• Niedziela, 15 marca 2026

    imieniny: Klemensa, Ludwiki, Longina

Aborcjoniści chcą wyrwać kobietę z rodziny

Piątek, 27 października 2023 (12:56)

Raport ONZ stwierdza, że bez prawa do aborcji młode kobiety nie są w stanie odnieść życiowego sukcesu.

Jak przypomina Human Life International Polska,
dla uczczenia Międzynarodowego Dnia Dziewcząt
agenda ONZ – Komisja ds. Likwidacji Wszelkich Form Dyskryminacji Kobiet (CEDAW) – wydała oświadczenie,
w którym 27 razy wymieniono aborcję jako najważniejszy czynnik „dobrego samopoczucia i rozwoju dziewcząt”. Pojawiło się ideologicznie motywowane twierdzenie,
że jeżeli młode dziewczyny nie będą miały wolnego dostępu do aborcji, to „nie będą w stanie prowadzić satysfakcjonującego życia ani osiągnąć swojego pełnego potencjału”.

– Eksperci CEDAW wręcz twierdzą, że o ile nie zostanie zapewniony powszechny dostęp do aborcji, dyskusja
na temat jakichkolwiek innych praw może być bezwartościowa. Stwierdzają również, że „dostęp do bezpiecznej i wysokiej jakości aborcji jest prawem człowieka na mocy prawa międzynarodowego, szczególnie istotnym dla dziewcząt” – informuje Ewa Kowalewska, prezes Human Life International Polska.

Uzasadnia jednocześnie, że to twierdzenie nie opiera
się na żadnej rezolucji, konsensusie czy traktacie międzynarodowym, w którym oficjalnie i zgodnie
z przepisami uznano by swobodę aborcji za prawo człowieka. Prezes HLI Polska podkreśla więc, że jest
to skandaliczne uznanie prawa człowieka do zabijania dziecka, jeżeli znajduje się w prenatalnym okresie rozwoju. – Ponadto stwierdzenie, że aborcja może być bezpieczna
– jest dalekim od prawdy chwytem propagandowym 
– wyjaśnia Ewa Kowalewska.

Dla antynatalistów aborcja stanowi kategorię, która
ma warunkować wszelkiego rodzaju relacje społeczne
i biografie poszczególnych jednostek.

– Dostępności aborcji zostaje niemal wszystko podporządkowane, nie tylko polityki krajowe
i międzynarodowe, dyskurs medialny i szerzej kulturowy, wychowanie i edukacja, ale także pojęcie tzw. dobrostanu, rozumienie wolności i szczęścia jednostki oraz jej celów życiowych – wyjaśnia w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” dr Piotr Guzdek z Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka.

W jego ocenie jest to swoista, monistyczna, czyli absolutnie jednostronna i zakrzywiona, interpretacja rzeczywistości. – Równocześnie jest to interpretacja całkowicie bezkrytyczna, ponieważ główna kategoria ideologii, jak walka klas w marksizmie czy aborcja
w antynatalizmie wyrosłym z marksizmu, zawsze staje się narzędziem nie wyzwolenia, ale zniewolenia jednostki, pozbawienia jej praw i wolności, którą kategoria ta miała gwarantować – uzasadnia dr Piotr Guzdek.

Z kolei Ewa Kowalewska podnosi, że są to świadome działania antypopulacyjne. – Chodzi o to, żeby ludzi było mniej i żeby te dziewczyny nie miały dzieci. W związku
z tym proponuje się im antykoncepcję, wmawia się im,
że to jest ich potrzeba. Mówi się też o zdrowiu reprodukcyjnym, w którym ukryty jest nieograniczony dostęp do aborcji – wskazuje Ewa Kowalewska. 

Prezes HLI Polska przypomina, że Komisja ds. Likwidacji Wszelkich Form Dyskryminacji Kobiet odniosła się jedynie do Programu Działania Szczytu Ludnościowego w Kairze
z 1995 roku, usiłując wmówić, że jest on podstawowym dokumentem, w którym uznano aborcję za międzynarodowe prawo człowieka. – Nie jest to jednak prawda, gdyż w dokumencie z kairskiej konferencji stwierdzono jedynie, że „aborcja jest tematem, który może być poruszany wyłącznie w ustawodawstwie krajowym oraz że w żadnym wypadku nie powinna być promowana jako metoda planowania rodziny” – tłumaczy nasza rozmówczyni.

Przypomina jednocześnie, że w ostatnim czasie wiele organów i agencji traktatowych ONZ, w tym UN Women (ds. Kobiet – podmiot ONZ na rzecz Równości Płci
i Wzmocnienia Kobiet), poświęcają nieproporcjonalnie dużo czasu i zasobów na promowanie wśród dziewcząt aborcji.
– Jednocześnie wszystkie inne działania pomocowe w celu poprawy dostępu dziewcząt do edukacji, wody, urządzeń sanitarnych, żywności i innych niezbędnie potrzebnych świadczeń humanitarnych często są traktowane drugoplanowo – alarmuje Ewa Kowalewska.

HLI Polska zwraca również uwagę, iż podczas wydarzenia towarzyszącego Światowemu Szczytowi Zdrowia, który był poświęcony nowemu programowi zdrowia kobiet, kilku panelistów wyraziło zaniepokojenie faktem, że obecne rozumienie zdrowia kobiet nieproporcjonalnie skupia się
na zdrowiu seksualnym i reprodukcyjnym i nie uwzględnia niezliczonej liczby podstawowych potrzeb zdrowotnych kobiet. – W oświadczeniu CEDAW pominięto dyskusję na temat roli rodziny w wychowaniu dziewcząt i w ogóle nie wspomniano o wpływie matki i ojca na życie dzieci oraz
o prawach rodziców. W całym dokumencie tylko dwukrotnie pojawia się słowo „rodzina” – raz w odniesieniu do tzw. planowania rodziny, a drugi raz w ramach potępienia przemocy ze względu na płeć, którą popełniają członkowie rodziny – alarmuje obrończyni życia.

Zwraca uwagę na pewną niepokojącą tendencję. Podczas kilku niedawnych wydarzeń na terenie ONZ, poświęconych prawom kobiet, uczestniczki kolejnych paneli roboczych świadomie przedstawiały rodzinę w bardzo negatywnym świetle, określając ją jako „opresyjną” i „patriarchalną”,
w której od dziewcząt oczekuje się wykonywania nieodpłatnej pracy domowej ze szkodą dla ich aspiracji edukacyjnych i zawodowych.

– Nie mówi się o rodzinie, bo rodzina jest to związek kobiety i mężczyzny, tak to funkcjonuje na świecie i z tego związku powstają dzieci. Chodzi więc o to, aby tę kobietę wyciągnąć z rodziny. Atak jest skierowany przede wszystkim na młodych, bo starsze pokolenia mają już własne rodziny i utworzone w niej więzi – argumentuje prezes HLI Polska.

Jacek Sądej, „Nasz Dziennik”