Co dalej z Półwyspem Koreańskim?
Środa, 3 kwietnia 2013 (10:12)Minister obrony Korei Południowej Kim Kwan Dzin poinformował, że rozważa wszystkie możliwe opcje, w tym militarną, by zapewnić bezpieczeństwo południowokoreańskim obywatelom pozostającym we wspólnej strefie przemysłowej na terytorium Korei Północnej.
Południowokoreańska agencja prasowa Yonhap podała, że rozwiązanie militarne jest brane pod uwagę w najgorszym scenariuszu.
Agencja Reutera pisze, że ponad 800 Koreańczyków z Południa pozostało w kompleksie Kaesong znajdującym się nieco na północ od zmilitaryzowanej granicy między państwami koreańskimi.
Wcześniej Phenian ogłosił, że zamyka dostęp do obiektu dla pracowników z Korei Południowej. Według rzecznika południowokoreańskiego ministerstwa ds. zjednoczenia narodowego ok. 480 obywatelom Korei Południowej odmówiono wjazdu do strefy. Resort podał jednak, że Phenian zgodził się na powrót do domu obywateli Korei Południowej już znajdujących się w kompleksie. Dziś rano wróciło trzech pracowników, a powrót dziesiątków kolejnych planowany jest później.
Kompleks Kaesong to połączenie taniej siły roboczej z Korei Płn. z południowokoreańskim kapitałem i technologiami. Dla 123 południowokoreańskich firm pracuje tam ponad 50 tysięcy obywateli Korei Północnej pod kierownictwem kilkuset menedżerów z Korei Południowej. W 2012 roku w kompleksie wyprodukowano towary wartości 470 mln dolarów. Kaesong jest dla Phenianu jednym z nielicznych źródeł dewiz.
Sytuacja na Półwyspie Koreańskim staje się coraz bardziej dramatyczna i niebezpieczna.
Władze Korei Północnej zapowiedziały wczoraj wznowienie pracy przez główny ośrodek nuklearny kraju w Jongbion, który został zamknięty w 2007 roku na mocy międzynarodowego porozumienia. Zapowiedź ta wywołała ostrą reakcję Seulu, Tokio oraz ONZ. Natomiast Pekin wyraził zaniepokojenie.
Szef amerykańskiej dyplomacji John Kerry zapewnił, że „Stany Zjednoczone będą bronić swego południowokoreańskiego sojusznika przed Koreą Północną”.
Szef amerykańskiej dyplomacji potępił jako prowokacyjną i niebezpieczną wojowniczą retorykę Korei Północnej, która zwłaszcza w ostatnich dniach doprowadziła do eskalacji napięcia na Półwyspie Koreańskim.
John Kerry wezwał jednocześnie władze w Phenianie do powrotu do negocjacji w sporze o północnokoreański program atomowy. To jedyna droga – jak podkreślił sekretarz stanu USA – do przerwania międzynarodowej izolacji Korei Północnej.
USA potwierdziły informację o wysłaniu na wody u wybrzeży Półwyspy Koreańskiego dwóch okrętów wojennych, których zadaniem będzie wzmocnienie obrony antyrakietowej. Już wcześniej, na skutek ponawianych przez Koreę Północną agresywnych w tonie oświadczeń, USA skierowały w region również bombowce B-52 oraz niewykrywalne przez radary myśliwce F-22.
IK, PAP