseł Solidarnej Polski Patryk Jaki. Solidarna Polska przedstawiła w swoim uzasadnieniu „pięciopunktowy akt oskarżenia wobec PO i PSL”.

Pierwszy punkt dotyczył realizacji planów budowy dróg. Poseł Patryk Jaki mówił, że przez sześć lat wybudowano 1,5 tys. km dróg szybkiego ruchu, „przy największych środkach w historii na polskie drogi”. Zaznaczył, że jeśli rząd będzie próbował wmówić, że to wielki sukces, to „jest to nic innego, jak żałosny zabieg marketingowy”. Przypomniał o niezrealizowanej rządowej obietnicy połączenia autostradami na Euro 2012 miast gospodarzy mistrzostw.

Jaki odniósł się także do sprawy ustawiania przetargów na inwestycje drogowe. – Ta sprawa obnażyła wasze wielkie kłamstwo drogowe – powiedział poseł.

Według niego, kłamstwo to miało polegać na tym, że to nie system i prawo zamówień publicznych, preferujące najniższą cenę w przetargach, odpowiadają za upadek licznych polskich firm drogowych, ale właśnie zmowy cenowe i ustawienie przetargów.

Drugi zarzut odnosił się do stanu polskich kolei. Poseł Solidarnej Polski mówił, że pociągi jeżdżą wolniej niż przed wojną, a sieć kolejowa jest mniejsza i w gorszym stanie niż w czasach PRL. – Minister do historii przejdzie jako grabarz polskich kolei – zaznaczył.

Jaki podczas swojego wystąpienia wyjął słoik z pluskwą, którą znaleźli klienci PKP w pociągu i postawił go na ławach rządowych przed premierem Donaldem Tuskiem i ministrem Nowakiem. - To jest pluskwa, która zajęła miejsce pasażerów w polskich pociągach – ironizował poseł.

Kontynuując swoje wystąpienie, poseł Jaki przedstawił trzeci zarzut, który dotyczył kwestii budownictwa. – „B” jak bezczynność – powiedział. Mówił, że zawieszane są kolejne programy wspomagające budownictwo, m.in. „Rodzina na swoim”, nawet jeśli te programy cieszyły się zainteresowaniem inwestorów i obywateli – zaznaczył.

– Oskarżanie numer cztery: fotoradary – wyliczał Jaki. Ocenił, że fotoradary są sposobem na łupienie kierowców. Jaki powoływał się na raport NIK, z którego wynikało, że fotoradary nie zawsze ustawiane są w najniebezpieczniejszych miejscach, oraz na dane policji, mówiące, że w województwach, w których stoi najwięcej fotoradarów, jest najwięcej wypadków. Dowodził, że powodem wypadków na drogach jest m.in. fatalny stan infrastruktury, a temu fotoradary nie zaradzą.

Także PiS zapowiedziało poparcie dla wniosku w sprawie odwołania ministra Nowaka.

– Pan minister zamiast skupić się na budowie dróg, zapragnął łupić kierowców i zaplanował, ile i za ile wlepi im mandatów, by załatać dziurę w budżecie kwotą 1,2 mld złotych – wyliczał Krzysztof Tchórzewski. Jak dodał, „nie taki jest cel ustawy fotoradarowej”.

– Ona miała zmienić mentalność Polaków, którzy traktują nieprzestrzeganie przepisów ruchu drogowego jako honorową sprawę nieprzestrzegania niedobrego prawa – zauważył. – Te polowania powinny być zakończone – apelował Tchórzewski.

Zdaniem posła PiS, Nowak odpowiada także za „potężną kompromitację”, jaką był sposób budowy lotniska Warszawa-Modlin. – Rządowe instytucje dysponują prawie 65 proc. udziałów w tym lotnisku, a marszałek (województwa) tylko 30 proc. Co pan robi od trzech miesięcy, by uporządkować tę wpadkę? – pytał Tchórzewski. Lotnisko w Modlinie jest nieczynne od końca grudnia. Trwa naprawa pasa startowego, która ma zakończyć się do końca maja.

Ostatni, piąty zarzut, dotyczył transportu lotniczego. Poseł Jaki wytknął ministrowi fiasko w funkcjonowaniu lotniska w Modlinie. Pod koniec grudnia port ten przestał przyjmować samoloty pasażerskie z powodu konieczności remontu dwóch progów pasa startowego.

MM, PAP