Demoralizacja na Ukrainie
Środa, 11 października 2023 (13:27)W Radzie Najwyższej Ukrainy został złożony projekt ustawy legalizującej tzw. biznes pornograficzny.
Według pomysłodawców środki pochodzące z prowadzenia tej haniebnej działalność zasilą ukraińską armię. Wszechukraińska Rada Kościołów i Organizacji Religijnych potępia proponowany dokument i postuluje o jego bezwzględne odrzucenie. Rada Kościołów jest organizacją, która zrzesza wspólnoty wyznaniowe funkcjonujące na terenie całej Ukrainy, w tym Kościół katolicki. – W sytuacji gdy na Ukrainie toczy się wojna, dochodzi do ogromnych aktów przemocy w skali całego kraju, giną niewinni ludzie, a ludność cywilna doświadcza niewyobrażalnych traum, lobbuje się za legalizacją pornografii na rzecz armii ukraińskiej. To niegodziwe i bulwersujące. Tam toczy się teraz walka nie tylko militarna, ale też o rodzinę, bezpieczeństwo kobiet i dzieci, moralność narodu ukraińskiego, godność każdego człowieka – podkreśla
w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Ewa Kowalewska, prezes Human Life International Polska.
Pornografia bardzo silnie uzależnia, podobnie jak narkotyki, i niszczy relacje. – Każdy rodzaj demoralizacji osłabia człowieka. Ukraina, chcąc zalegalizować przemysł pornograficzny, weszłaby w pewną pułapkę dopasowania się do wymagań liberalnego świata. I to jest, uważam, największy błąd. Tocząc jednocześnie wojnę z imperialną Rosją i legalizując branżę pornograficzną, doprowadzi
w jakiejś mierze do osłabienia moralności i spójności społecznej. Prowadząc tak niesłychanie liberalną politykę obyczajową, spowoduje destrukcję więzi społecznych.
Bo jeżeli mówimy o pornografii, jest to nie tylko wewnętrzne zniszczenie człowieka, ale też zniszczenie relacji społecznych, zwłaszcza rodzinnych. A na ich odbudowaniu i umocnieniu w obecnej sytuacji Ukrainie powinno zależeć najbardziej – mówi „Naszemu Dziennikowi” dr Andrzej Mazan.
Warto podkreślić, że wraz z legalizacją przemysłu pornograficznego pojawiła się też inicjatywa legalizacji związków partnerskich. – Wydaje się, że za lobbowaniem demoralizującego prawa stoją państwa Zachodu, które oferując pomoc, chcą narzucić swoją moralność – zwraca uwagę Ewa Kowalewska. To pokazuje pewien rodzaj kompleksów Ukrainy, która za wszelką cenę chce dorównać Europie. – Przez pornografię dochodzi do absolutyzacji seksu, a jest to najgorszye przesłanie Zachodu. A Ukraina, niestety, powtarza tę mentalność w swojej najbardziej tragicznej sytuacji – dodaje dr Andrzej Mazan.
Obecnie na Ukrainie legalna jest już aborcja na życzenie
do 12. tygodnia ciąży, a w okresie od 12. do 22. tygodnia ciąży dozwolona jest w przypadku licznych okoliczności wymienionych w obowiązującym rozporządzeniu. Faktycznie więc prawo daje możliwość zabicia dziecka poczętego bez żadnych ograniczeń do 6. miesiąca życia prenatalnego. Ukraińcy mogą bez recepty kupić pigułki poronne. Dodatkowo na Ukrainie dozwolona jest też
surogacja. Już przed wojną „biznes” surogacji kwitł. Procedery te, łatwo dostępne od kilku lat, mają silny wpływ na moralność i system wartości Ukraińców. Do tego legalizacja całego przemysłu pornograficznego bezwzględnie przyczyni się do wielu nieodwracalnych szkód wśród społeczeństwa Ukrainy. Począwszy od uzależnień wśród każdej grupy wiekowej, przedmiotowego traktowania kobiet przez zniekształcony obraz relacji seksualnych w życiu małżeńskim po wczesną seksualizację dzieci i młodzieży. – Tu potrzeba nawrócenia, powrotu do wartości chrześcijańskich, które bronią życia od poczęcia, chronią wartość rodziny. Potrzebna jest troska o jedność
i dobre imię narodu, który wciąż walczy z agresją Rosji. Niemoralny biznes upadla człowieka i zniewala go, przyczynia się do przymusowego angażowania kobiet
i dzieci w branżę seksualną. Nie tego potrzebuje Ukraina
– podsumowuje Ewa Kowalewska.