Polska najważniejszym sojusznikiem
Wtorek, 21 listopada 2023 (10:05)„Polska jest najważniejszym sojusznikiem Stanów Zjednoczonych na wschodniej flance NATO. Ważne jest,
by za obronność odpowiadały państwa narodowe, a nie jakaś wyimaginowana armia europejska” – podkreślił
szef MON Mariusz Błaszczak.
„Przed chwilą miałem sposobność rozmawiać
z sekretarzem obrony Stanów Zjednoczonych Lloydem Austinem. W drodze powrotnej z Kijowa rozmawialiśmy
na temat współpracy polsko-amerykańskiej w kontekście wojny na Ukrainie, w kontekście ataku rosyjskiego
na Ukrainę” – powiedział Mariusz Błaszczak.
Podkreślił, że relacje polsko-amerykańskie są kluczowe
dla bezpieczeństwa naszego kraju i dla bezpieczeństwa całej wschodniej flanki Sojuszu Północnoatlantyckiego. „Można powiedzieć, że Polska jest najważniejszym sojusznikiem Stanów Zjednoczonych na wschodniej flance NATO, czego dowodem jest fakt, że w Polsce stacjonuje
ok. 10 tys. żołnierzy amerykańskich” – stwierdził.
Mariusz Błaszczak dodał, że dzięki świetnym relacjom
ze Stanami Zjednoczonymi Wojsko Polskie jest wyposażane w nowoczesną broń, czego przykładem są czołgi Abrams.
Szef MON poinformował, że przedstawił też „nasz pogląd dotyczący położenia nacisku na NATO”. „Stwierdziłem,
że jakakolwiek rywalizacja między Sojuszem a UE, jeśli chodzi o bezpieczeństwo, jest bardzo zła” – wyjaśnił.
Zwrócił uwagę, że ważne jest, by za obronność odpowiadały państwa narodowe, a nie „jakaś wyimaginowana armia europejska, tudzież przeniesienie kompetencji na poziom europejski”.
„Naszą ambicją jest zbudowanie najsilniejszej armii lądowej w Europie. Takie – mam głęboką nadzieję – będzie wojsko polskie. Robimy wszystko, żeby tak było, żeby Wojsko Polskie było liczebnie większe, żeby Wojsko Polskie było wyposażone w nowoczesną broń” – mówił Błaszczak.
Szef MON zaznaczył, że obecna liczebność polskiej armii to ponad 193 tys. żołnierzy, a liczba 300 tys. jest wciąż możliwa do osiągnięcia.
„Bardzo mocno podkreślam, że pod bronią mamy już ponad 193 tys. żołnierzy. W tej liczbie są żołnierze zawodowi, są żołnierze obrony terytorialnej i dobrowolnej zasadniczej służby wojskowej. Trzeba to jasno wyłożyć, że 300-tysięczna armia jest jak najbardziej możliwa do zbudowania, tylko trzeba chcieć i trzeba potrafić to zrobić” – podkreślił.
EKO, PAP