Demonstracje w krajach muzułmańskich po wybuchu w szpitalu w Gazie
Środa, 18 października 2023 (18:03)Protesty wybuchały w nocy z wtorku na środę m.in. w Libanie, Turcji, Jordanii, Tunezji, Iraku, Iranie i Tunezji w związku z eksplozją w szpitalu w Gazie, gdzie zginęło 471 osób. Libańska organizacja Hezbollah ogłosiła środę „dniem bezprecedensowego gniewu” przeciwko Izraelowi.
Władze palestyńskie oskarżyły Izrael o atak z powietrza na Szpital Al-Ahli w Gazie. Izraelskie wojsko twierdzi natomiast, że eksplozję i w konsekwencji śmierć setek cywilów spowodowała rakieta wystrzelona przez bojowników Palestyńskiego Islamskiego Dżihadu.
Składający wizytę w Izraelu prezydent USA Joe Biden przychylił się do stanowiska władz tego kraju, oceniając, że wtorkowy ostrzał szpitala nie został prawdopodobnie dokonany przez izraelską armię. Sprawcą był kto inny – powiedział Biden.
Jednak, jak zauważa stacja Sky News, w świecie arabskim „wielu nie wierzy Izraelowi”. „Cokolwiek Izraelczycy mają do powiedzenia i jakiekolwiek szczegółowe dane wywiadowcze ujawnią, by udowodnić swoje stanowisko, w świecie arabskim wciąż będzie wielu, którzy po prostu w to nie uwierzą” – wyjaśnił bliskowschodni korespondent stacji Alistair Bunkall.
Jego zdaniem niezależnie od tego, kto stał za atakiem na szpital, jest to „niebezpieczny moment” dla całego Bliskiego Wschodu i może stać się „punktem zwrotnym” w konflikcie Izraela z palestyńską organizacją terrorystyczną Hamas.
W Libanie policja użyła we wtorek wieczorem gazu łzawiącego przeciwko setkom osób protestujących w pobliżu ambasady USA w Bejrucie. Do demonstracji doszło również przed ambasadą Francji. Departament Stanu USA ostrzegł obywateli przed podróżami do Libanu. Portal Times of Israel podał, że protestujący w Bejrucie wdarli się do budynku ONZ i podpalili go.
W stolicy Jordanii – Ammanie, na ulice wyszły setki demonstrantów. Grupa protestujących zgromadziła się w pobliżu ambasady Izraela, starając się do niej przedostać, ale została powstrzymana przez siły bezpieczeństwa – przekazała stacja CNN, powołując się na anonimowe źródło. Według dwóch innych źródeł również w Jordanii policja użyła gazu łzawiącego.
Setki osób protestowały w stolicy Iraku, Bagdadzie, skandując antyizraelskie hasła i bezskutecznie próbując się przedostać do strefy, w której mieszczą się placówki dyplomatyczne.
W stolicy Iranu – Teheranie, demonstranci w pobliżu ambasad Wielkiej Brytanii i Francji krzyczeli: „Śmierć Francji, Anglii, Ameryce i syjonistom” – podała CNN, opisując nagranie opublikowane przez irańską agencję IRNA.
Tunezyjska agencja informacyjna TAP poinformowała o „masowych protestach solidarności z narodem palestyńskim” w kilku dzielnicach Tunisu.
W Turcji na ulice wyszły tysiące osób. W Stambule siły bezpieczeństwa użyły armatki wodnej i gazu pieprzowego, by rozgonić demonstrację niedaleko izraelskiego konsulatu generalnego. Tłum demonstrantów z palestyńskimi flagami wykrzykiwał religijne hasła i wzywał „morderców z Izraela”, by wynieśli się z Palestyny. Kilku z nich obrzuciło izraelską placówkę konsularną jajami, kamieniami i fajerwerkami, a w jej pobliżu palono izraelskie flagi. Do starć z policją doszło również przed izraelską ambasadą w Ankarze.
Setki ludzi wzięły udział w demonstracjach w Trypolisie i innych miastach Libii. Protestujący nieśli flagi palestyńskie i wznosili hasła poparcia dla gazańczyków – podała BBC.
APW, PAP