Incydenty antysemickie w Niemczech
Wtorek, 24 października 2023 (08:50)Od ataku Hamasu na Izrael znacznie wzrosła liczba incydentów antysemickich w Niemczech.
Atak na synagogę i na żydowski szpital, gwiazdy Dawida rysowane na drzwiach, flagi Izraela zrywane z masztów, antyżydowskie hasła na propalestyńskich demonstracjach – od czasu ataku islamistycznego Hamasu na Izrael 7 października liczba incydentów antysemickich w Niemczech znacznie wzrosła. W samym Berlinie odnotowano ich do tej pory 70.
Do pierwszego bulwersującego polityków, komentatorów i opinię publiczną zdarzenia doszło już 7 października w berlińskiej dzielnicy Neukoelln, zamieszkanej przez liczną społeczność arabską. Mężczyźni z palestyńskimi flagami rozdawali słodycze na berlińskiej Sonnenallee w dzielnicy Neukoelln, aby uczcić ataki terrorystyczne na Izrael. Odnotowano wtedy także pierwsze demonstracje propalestyńskie.
Dwa dni po wybuchu konfliktu na Bliskim Wschodzie w szkole średniej w Berlinie-Neukoelln jeden z uczniów pojawił się z palestyńską flagą. Interweniował nauczyciel, doszło do bójki. Jak przyznała w ubiegłym tygodniu berlińska senator ds. edukacji Katharina Guenther-Wuensch, sytuacja w szkołach w stolicy jest ciągle „niezwykle napięta”. Z tego powodu nauczyciele coraz częściej udają się na zwolnienia chorobowe.
„Od dyrektorów i pedagogów ze szkół otrzymujemy przygnębiające e-maile. Jest w nich mowa o różnych incydentach – poczynając od malowania haseł, nawoływań i okrzyków, a kończąc na konkretnych groźbach ze strony uczniów i ich rodziców wobec pedagogów” – wyjaśniła senator.
Również w Berlinie kilka dni po ataku Hamasu na Izrael niezidentyfikowane osoby wymalowały antysemickie hasło i swastyki na pozostałościach muru berlińskiego. Słowa „Kill Juden” (Zabić Żydów) i pięć swastyk zostało odkrytych na fragmencie dawnego muru w „East Side Gallery”. Także w innych częściach miasta policja musiała interweniować z powodu antyizraelskich graffiti.
Od 7 października media wielokrotnie informowały o zrywaniu flag Izraela wywieszanych na znak solidarności. Flaga wywieszona przed ratuszem w Heilbronn (Badenia-Wirtembergia) została zerwana i zniszczona, a w Brunszwiku (Dolna Saksonia) flaga Izraela wisząca przed ratuszem została zerwana.
Berlińska policja poinformowała, że odnotowuje wzrost liczby graffiti z gwiazdą Dawida w mieście w związku z zaognionym konfliktem na Bliskim Wschodzie. „Judenstern” (Gwiazda Dawida) służyła do oznaczania ludności żydowskiej w czasach niemieckiego narodowego socjalizmu i w tym kontekście nadal jest uważana za znak brutalnych prześladowań o podłożu antysemickim.
W zeszłym tygodniu w Neukoelln mówiąca po hebrajsku para została zaatakowana petardą przez niezidentyfikowaną osobę. Sprawca miał mówić po arabsku.
Również w ubiegłym tygodniu w Berlinie doszło do próby podpalenia budynku należącego do społeczności żydowskiej, w którym mieści się m.in. synagoga – sprawcy rzucili dwa koktajle Mołotowa. „Staliśmy się trochę bardziej ostrożni. Uzgodniłem z moimi dziećmi, że będą nosić czapkę z daszkiem zamiast jarmułki. Do wczoraj sam nosiłem jarmułkę, ale na razie wolę tego nie robić. Mam nadzieję, że tylko na razie” – powiedział rabin Shlomo Afanasev, jeden z założycieli gminy żydowskiej przy Brunnenstrasse w Berlinie, która stała się celem ataku koktajlami Mołotowa.
Wczoraj natomiast berlińska policja poinformowała o ataku na szpital żydowski w dzielnicy Wedding. Nieznani sprawcy mieli rzucić kamieniem w budynek.
W Berlinie już 7 października zwiększono ochronę policyjną żydowskich obiektów. „Ochrona Żydów w Niemczech ma dla nas najwyższy priorytet. Dlatego zareagowaliśmy natychmiast, wszystkie organy bezpieczeństwa zostały wyczulone” – powiedziała minister spraw wewnętrznych Niemiec Nancy Faeser.
JG, PAP