Pozwólcie porwanym służyć Bogu
Czwartek, 4 kwietnia 2013 (11:14)Los trzech porwanych w październiku 2012 roku kapłanów w Demokratycznej Republice Konga w dalszym ciągu jest niepewny. Mimo że od zdarzenia upłynęło już sześć miesięcy, to nie gaśnie nadzieja na odnalezienie duchownych. Kongijski episkopat po raz kolejny apeluje o uwolnienie kapłanów.
Uprowadzeni kapłani (ks. Jean Pierre Ndulani, Edmond Kisughu i Anselme Wasukundi) zostali porwani przez uzbrojonych napastników z klasztoru Mbau (diecezja Butembo-Beni) na wschodzie Demokratycznej Republiki Konga.
Uprowadzeni księża są Kongijczykami należącymi do augustiańskiego zgromadzenia asumpcjonistów. Dotychczas prowadzone śledztwo nie przyniosło żadnych rezultatów. Miejscowa ludność i hierarchowie Kościoła alarmowali, że lokalni funkcjonariusze jedynie pozorowali śledztwo, a ich praca nie miała na celu wyjaśnienie okoliczności uprowadzenia duchownych, a także ich odnalezienia. Powszechniejsze są opinie, mówiące, iż porwania kapłanów dokonano nie dla okupu, lecz w celu zastraszenia miejscowego duchowieństwa, które od dawna jest zaangażowane w obronę praw człowieka i ujawnianie przypadków nadużyć ze strony władz.
W dalszym ciągu nie wiadomo, kto stoi za porwaniem księży. Niepowodzeniem zakończyły się także próby nawiązania jakiegokolwiek kontaktu z porywaczami.
Od początku sprawa ta wywołała wielkie poruszenie i oburzenie wśród chrześcijan z DRK. Ostatnio o uprowadzonych kapłanów upomniał się tamtejszy episkopat. Kongijscy biskupi wystosowali apel, w którym po raz kolejny zażądali uwolnienia porwanych. Ponadto podkreślono, że uprowadzeni „duchowni nie uczynili niczego, co zasługiwałoby na takie traktowanie”. Hierarchowie kongijskiego Kościoła wezwali także porywaczy, by się opamiętali i pozwolili uprowadzonym księżom w dalszym ciągu służyć Bogu.
O porwaniu duchownych informowaliśmy na naszym portalu 21 października 2012 roku w artykule pt. „Uprowadzono trzech księży”.
Izabela Kozłowska