„Trwale niezdolny”
Wtorek, 2 kwietnia 2013 (02:12)Jutro Sejm zdecyduje o losach Sławomira Nowaka. Wniosek o wotum nieufności dla ministra transportu złożył klub Solidarnej Polski.
Zgłoszona lista uwag do jakości pracy Sławomira Nowaka, ministra transportu, budownictwa i gospodarki morskiej, jest długa. Zdaniem wnioskodawców, Nowak większość swoich zadań realizuje fatalnie. Dowodzą tego np. opóźnienia w budowie większości planowanych dróg ekspresowych i autostrad, skandal ze wstrzymaniem środków europejskich na drogi w związku z m.in. oskarżeniami Komisji Europejskiej o korupcję czy brak mechanizmów wykluczających takie scenariusze na przyszłość. „Wstrzymanie miliardów na polskie drogi to wymierne straty – nie tylko bezpośrednie wynikające z obrotu tak dużymi kwotami, ale również zatory finansowe dla znaczącej części kluczowej gałęzi polskiej gospodarki oraz trudne do wyliczenia straty związane z opóźnieniami przy oddawaniu kilometrów polskich dróg” – napisali w uzasadnieniu posłowie.
To także problem podwykonawców, którzy nie otrzymali dotąd wynagrodzeń za swoją pracę. W ocenie Solidarnej Polski, odpowiedzialność w tej kwestii w całości przyjął na siebie minister Nowak, forsując swój projekt „specustawy”, która miała rozwiązać problem. Ustawy nie ma, a według danych Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad zadłużenie firm budujących autostrady wobec podwykonawców wynosi około 250 mln złotych. Problem dotyczy aż 235 firm.
Opozycja wytyka też Nowakowi wysokie koszty budowy nowych dróg; przykładem może być ponad 10-kilometrowy fragment obwodnicy Warszawy między Powązkami a węzłem autostradowym Konotopa (trasa S8), której kilometr kosztował 200 mln złotych (dla porównania – w Niemczech jest to ok. 40 mln zł za kilometr).
Nowak przyczynił się też do „psucia prawa”, w kierowanym przez niego resorcie wypracowano pojęcie „przejezdności”. „W efekcie dopuszczono do ruchu nieskończone drogi, z rozgrzebanymi poboczami, którymi jeździły auta serwisowe, obsługujące firmy budowlane, bowiem budowa tych dróg nadal trwała. Stanowiło to istotne naruszenie zasad bezpieczeństwa i zagrożenie w bezpieczeństwie ruchu kołowego” – podkreślają wnioskodawcy.
Opozycja zarzuca też Nowakowi brak nadzoru nad GDDKiA, której szefuje Lech Witecki. Witecki już dwukrotnie bezskutecznie próbował zdać egzamin włączający go w poczet urzędników państwowych. Krytykowany jest również elektroniczny system poboru opłat, który obejmuje autostrady i drogi krajowe. W ocenie posłów, szacowane z niego wpływy do tegorocznego budżetu to kwota ok. 1,5 mld zł, co stanowi znaczący „wzrost obciążeń dla przewoźników oraz w efekcie ogranicza dostęp do dróg ekspresowych i autostrad, które powinny pełnić rolę tranzytową, chroniąc znajdujące się w fatalnym stanie drogi powiatowe i lokalne”.
Szczególnie zaniedbaną dziedziną jest kolej. To m.in. nietrafiony podział (w 2008 r.) Przewozów Regionalnych między marszałków, co powoduje „brak jednolitej strategii dla całej firmy i powoływanie kolejnych spółek przewozowych w poszczególnych województwach” oraz wyłączenie ze struktury spółki przewozów międzywojewódzkich.
Kolejne zarzuty wobec Nowaka to niskie wykorzystanie funduszy unijnych na infrastrukturę kolejową (na poziomie ok. 52 proc.), w sytuacji gdy umowy powinny być podpisane do końca 2013 r., a rozliczone do 31 grudnia 2015 roku.
To także zaniedbania w zakresie utrzymania fachowej kadry na kolei, likwidacja szkół kolejarskich oraz brak wdrażania przepisów o czasie pracy na kolei. Zamiast tego mamy do czynienia ze zjawiskiem psucia prawa, jak w przypadku ustawy o Funduszu Kolejowym. „Fundusz miał za zadanie wspierać działania modernizacyjne linii kolejowych oraz taboru. Tymczasem w wyniku kolejnych nowelizacji środki w nim zgromadzone są wydawane także na spłatę zadłużenia PKP S.A., co zmniejsza i tak szczupłe środki na poprawę stanu infrastruktury kolejowej” – punktują posłowie. Minister Sławomir Nowak nie ma żadnego pomysłu na strategię rozwoju polskich kolei. Trudno za takową uznać plan zamykania kolejnych tysięcy kilometrów linii kolejowych czy prywatyzacji najbardziej dochodowych spółek z Grupy PKP, jak np. PKP Cargo. Brak tej strategii skutkuje spadkiem ogólnej liczby pasażerskich przewozów kolejowych, degradacją infrastruktury, wzrostem biurokracji i aparatu urzędniczego i – co równie istotne – utratą resztek zaufania pasażerów do przewoźników. Spółki kolejowe nie są w stanie uzgodnić spójnego rozkładu jazdy pociągów ani wspólnego biletu. Ani minister, ani Urząd Transportu Kolejowego nie przejawiają zainteresowania, by te sprawy uporządkować.
SP skrytykowała też ministra Nowaka za politykę dotyczącą budownictwa mieszkalnego. To m.in. zakończenie programu „Rodzina na swoim” i brak oferty skierowanej do ludzi młodych, która wspierałaby ich w zakupie mieszkań. To także „kapitulacja państwa w sferze budownictwa społecznego”.
Wiele kontrowersji wzbudziła też polityka fotoradarowa ministra Nowaka. „Większość fotoradarów jest zlokalizowana w miejscach, gdzie najłatwiej złapać kierowcę na wykroczeniu, np. na rogatkach miasta, za zakrętem, wzniesieniem, na prostej drodze przy dobrych warunkach, a nie w miejscach, gdzie realnie wpływają na poprawę bezpieczeństwa” – zaznaczają parlamentarzyści. To oznacza, że fotoradary mają służyć wyłącznie łataniu budżetu, a nie bezpieczeństwu.
Marcin Austyn