• Poniedziałek, 4 maja 2026

    imieniny: Floriana, Moniki

Ewangelia

Niedziela, 8 października 2023 (09:44)

Mt 21,33-43

Jezus powiedział do arcykapłanów i starszych ludu: „Posłuchajcie innej przypowieści. Był pewien gospodarz, który założył winnicę. Otoczył ją murem, wykopał w niej tłocznię, zbudował wieżę, w końcu oddał ją w dzierżawę rolnikom i wyjechał.

Gdy nadszedł czas zbiorów, posłał swoje sługi do rolników, by odebrali plon jemu należny. Ale rolnicy chwycili jego sługi i jednego obili, drugiego zabili, trzeciego zaś ukamienowali. Wtedy posłał inne sługi, więcej niż za pierwszym razem, lecz i z nimi tak samo postąpili. W końcu posłał do nich swego syna, tak sobie myśląc: Uszanują mojego syna. Lecz rolnicy, zobaczywszy syna, mówili do siebie: ’To jest dziedzic; chodźcie, zabijmy go, a posiądziemy jego dziedzictwo’. Chwyciwszy go, wyrzucili z winnicy i zabili. Kiedy więc przybędzie właściciel winnicy, co uczyni z owymi rolnikami?”. Rzekli Mu: „Nędzników marnie wytraci, a winnicę odda w dzierżawę innym rolnikom, takim, którzy mu będą oddawali plon we właściwej porze”. Jezus im rzekł: „Czy nigdy nie czytaliście w Piśmie: ’Ten właśnie kamień, który odrzucili budujący, stał się głowicą węgła. Pan to sprawił, i jest cudem w naszych oczach’. Dlatego powiadam wam: Królestwo Boże będzie wam zabrane, a dane narodowi, który wyda jego owoce”.


Rozważanie

Odrzucony kamień

Słowa Jezusa z dzisiejszej Ewangelii należy interpretować na dwóch poziomach. Mają bardzo konkretnego adresata: są nim Żydzi, którzy w Jezusie nie rozpoznali Mesjasza. Odrzucili Go, podobnie jak proroków, którzy w imieniu Jahwe napominali wiarołomny naród.

Przypowieść ma także bardzo współczesne odniesienie. Świat jest Bożą winnicą, ale też coraz częściej jej Gospodarz przeszkadza mu – rzekomo – hamując cywilizacyjny rozwój, zabierając ludziom wolność i prawo do bycia szczęśliwymi „po swojemu”. Zatem trzeba zabić pamięć o Nim. Sprawić, by świat o Nim na zawsze zapomniał. Obrazowo problem ujmując, można powiedzieć, że „robotnicy zapomnieli, kim są”, czyniąc siebie panami stworzenia, zapominając, że są tylko dzierżawcami wątłego skrawka czasu i przestrzeni. Zatracili miarę. Skąd to się bierze. Z pychy? Żądzy panowania? Wewnętrznego nieporządku? Na pewno tak. „Skąd się biorą wojny i skąd kłótnie między wami? Nie skądinąd, tylko z waszych żądz, które walczą w członkach waszych” – pisze św. Jakub (Jk 4,1). A może problem jest jeszcze głębszy: może to echo diabelskich słów pokusy z Edenu: gdy sprzeciwicie się Mu, „otworzą się wam oczy i tak jak Bóg będziecie znali dobro i zło”? (Rdz 3,5). To też zapewne.

Po raz kolejny Jezus, mówiąc o królestwie Bożym, angażuje słuchaczy – przypowieść czyni na swój sposób interaktywną. „Kiedy więc przybędzie właściciel winnicy, co uczyni z owymi rolnikami?” – pyta. Logika (nasza) podpowiada proste rozwiązanie: kara, oko za oko, ząb za ząb. Jezus wprowadza w zupełnie inne spojrzenie: to, co odrzucone, może stać się podstawą zupełnie nowej jakości dla tych, którzy przyjmują Boże zaproszenie. Nie kara, zemsta, a miłość ma moc sprawczą.

Ks. Paweł Siedlanowski