• Środa, 6 maja 2026

    imieniny: Filipa, Jakuba, Judyty

Kuriozalna zapowiedź

Sobota, 21 października 2023 (10:22)

To kuriozalna zapowiedź w obliczu niespokojnych czasów w jakich żyjemy; Rosja z całą pewnością z zadowoleniem przyjmuje takie działania – mówił w sobotę PAP rzecznik PiS Rafał Bochenek, odnosząc się do wypowiedzi b. ministra obrony Tomasza Siemoniaka (KO).

Były minister obrony Tomasz Siemoniak pytany w RMF FM, czy koalicyjny rząd, który może powstać, będzie dążył do utworzenia armii liczącej 300 tysięcy żołnierzy, odparł, że „nie ma potencjału demograficznego na taką armię”. „Wielokrotnie mówiłem publicznie, że optymalnym wariantem jest 150-tysięczna armia zawodowa, 30-40 tys. żołnierzy obrony terytorialnej, 20-30 tys. dobrowolnej zasadniczej służby wojskowej i zbudowanie kilkusettysięcznej rezerwy. To da Polsce właściwe siły
do obrony państwa” – powiedział Siemoniak.

Rafał Bochenek w sobotę w rozmowie z PAP powiedział,
że jest to „kuriozalna zapowiedź w obliczu niespokojnych czasów, w jakich żyjemy, uderzająca w nasze fundamenty bezpieczeństwa i ponowny zwrot w polityce wojskowej”. „Rosja z całą pewnością z zadowoleniem przyjmuje takie działania” – ocenił.

„Wojna na Ukrainie, podejrzane działania Białorusi, wojna w Izraelu, a politycy opozycji zapowiadają rewizję kontraktów zbrojeniowych czy zmniejszenie armii, która już teraz liczy ponad 180 tys. żołnierzy” – zaznaczył.

Zdaniem rzecznika PiS takie działanie jest „wielkim zagrożeniem” dla Polski, przed którym jego ugrupowanie przestrzegało, mówiąc o polityce „likwidacji jednostek wojskowych w latach 2007-2015, niszczeniu polskiego przemysłu zbrojeniowego, a de facto potencjału polskiej armii”.

„Jedynym planem PO i kłócącej się opozycji jest likwidacja, ograniczenia i odbieranie uprawnień wielu obywatelom. Żadnych konstruktywnych propozycji. To widać już od pierwszych dni po wyborach, gdy słucha się wypowiedzi ich polityków. Wbrew temu, co zapowiadali, kolejny raz okazuje się, że ich programy były wielką mistyfikacją,
a działania, jakie będą podejmowali, pójdą dokładnie
w odwrotnym kierunku” – ocenił.

JG, PAP