Komentarz
Aborcyjna twarz nowej władzy
Czwartek, 16 listopada 2023 (11:59)Już w pierwszych dniach funkcjonowania nowego Sejmu lewicowa koalicja większościowa postanowiła z zabijania dzieci poczętych uczynić krwawy wizerunek swych rządów. Gotowe są pierwsze projekty o rzezi dzieci do 12. tygodnia życia poczętego. Jednocześnie np. PSL próbuje od samego początku lawirować, jak tu nie stracić swego elektoratu, który – mówiąc delikatnie – nie jest jednoznaczny w kwestii popierania aborcji. Powszechne stało się sformułowanie, że obrona życia poczętego to „kwestia światopoglądowa”. Tak o procederze aborcji mówią politycy, a ostatnio często także powtarzają to bezmyślnie różne media. Tymczasem jest to ogromna manipulacja.
Prawo do życia każdego człowieka od poczęcia do naturalnej śmierci to nie jest kwestia światopoglądowa, religijna czy wyznaniowa. Wynika ono z prawa naturalnego, które może rozpoznać każdy, kto umie poprawnie używać rozumu. Dlatego każdy państwowy system prawny, który dopuszcza zabijanie niewinnego człowieka, nigdy nie może nazywać się „demokratycznym”. Tak samo nie może nazywać się „demokratyczną” żadna partia czy koalicja, jeśli w swym programie czy postulatach popiera zabijanie niewinnych ludzi. Gdy jakaś władza – nawet jeśli cieszy się poparciem ogromnej części społeczeństwa – uważa, że może odmawiać prawa do życia ludziom ze względu na rasę, narodowość, płeć, poglądy polityczne, stan zdrowia, ale też etap życia, w jakim się dany człowiek aktualnie znajduje, jest władzą totalitarną, zbrodniczą, która gwałci prawo naturalne i nie może funkcjonować w cywilizowanym świecie.
W poniedziałek nowi posłowie ślubowali „strzec suwerenności Ojczyzny i dobra obywateli, przestrzegać porządku prawnego Rzeczypospolitej Polskiej”. Fundamentem tego porządku prawnego jest Konstytucja, która w artykule 38 stanowi, że „Rzeczpospolita Polska zapewnia każdemu człowiekowi prawną ochronę życia”. Czy w tym kontekście wypowiedzenie słowa „ŚLUBUJĘ” i – w przypadku większości posłów – dodanie „TAK MI DOPOMÓŻ BÓG”, coś w ogóle znaczy?
Ugrupowania, które obecnie przejmują władzę w Polsce, powszechnie określają się jako „ugrupowania demokratyczne”, które bronią Konstytucji. Tymczasem okazuje się, że promując prawo do zabijania niewinnych ludzi, poprzez dopuszczanie aborcji, nie mogą nazywać się ani demokratycznymi, ani wiernymi Konstytucji, której tak rzekomo bronią.
Może ktoś powiedzieć, że dziecko poczęte to jeszcze nie człowiek. Kim ono zatem jest?
Warto w tym miejscu przypomnieć dla mnie jedną z najbardziej skandalicznych i kompromitujących wypowiedzi polityków, jakie w życiu słyszałem. Barbara Nowacka, która także obecnie zasiada w ławach poselskich wybrana z list Koalicji Obywatelskiej, powiedziała kilka lat temu z mównicy sejmowej: „Żołądź to nie jest dąb, jajko to nie jest kura, a płód i zarodek, i zygota, i zlepek komórek nie jest dzieckiem”.
Taka wypowiedź do dramat intelektualny i moralny. Niestety, dziecko poczęte w obecnym „cywilizowanym” świecie jest zupełnie „odczłowieczane”, sprowadzane do „zlepka komórek”, z którym można robić, co się chce. Wbrew nauce przemilcza się to, że ten rzekomy „zlepek komórek” żyje i rozwija się, że już od 21. dnia od poczęcia bije mu serce i kształtuje się mózg, że odczuwa ból…
Przecież medycyna i genetyka nie pozostawiają dziś już żadnych wątpliwości, kiedy powstaje ludzkie życie, odrębne od organizmu rodziców. Poczęcie to moment, gdy mamy do czynienia z nowym bytem ludzkim o zupełnie odrębnym genomie, innym niż genom matki czy ojca. W momencie poczęcia zostają okreś- lone takie cechy dziecka, jak: płeć, kolor oczu, włosów i skóry, preferencje do wysokiego lub niskiego wzrostu, a nawet tendencje zdrowotne. Rozwijające się nowe życie w łonie matki można dziś zobaczyć poprzez bardzo dokładne obrazy z badania USG.
Jeśli ktoś nie bierze pod uwagę naukowej prawdy o początku życia ludzkiego, to albo brakuje mu prostej uczciwości wobec rozumu, albo jest skrajnie zakłamanym człowiekiem, dla którego tzw. prawo do zabijania staje się zbrodniczą ideologią, przez której pryzmat widzi, opisuje i chce podbijać świat.
Przyzwoity człowiek, jeśli chce takim pozostać, nigdy nie może popierać żadnej praktyki godzącej w niewinne życie ludzkie. Chodzi tu o morderstwa, zbrodnie, ludobójstwo, ale także o aborcję i eutanazję. Nie istnieje coś takiego jak „prawo do aborcji”, bo byłoby to „prawo do zabicia niewinnego człowieka”. Natomiast sprowadzanie tzw. praw kobiet do możliwości legalnego rujnowania swego macierzyństwa i zdrowia jest uwłaczające dla godności kobiety. Jest to też perfidna nikczemność, szczególnie wobec tych dzieci poczętych, które są dziewczynkami – w imię „praw kobiet” odmawia się im prawa do narodzenia.
Sławomir Jagodziński