Taśmy Banasia
Piątek, 13 października 2023 (12:50)TVP Info przedstawiło fragment nagrania z udziałem prezesa Najwyższej Izby Kontroli Mariana Banasia i adwokata Marka Chmaja, zarejestrowane – według stacji – przez urzędników pracujących w NIK.
Na piątkowy wieczór zapowiedziało publikację całości nagrania.
„Latem tego roku Marian Banaś spotkał się z pełniącym rolę pośrednika z Donaldem Tuskiem warszawskim prawnikiem. Prezes NIK ustalał z mężczyzną szczegóły politycznego układu, w którym znaleźli się m.in. politycy Konfederacji, w tym jego syn, oraz przedstawił swój plan politycznych działań, których celem jest pomoc Platformie Obywatelskiej w zmianie władzy w Polsce” – poinformowała w piątek rano stacja na swoich stronach internetowych w materiale „Ujawniamy taśmy Banasia. Nagrania urzędników NIK obciążają Donalda Tuska”.
„TVP Info ujawnia nagranie zarejestrowane przez urzędników pracujących w NIK, ludzi, którzy nie zgadzają się na upolitycznienie tej instytucji przez paktującego z Tuskiem Banasia” – zaznaczyła.
Według stacji „działanie mediów w interesie publicznym to decydujące kryterium rozstrzygania konfliktu: wolność prasy a ochrona prywatności osób wykonujących działalność publiczną”.
„Zgodnie z Konstytucją RP (art. 205) »Prezes Najwyższej Izby Kontroli nie może należeć do partii politycznej, związku zawodowego ani prowadzić działalności publicznej niedającej się pogodzić z godnością jego urzędu«. Rozmowa, która dzięki ludziom niezgadzającym się z upadkiem tej instytucji za rządów Mariana Banasia może trafić do opinii publicznej, wskazuje bardzo poważny problem, jaki ma prezes NIK z polityczną niezależnością” – oceniła na stronach internetowych TVP Info.
Stacja wskazała, że „bohaterami rozmowy są Marian Banaś i mec. Marek Chmaj”, i podała, że to fragment nagrania – zapowiadając, że całość opublikuje w piątek wieczorem.
Oto zapis nagrania umieszczony na portalu TVP Info w internecie:
„MARIAN BANAŚ: Żebyś tam przekazał informacje. Ja się zgodziłem, żeby [syn] Kuba [Banaś] tam [w Konfederacji] był z jednego powodu, że my musimy pilnować, żeby oni nie weszli w koalicję z PiS-em.
MAREK CHMAJ: No i bardzo dobrze, ja to samo tłumaczę.
MARIAN BANAŚ: Ja tam mam trochę swoich ludzi, przecież ja tam idę po...
MAREK CHMAJ: Zgodziłeś się? Czyli Kuba nie że sam chciał? Uzgadniał wcześniej z tobą?
MARIAN BANAŚ: Oczywiście, no przecież ja bym go nie puścił. Rozumiesz. Mówię chłopie, bo my musimy. Wiesz, bo tam były takie tendencje, że może być koalicja [z PiS]. A ja do tego nie dopuszczę. […] Na wszelki wypadek, gdyby się okazało, że oni potrzebują koalicjanta, a tu by mieli jakieś przełożenie, no to kurczę mamy znowu z parę miesięcy...
MAREK CHMAJ: Każdy na wagę złota.
MARIAN BANAŚ: Na wagę złota.
MAREK CHMAJ: A on ma miejsce biorące. Dobre.
MARIAN BANAŚ: A ja mu mówię, słuchaj, jeżeli jest taka sytuacja, bo wiesz, oni też chcą się umocnić, bo wiedzą, że jak Kuba będzie, to oni też będą mieć. Ale to daje jednoznaczny sygnał, że jednak w tym momencie. […] nie ma miękkiej gry […], żeby tam zaczęli przechodzić posłowie i mam tam przełożenie na tę Siarkowską, ona stamtąd wyszła. […] To jest moja robota […]. W ten sposób ich osłabiamy cały czas, bo ten elektorat może tylko i wyłącznie zgarnąć Konfederacja. Nikt więcej, a każda część elektoratu... Ona ma za sobą niemałe środowisko tych katolików i tych innych.
MARIAN BANAŚ: Idzie dobrze. Szefowi [Donaldowi Tuskowi] powiedz, że będziemy mieć bardzo dużą kontrolę i wpływ nad Konfederacją w związku z tym, że Kuba tam wszedł. […] i nie ma obawy, że...
MAREK CHMAJ: i że na październik szykujesz kosz prezentów.
MARIAN BANAŚ: ...i rozumiesz, koniec września, początek października i wtedy też będzie tutaj z waszej strony, żebyśmy to nagłaśniać ... […] Ja będę działał do ostatniej chwili, bo mnie nie obowiązuje żadna cisza wyborcza” – przytoczył rozmowę portal.
JG, PAP