Z sercem do Kamerunu
Wtorek, 2 kwietnia 2013 (15:59)Z Michałem Piętosą, koordynatorem projektu „Młodzi dla Kamerunu”, rozmawia Izabela Kozłowska
Czym jest projekt „Młodzi dla Kamerunu”?
– „Młodzi dla Kamerunu” to ogólnopolski projekt misyjny. Jesteśmy w trakcie przeprowadzania drugiej edycji, dlatego nasze działania dopiero się rozpoczynają i nabierają kształtów. W pierwszym roku wsparliśmy chór młodzieżowy św. Jana Chrzciciela z parafii w Bafoussam w Kamerunie. Kupiliśmy sprzęt nagłaśniający, a także dostarczyliśmy pokaźną partię leków. W tym roku budujemy szkołę w miejscowości Kengang niedaleko Bafoussam. Będąc tam na miejscu, w naszych sercach zrodziło się pragnienie pomocy właśnie tej konkretnej społeczności. Projekt zakłada zatem budowanie szkoły w trzech wymiarach. Fizycznie budowa szkoły trwa. Na naszej stronie na Facebooku można oglądać zdjęcia z postępów prac.
Niedawno przekazaliśmy prawie 10,5 tys. zł na dach, by przykryć budynek przed porą deszczową, ponieważ ulewy zniszczyłyby prace już poczynione. Drugą płaszczyzną jest krzewienie idei dzieła adopcji na odległość, adopcji serca. Jest to niesamowite dzieło, w którym możemy wziąć udział, podzielić się tym, co mamy z konkretnym człowiekiem potrzebującym pomocy. Niewielkim nakładem środków utrzymujemy w szkole dziecko i dzięki temu może ono się kształcić. Dzięki temu dziełu, między adoptowanym a rodzicami wytwarzają się więzi. Dziecko adoptowane nie jest anonimowe, można utrzymywać z nim kontakt. Trzecim wymiarem (przyszłościowym) jest wspieranie nauczycieli w ich kształceniu. Chodzi o różnego rodzaju kursy dla katechetów, którzy uczą w szkołach.
W jaki sposób można wesprzeć projekt „Młodzi dla Kamerunu”?
– Projekt można wesprzeć na kilka sposobów. Można zakupić misyjny kalendarz, który już drugi rok z rzędu wydrukowaliśmy. Można wpłacić określoną kwotę na konto Centrum Misyjnego Sióstr Pallotynek w Warszawie (nr konta 56124062181111000046184036, ul. Wojciechowskiego 12, 02-495 Warszawa, TYTUŁEM: „Młodzi dla Kamerunu”). Można także wspomóc wolontariuszy wybierających się latem do Kamerunu (opłacenie części biletu, wizy, szczepionek). Koszty są wysokie i nie wszystko jesteśmy sami w stanie pokryć – tu proszę o kontakt bezpośrednio ze mną.
Ilu członków liczy obecnie projekt i kto może się do niego przyłączyć?
– Projekt realizuje 16 osób w 14 diecezjach. Każda z tych osób, wraz ze swoimi znajomymi, animuje misyjnie, modli się za misjonarzy i dzieło misyjne, rozprowadza kalendarze misyjne itp. Do projektu może dołączyć każdy, kto ma zapał i ciekawe pomysły. Niedawno wszyscy animatorzy diecezjalni spotkali się na wspólnym spotkaniu w Centrum Misyjnym Sióstr Pallotynek w Warszawie, by razem się modlić i dzielić doświadczeniem. Mamy nadzieję, że z roku na rok będzie nas przybywać.
Czy wasze przedsięwzięcie cieszy się dużym zainteresowaniem?
– Jak na drugi rok naszych działań jest całkiem nieźle. Pierwszego roku pracowaliśmy we trójkę. Teraz jest nas 16. To konkretny rozwój, ale także znak łaski. W tym roku odwiedziliśmy kilka szkół i różnych innych miejsc, byliśmy zapraszani na czuwania, rekolekcje itp. Do wakacji mamy tylko 5 wolnych weekendów i mamy nadzieję, że to wszystko się zapełni. W końcu chcemy dobrze tę szkołę wybudować, by dzieci miały od września piękne miejsce do nauki.
Plany na najbliższy czas?
– Obecnie projektujemy koszulki, które będziemy rozprowadzać jako cegiełki. W przygotowaniu jest także książka ze wspomnieniami z misji. Oprócz tego kilka animacji misyjnych, rekolekcji oraz innych spotkań, na które zaproszono przedstawicieli „Młodych dla Kamerunu”.
Czym wyróżnia się projekt „Młodzi dla Kamerunu” spośród innych?
– Projekt jest o tyle wyjątkowy, że zaczęliśmy go realizować za przyczyną poruszenia serca. Wynikało to z modlitwy i wielkiej łaski, jaką obdarza nas Pan Bóg na co dzień. Jesteśmy świadkami pięknych, a czasem cudownych rzeczy. Projekt pozwala nie tylko zbierać środki na rzecz misji, ale oddziałuje również na osoby na nich pracujące. Wolontariusze doświadczają wielkiej troski Pana Boga o nich i o całe dzieło, chętnie o tym mówią. To rzeczy, które zmieniają nas i zapalają do jeszcze większej pracy. Posługujemy się głównie internetem (www.mlodzidlakamerunu.pl oraz www.facebook.com/wolontariatmisyjny.zg).
Zapał i pragnienia przekuwane na pracę dają niesamowite efekty, mimo tego że zaczynając, nie mieliśmy nic – nawet doświadczenia. Najlepsze jest to, że każdy tak może i dla tego się tym dzielimy. Jesteśmy misjonarzami w naszych środowiskach, chcemy być odpowiedzialnymi za Kościół. Robimy to ze względu na naszych braci, którzy mieszkają wprawdzie daleko od nas, ale tak samo jak my wierzą w Jezusa Chrystusa. My dajemy z siebie wszystko, a Bóg dopełnia tego dzieła.
Dziękuję za rozmowę.
Izabela Kozłowska