• Czwartek, 7 maja 2026

    imieniny: Ludmiły, Benedykty, Gizeli

Związkowcy SG ostro o filmie „Zielona granica”

Czwartek, 21 września 2023 (08:49)

To ostre słowa, ale na takie oszczerstwa trzeba ostro reagować – mówią związkowcy z Nadwiślańskiego Oddziału Straży Granicznej. Chcą zniechęcić do oglądania filmu „Zielona granica” Agnieszki Holland, używając hasła z czasów okupacji: „Tylko świnie siedzą w kinie”.

„Wstępując do służby, jesteśmy gotowi oddać życie. Dobrego imienia formacji, w której służymy, nie pozwolimy hańbić” – komentuje sprawę filmu Agnieszki Holland „Zielona granica” przewodniczący zarządu oddziałowego NSZZ Funkcjonariuszy Straży Granicznej przy Nadwiślańskim Oddziale SG Robert Lis. Już po pierwszych przekazach o treści filmu związkowcy wydali oświadczenie na jego temat, kwitując go stwierdzeniem „tylko świnie siedzą w kinie”.

Atmosferę podgrzały opublikowane ostatnio w internecie fragmenty filmu – strażnicy przerzucają przez concertinę kobietę, która nielegalnie przekroczyła granicę. Obrzucają ją wyzwiskami.

„Jest dokładnie odwrotnie. To migranci, którzy podchodzą pod zaporę, brutalnie traktują nasze koleżanki i kolegów” – mówi Robert Lis. Opowiada o uszkodzonych pojazdach strażników granicznych, wulgaryzmach i obscenicznych gestach w kierunku funkcjonariuszek SG.

„Ci funkcjonariusze, którzy ucierpieli podczas wielotysięcznego szturmu migrantów w Kuźnicy, do końca jeszcze nie doszli do siebie” – zaznacza związkowiec.
„O codziennej traumie, wcale nie tak rzadkich przypadkach obrażeń na służbie też trzeba pamiętać” – podkreśla.

Jego zdaniem strzegący granicy, zgodnie ze swoim powołaniem do służby i Konstytucją, zostali przedstawieni jako bezduszne psy łańcuchowe opresyjnego reżimu.
„Te kłamstwa okrywają hańbą tych, którzy je propagują” – zaznacza Robert Lis.

Wypunktowuje, że na przykład pod granicę nie podchodzą już od dawna rodziny z dziećmi. Nawet kobiety zdarzają się wśród migrantów rzadko.

„Teraz funkcjonariusze stoją oko w oko z rosłymi byczkami, agresywnymi, którzy nie ukrywają, że idąc do Europy, nie zamierzają się hańbić pracą” – opowiada związkowiec ze SG. „Na granicy nie ma ich dzieci. A gdy były, na samym początku, to organizatorzy wojny hybrydowej robili zadymienie, by operatorzy kamer zobaczyli jakieś łzy”.

„Realizatorom filmu »Zielona granica« mamy do powiedzenia jedno: tylko świnie siedzą w kinie” – kwituje Robert Lis.

APW, PAP