Patron dnia – Święta Elżbieta od Trójcy Przenajświętszej
Środa, 8 listopada 2023 (08:48)Dziś w Kościele katolickim wspominamy
Świętą Elżbietę od Trójcy Przenajświętszej, dziewicę.
Elżbieta Catez urodziła się 18 lipca 1880 r. w Avor niedaleko Bourges (Francja), gdzie stacjonował oddział,
w którym jej ojciec był kapitanem. Dziewczynka była niezwykle uparta i wybuchowa, a na dodatek obdarzona mnóstwem energii. Ojciec próbował wychowywać ją drogą łagodnej perswazji. Kiedy dziewczynka miała 7 lat, jej ojciec zmarł. Wychowanie matki okazało się dość surowe.
Na dodatek wraz ze śmiercią ojca sytuacja finansowa
w domu znacznie się pogorszyła, co zmusiło rodzinę
do przeprowadzki do Dijon. Zamieszkali w pobliżu klasztoru Karmelitanek Bosych.
O życiu Elżbiety zadecydowały fakty związane
z przygotowaniem się do Pierwszej Komunii Świętej. Elżbieta wielokrotnie później potwierdzała, że dzień ten
był dla niej decydujący. Wówczas to postanowiła wytrwale pracować nad swoim charakterem. W swoim dzienniczku zapisała niezwykłe doświadczenie miłości i bliskości Boga, a także pragnienie oddania Mu się całą duszą. Jako kilkunastoletnia dziewczyna doświadczała pierwszych
łask mistycznych. Była piękna, radosna i naturalna
w sposobie bycia, budziła ogólną sympatię.
Była postrzegana jako wyjątkowa osobowość
i niezwyczajna dziewczyna. Miała też talent muzyczny:
w 1893 r. wygrała konkurs fortepianowy. Cieszyła się wszystkimi tymi przyjemnościami, a jednak pozostawały one jakby na marginesie jej życia, ponieważ w jego centrum był Chrystus. Na sali balowej zdarzało się Elżbiecie tęsknić za tabernakulum.
Mając 14 lat, złożyła w sercu śluby czystości i postanowiła wstąpić do Karmelu. Z postanowienia jednak nie zwierzyła się matce przez kilka lat. Kiedy to wreszcie nastąpiło, matka Elżbiety zabroniła córce chodzić do Karmelu, ograniczyła jej chodzenie do kościoła i przystępowanie
do Komunii Świętej, a postanowienie dziewczyny uznała
za „wybujałą religijność”. Choć z ograniczonym dostępem do kościoła i sakramentów, Elżbieta doznawała nadal łask mistycznych. Zwierzała się z nich jednak tylko swojemu spowiednikowi. W końcu jej matka uległa i wyraziła powściągliwą zgodę na to, by dziewczyna wstąpiła do zakonu po ukończeniu 21 lat. Tak też się stało. W 1901 r. Elżbieta Catez wstąpiła do klasztoru Karmelitanek Bosych w Dijon. W ciągu kolejnych pięciu lat pracy, modlitwy
i głębokiego cierpienia Elżbieta wspięła się na szczyty duchowe.
W ósmym dniu po wstąpieniu do Karmelu przełożona zapytała Elżbietę: „Jaki jest twój ideał świętości?”. Odpowiedź padła bez wahania: „Żyć miłością”. „A jaki
jest sposób, by najszybciej to osiągnąć?” – pytała dalej przełożona. „Uczynić się całkiem małą, oddać się Bogu bezpowrotnie” – odpowiedziała Elżbieta.
W 1903 r. złożyła śluby zakonne. Wtedy też burza
w jej sercu zaczęła cichnąć.
Jej zakonne imię „od Trójcy Przenajświętszej” stało się programem jej życia, a także drogą, na której odkryła Boga Trójjedynego. Elżbieta Catez była szczególnie domem Boga w Trójcy. W pewnym momencie jednak przyjęła drugie imię „Laudem Gloriæ” – [ku] chwale Majestatu [Boga]. Jest to wyrażenie z Listu św. Pawła do Efezjan, którym podpisywała listy. Moment, w którym je przeczytała, był kolejnym przełomem w jej życiu.
Od tej chwili, jak wspominają ludzie, którzy ją znali, zaczęła już na ziemi życie nieba.
Ostatni etap życia Elżbiety to choroba Addisona, która zaatakowała ją w 1906 r. Elżbieta przeżyła ją jako wstępowanie przez krzyż ku Bogu. Niezwykle bolesna niedoczynność nadnerczy była przyczyną wielkiego bólu ciała i cierpień związanych z przyjmowaniem pokarmów. Jej ostatnie dni na ziemi przebiegły następująco:
30 października położyła się do łóżka, z którego już więcej nie wstała. Nazajutrz przyjęła raz jeszcze ostatnie namaszczenie, a w dniu Wszystkich Świętych po raz ostatni – Jezusa Eucharystycznego. 8 listopada wypowiedziała ostatnie słowa, jakie zdołano zrozumieć: „Idę do Światła, do Miłości, do Życia”. Nazajutrz, 9 listopada 1906 r.,
o szóstej rano, zmarła. Miała wówczas 26 lat.
Życie Elżbiety znamy dość szczegółowo dzięki zapiskom
jej przeoryszy, matki Germaine, oraz karmelity o. Konrada Meestera, a przede wszystkim dzięki jej obfitym pismom (ponad 300 listów i książki są dostępne także na polskim rynku wydawniczym).
Zostawiła też po sobie wiele modlitw. Jedna z nich, uważana za jej modlitewny testament, brzmi: „Uwielbiam Cię, mój Boże, Trójco Przenajświętsza! Dopomóż mi zupełnie zapomnieć o sobie, abym nieporuszona
i uspokojona mogła zamieszkać w Tobie tak, jakby moja dusza znajdowała się już w wieczności. Oby już nic nie zdołało zamącić mego pokoju ani wyprowadzić mnie
z Ciebie, o mój Ty Niezmienny, lecz niech każda minuta coraz głębiej zanurza mnie w Twoją Tajemnicę. Napełnij pokojem moją duszę, uczyń w niej swoje niebo, swoje ulubione mieszkanie i miejsce swego odpoczynku. Obym nigdy nie zostawiała Ciebie samego, lecz była tam zawsze cała, cała czuwająca z wiarą, cała pogrążona w adoracji
i cała zdana na Twoje stwórcze działanie”.
Beatyfikacji Elżbiety od Trójcy Przenajświętszej dokonał Papież św. Jan Paweł II 25 listopada 1984 r. w Rzymie.
W czasie audiencji następnego dnia po beatyfikacji Ojciec Święty powiedział: „Wraz z bł. Elżbietą rozbłyska dla nas nowe światło, w naszym świecie tak pełnym niepewności
i ciemności pojawia się nowy przewodnik – pewny
i bezpieczny, który ukazuje nam, w imię Tajemnicy Trójcy, drogę zbawienia i środki do jego osiągnięcia”. Kanonizacji przewodniczył Papież Franciszek na placu św. Piotra
w Watykanie w niedzielę 16 października 2016 r.