EWANGELIA I Rozważanie
Bogu, co Boskie
Niedziela, 22 października 2023 (08:54)Faryzeusze odeszli i naradzali się, jak by podchwycić Jezusa w mowie. Posłali więc do Niego swych uczniów razem ze zwolennikami Heroda, aby Mu powiedzieli: „Nauczycielu, wiemy, że jesteś prawdomówny i drogi Bożej w prawdzie nauczasz. Na nikim Ci też nie zależy, bo nie oglądasz się na osobę ludzką. Powiedz nam więc, jak Ci się zdaje: czy wolno płacić podatek cezarowi, czy nie?” Jezus przejrzał ich przewrotność i rzekł: „Czemu wystawiacie Mnie na próbę, obłudnicy? Pokażcie Mi monetę podatkową!”. Przynieśli Mu denara. On ich zapytał: „Czyj jest ten obraz i napis?”. Odpowiedzieli: „Cezara”. Wówczas rzekł do nich: „Oddajcie więc cezarowi to, co należy do cezara, a Bogu to, co należy do Boga” (Mt 22,15-21).
Rozważanie:
Zasadą „oddajcie cezarowi to, co należy do cezara, a Bogu to, co należy do Boga” bardzo często posługują się wierzący i niewierzący, z powodzeniem uzasadniając swoje racje. Funkcjonuje ona jako bon mot w codziennym obiegu semantycznym. Służy do jasnego oddzielenia dwóch różnych rzeczywistości: materialnej i duchowej. Rzecz w tym, że gdy powyższe słowa zostaną wypreparowane z kontekstu biblijnego, w którym przecież zostały wypowiedziane, ulegają drastycznemu spłyceniu. Jezusowi chodziło o coś bardzo prostego: uczeń nie jest rewolucjonistą, który poprzez protest militarny czy bunt fiskalny ma odwrócić zastany przez siebie porządek świata. Ma się to zrealizować w inny sposób – Ewangelia precyzyjnie opisuje, jak powinna się dokonywać owa przemiana.
Stwierdzenie Chrystusa jest też akceptacją faktu, że Jego naśladowcy jako obywatele poszczególnych państw będą podlegali władzy ludzkiej. Nie mogą być im obce takie postawy, jak patriotyzm, uczciwość obywatelska, służba na rzecz wspólnoty. Będą musieli się odnaleźć w tej rzeczywistości, aktywnie wpływać na jej jakość, wypełniać ją duchem miłości i miłosierdzia i w taki sposób dążyć do jej udoskonalenia. Stawać się czytelnym znakiem Boga dla innych.
Problem zaczyna się wtedy, gdy owo wewnętrzne rozdzielenie występuje w wariancie skrajnym, tzn. gdy w człowieku wierzącym pojawiają się dwie jego „wersje”. Gdy próbuje pomieścić w sobie często wzajemnie wykluczające się logiki życia. Zasada „oddajcie cezarowi to, co należy do cezara…” staje się wygodnym tłumaczeniem dwulicowości i niekonsekwencji. Mądrość ludowa ujęła to już dawno bardzo lapidarnie i trafnie: „Panu Bogu świeczkę, a diabłu ogarek”. Stabilność takiego status quo to tylko pozór. Wcześniej czy później przychodzi moment, że to, co „cesarskie”, pochłania to, co Boskie. Na nic się zdają spryt i próby uzasadniania coraz większej pustki, jaka powstaje w duszy. Nie da się już dalej jej ukrywać… Aby uniknąć tragedii, trzeba dobrze zrozumieć sens słów Jezusa. Trzeba je usłyszeć w określonym kontekście. Różne są punkty odniesienia obu porządków: doczesność, choćby najszczęśliwsza i najdostatniejsza, to zaledwie kilka dziesiątków lat życia.
Tym, co naprawdę się liczy, jest wieczność. Świat materii to miliardy atomów, które po śmierci staną się prochem ziemi. Dusza ludzka, utworzona na Boże podobieństwo, jest nieśmiertelna. Czy można zatem oba stany istnienia położyć na dwu szalach wagi i powiedzieć uczciwie, że istnieje pomiędzy nimi równowaga? Dla ucznia Chrystusa nie może być wątpliwości, kto w jego życiu jest pierwszy: Bóg – On i tylko On. „Ja jestem Pan i nie ma innego” – mówi prorok Izajasz. Człowiek nie zrozumie siebie bez Boga, nie będzie w stanie nadać sensu własnemu życiu.
Ks. Paweł Siedlanowski