Zapłacimy więcej za ogrzewanie
Środa, 3 kwietnia 2013 (14:20)Mimo kalendarzowej wiosny w składach opału ruch jak na początku zimy. Wielu właścicielom domów jednorodzinnych zabrakło węgla. Zima daje się we znaki także zwierzętom leśnym.
Zima nie odpuszcza, a z prognoz pogody wynika, że wiosna pojawi się dopiero w połowie kwietnia. To oznacza, że sezon grzewczy jeszcze trochę potrwa. Dlatego właściciele domów jednorodzinnych uzupełniają zapasy opału. Tona węgla w Rzeszowie kosztuje od 700 do 850 złotych i mimo że ceny nie są niskie, to chętnych nie brakuje. Właściciele składów opałów zacierają ręce, bo sprzedaż np. węgla jest większa o ok. 50 proc. niż przed rokiem.
Spółdzielnie mieszkaniowe rozpoczęły już analizę wydatków z uwagi na dłuższe ogrzewanie bloków. Rzeszowska Spółdzielnia Mieszkaniowa już od stycznia br. podniosła opłatę stałą za dostarczanie ciepła, a wszystko po to, aby uchronić mieszkańców przed dodatkowymi kosztami na koniec sezonu grzewczego.
– Poziom zużycia ciepła będzie zbliżony jak w ubiegłym sezonie, natomiast w związku z wyższymi taryfami na zakup ciepła koszty będą wyższe. W br. taryfy cieplne wzrosną w granicach sześciu procent – tłumaczy Zygmunt Haliniak, prezes Rzeszowskiej Spółdzielni Mieszkaniowej.
Wyższe będą też koszty zimowego utrzymania ulic. W Rzeszowie na odśnieżanie zabezpieczono kwotę ponad pięciu milionów złotych, a dotychczas koszty sięgają ośmiu milionów. To o trzy miliony złotych więcej niż ubiegłej zimy. Podobnie jest w innych miastach Polski.
Tegoroczna zima to wyjątkowo trudny czas także dla zwierząt. Mróz, a zwłaszcza gruba pokrywa śniegu zalegającego w lasach czy na polach nie ułatwiają zwierzynie poszukiwania pożywienia. Tym bardziej że zimą – zwłaszcza w jej końcowej fazie, występuje wzrost zapotrzebowania na pokarm wśród zwierząt leśnych. Wiele z nich nie dałoby sobie rady, gdyby nie pomoc leśników i myśliwych w dożywianiu.
Mariusz Kamieniecki