W codziennych cudach poznać Boga
Środa, 3 kwietnia 2013 (10:31)Z Krzysztofem Zielińskim, rzecznikiem Niniwa Team, współorganizatorem wyprawy rowerowej na Syberię, rozmawia Marta Milczarska
W maju wyruszy rowerowa pielgrzymka na Syberię. Uczestnicy przejadą ponad 8 tys. km w intencji Polski, już trwają wyprawy przygotowawcze. Jak one wyglądają?
– Wyprawy przygotowawcze to miniwyprawy. Grupa jedzie z całym wyposażeniem, tak jak w trakcie rajdu, ale teraz będzie się to odbywać w ramach jednego weekendu. Podczas wyprawy do Poznania pokonaliśmy jednego dnia 280 km, przy temperaturze bliskiej 0 st. C i padającym śniegu. Rowerzyści tak jak zwykle podczas wypraw zagranicznych, na przykład na Nordkapp, nie mają zapewnionych noclegów.
W tym roku przygotowania zaczęły się dużo wcześniej, bo już w lutym odbyły się dwie wyprawy przygotowawcze. Pielgrzymkę na Syberię rozpoczynamy już 3 maja, a listę osób trzeba było dobrać już wcześniej. To jest właśnie celem przygotowań, aby oprócz samego ćwiczenia kondycji wyłonić ostateczną listę uczestników. Osoby same rezygnują, widząc, że nie dają rady fizycznie lub psychicznie. Jadą tylko najlepsi!
Lista osób, które chcą wziąć udział w tej wyprawie, jest już zamknięta?
– Tak. Lista została już zamknięta, ponieważ wyprawa jest w tym roku odbędzie się wcześniej niż w latach ubiegłych (3 maja do 18 lipca) i musieliśmy rozpocząć przygotowania formalne. Samo zorganizowanie wiz dla takiej rowerowej grupy jadącej przez Białoruś, Rosję i Kazachstan czy Mongolię jest nie lada wyczynem, a co dopiero dojechanie w te miejsca. Ostatecznie mamy 25 uczestników, z czego 15, którzy już wcześniej jeździli w naszej grupie. Jest także 10 nowych osób, ale nie do końca. Są to często ludzie zaprzyjaźnieni z nami, którzy np. uczestniczyli w pojedynczych wyprawach przygotowawczych. Grupę w tym roku mamy bardzo silną. Jedzie z nami czołówka rowerowych podróżników, m.in. Piotr Waksmundzki, zdobywca tytułu Iron Mana, Krzysiek Skok, który w 2008 roku samotnie pojechał rowerem do Pekinu, albo Ania Baran, która również samotnie w zeszłym roku przemierzyła trasę tam i z powrotem na Nordkapp.
Na jakie warunki muszą być przygotowani uczestnicy?
– Uczestnik musi być sprawny fizycznie. W przypadku tegorocznej wyprawy musi być naprawdę mocny. Rowerzyści sami już wiedzą, czy podołają wyzwaniu, zwłaszcza że w zeszłych latach mogli sprawdzić swoje siły na mniejszych wyprawach. W tym roku wyzwanie potrwa 10 tygodni, a do przejechania jest ponad 8000 kilometrów. To też powoduje, że muszą to być osoby o silnej psychice. Już sama perspektywa przebywania 24h na dobę z tymi samymi osobami przez 2,5 miesiąca jest wyzwaniem. Nie ma się gdzie schować, jak ukryć. Długie, niezmienne pejzaże stepu też będą działać deprymująco na psychikę. Zaś od formalnej strony uczestnik musi być w wieku od 18 do 35 lat. Nie wykluczamy również osób, które deklarują się jako ateiści. Niczego nie narzucamy, ale wierzymy, że to też szansa dla nich, żeby w pięknie przyrody, codziennych cudach na trasie poznać Boga. O to tak naprawdę chodzi!
W tym roku oprócz grupy rowerowej jedzie także autokar na Syberię, do Wierszyny. Mamy jeszcze trochę wolnych miejsc i zapraszamy do włączenia się w tę formę modlitwy.
Dziękuję za rozmowę.
Marta Milczarska