Mężczyzna został zatrzymany
Sobota, 14 października 2023 (16:18)Mężczyzna zszedł z pomnika, został obezwładniony, zatrzymany i doprowadzony do komendy, gdzie dalej prowadzone są z nim czynności – powiedział na briefingu prasowym rzecznik KSP podinsp. Sylwester Marczak.
Rzecznik KSP przekazał, że po godzinie 10.00 policjanci zaobserwowali mężczyznę, który wbiega na pomnik Ofiar Katastrofy Smoleńskiej. „Podeszli do mężczyzny, ale tutaj pojawił się bardzo niepokojący komunikat, który wskazywał na realne zagrożenie dla bezpieczeństwa osób znajdujących się na placu. Stąd decyzja policjantów, żeby ewakuować najbliższy teren. Jednocześnie ta informacja trafiła do dyżurnego komendy stołecznej policji i z automatu do dowódcy komendy” – dodał.
Marczak przekazał, że po rozmowie z negocjatorem, mężczyzna zszedł z pomnika, został obezwładniony i zatrzymany, a później doprowadzony do komendy, gdzie dalej prowadzone są z nim czynności. Policjant zaznaczył, że na palcu Piłsudskiego został plecak, który mężczyzna miał przy sobie. „Plecak zostanie sprawdzony za pomocą specjalnego robota i zostanie prześwietlony. Cały czas działania są prowadzone. Dopiero kiedy będziemy mieli komunikat, że jest bezpiecznie, to wtedy przywrócimy ruch na placu” – wyjaśnił. „Na tę chwilę nie mogę potwierdzić, co jest w plecaku” – dodał.
„Czynności na obecną chwilę prowadzi wydział do walki z terrorem kryminalnym i zabójstw stołecznej policji. Wszelkie procedury zadziałały i nikomu nic się nie stało” – podkreślił rzecznik KSP.
Marczak zaznaczył, że kara dla mężczyzny za wejście na pomnik smoleński może być surowa ze względu na wielkość zaangażowanych w akcję sił. Zaznaczył, że decyzję o karze podejmie sąd.
Rzecznik KSP przekazał, że w akcję zaangażowano bardzo duże siły, ponieważ komunikaty, które trafiały do policji, wskazywały nawet na możliwość zagrożenia życia osób znajdujących się na pl. Piłsudskiego. Nie ujawnił żadnych szczegółów na temat motywów działania mężczyzny, ani na temat jego narodowości. Wskazał jednocześnie, że ustalenie motywów ma teraz dla policji kluczowe znaczenie.
Rzecznik KSP poinformował, że utrudnienia w okolicy pl. Piłsudskiego potrwają do czasu zbadania przedmiotów należących do mężczyzny przez policyjnych pirotechników. Jeśli nie znajdą niczego podejrzanego, okoliczne ulice, a potem i sam plac będą stopniowo przywracane dla ruchu – wyjaśnił Marczak.
APW, PAP