FIFA wybrała system "goal-line"
Wtorek, 2 kwietnia 2013 (20:27)Międzynarodowa Federacja Piłkarska (FIFA) wybrała jeden z czterech testowanych dotychczas systemów „goal-line” z myślą o przyszłorocznych mistrzostwach świata w Brazylii. Władze światowego futbolu zdecydowały się na niemiecką technologię GoalControl-4D.
Oparty na użyciu kamer system, który pozwala ocenić, czy piłka minęła linię bramkową, został uznany za lepszy od trzech innych: GoalRef i Cairos, które bazują na polach magnetycznych (czip w piłce), oraz innej technologii wykorzystującej kamery – Hawk-Eye.
Ta ostatnia wydawała się faworytem, ponieważ jest już stosowana w innych dyscyplinach (tenis i krykiet), a FIFA testowała ją od 2011 roku. Z kolei GoalControl został oficjalnie uznany przez Federację jako kandydat dopiero kilka tygodni temu.
Zdaniem właściciela niemieckiej firmy Dirka Broichhausena, największym walorem systemu jest jego prostota. „Naszą przewagą jest to, że możemy korzystać ze zwykłych bramek, piłek i siatek. Nie są potrzebne żadne dodatkowe modyfikacje. Koszty wdrożenia technologii są wystarczająco wysokie, nie chcieliśmy, aby organizatorzy musieli wprowadzać jeszcze inne zmiany na boisku” – wyjaśnił.
Jego zdaniem, każdy stadion, który będzie chciał skorzystać z GoalControl, będzie musiał wydać ok. 200 tysięcy euro, a jego obsługa kosztuje kolejne trzy tysiące na mecz.
FIFA podkreśliła w oficjalnym oświadczeniu, że pieniądze były jednym z kryteriów przy podejmowaniu decyzji. „Oceniono kandydujące systemy pod względem ich ceny oraz kosztów obsługi, w tym wynagrodzeń dla personelu” – napisano.
Zaznaczono także, że decyzja może zostać zmieniona, jeśli wynikną problemy podczas rozpoczynającego się w czerwcu br. w Brazylii Pucharu Konfederacji.
GoalControl wykorzystuje 14 kamer – siedem na każdą bramkę – i spełnił wszystkie wymagania FIFA w lutym podczas testów na stadionach w Duesseldorfie i Gelsenkirchen. Jeśli piłka przekroczy linię, sędzia w ciągu sekundy otrzymuje odpowiedni sygnał, który odczytuje na zegarku.
Prezydent FIFA Joseph Blatter opowiedział się za wprowadzeniem technologii „goal-line” po mundialu w 2010 roku. Wówczas podczas meczu Anglii z Niemcami Frank Lampard zdobył gola, którego sędzia niesłusznie nie uznał.
IK, PAP