• Sobota, 14 marca 2026

    imieniny: Leona, Matyldy, Jarmiły

Wszystko dla Jezusa, przez Bolejące Serce Maryi

Sobota, 30 marca 2013 (07:47)

Z s. Ancillą, serafitką, wicepostulatorką w procesie beatyfikacyjnym Służebnicy Bożej s. Małgorzaty Szewczyk, która w czerwcu br. w sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach zostanie ogłoszona błogosławioną, rozmawia Małgorzata Pabis

 

„Chciałbym Kościoła ubogiego i dla ubogich” - powiedział w jednym z pierwszych swoich wystąpień Ojciec Święty Franciszek. Matka Małgorzata, która już niebawem zostanie ogłoszona błogosławioną, żyła ubogo i dla ubogich. Czy to znak czasu, że dziś właśnie Kościół ją nam pokazuje?

– Poprzez wyniesienie do chwały ołtarzy Czcigodnej Służebnicy Bożej Kościół chce ukazać dzisiejszemu światu przykład jej życia oddanego całkowicie Bogu i ludziom. Poprzez mocną i przejrzystą wiarę, bezgraniczne zaufanie Bogu i heroiczną miłość Matka Małgorzata jest czytelnym świadkiem Ewangelii dla dzisiejszego świata. Świat potrzebuje takich świadków wiary i nadziei, którzy, jak Matka Małgorzata, umieją patrzeć w przyszłość z optymizmem i całkowitym zawierzeniem Bożej Opatrzności, dlatego pomimo ubóstwa i braku jakiegokolwiek zabezpieczenia materialnego są zdolni dokonywać wielkich dzieł.

Matka Małgorzata w wielkodusznej służbie najbardziej potrzebującym znajdowała sens własnego życia, a równocześnie szczęście i radość, stając się praktycznie dla nich matką, która nie zna spoczynku i umie stawiać na istotę: prymat Boga i Jego Królestwa.

Dzisiejszy świat ciągle potrzebuje ludzi, którzy z miłością i troską poświęcą się na rzecz ubogich...

- Świadectwo pełnego miłości oddania opuszczonym i chorym, jest dziś niezwykle aktualne, bo chociaż wzrasta ilość różnych organizacji mających na celu niesienie pomocy potrzebującym, to jednak wciąż mało jest takich, którzy by dostrzegali konieczność pozostania bliskim, bratem ubogich.

W świecie współczesnym, który afirmuje siłę, zdrowie i urodę, który wypiera ze swej świadomości problem cierpienia i starości, a eutanazję czyni prawem coraz bardziej powszechnym, znaczący jest przykład Matki Małgorzaty, dla której opuszczeni i cierpiący byli „najdroższymi skarbami”, które Ojciec niebieski powierzył jej matczynej trosce i opiece.

Także dzisiaj jest wiele sierot i dzieci pozbawionych opieki rodziców, które oczekują na takie „matki”, jaką była Małgorzata Szewczyk, oddana tym „najmniejszym” z miłością prawdziwie macierzyńską i zatroskana o ich wychowanie w duchu Bożym. Jej niezwykła wrażliwość na cierpienie i potrzeby drugiego człowieka oraz troska o ich zbawienie może być pięknym wzorem dla wszystkich ludzi dobrej woli. Jej przykład pociąga, budzi zainteresowanie i mobilizuje do wysiłku dla dobra innych, do budowania społeczności bardziej sprawiedliwej i braterskiej.

Matka Małgorzata przez całe życie mężnie niosła także krzyż, który spotkała na swej drodze...

– Wczesne osierocenie było dla Matki Małgorzaty trudną szkołą życia, w jakiej wzrastała. Źródłem jej duchowej mocy była głęboka wiara, w której była wychowywana od najmłodszych lat, oraz dziecięca miłość wobec Boga i Matki Najświętszej. Sama później wyznała, że po śmierci kochających rodziców: „ja miałam tylko Boga i Matkę Boską za szczególnych Opiekunów”. Od najmłodszych lat Bóg staje się dla niej nie tylko Kimś najważniejszym, ale wręcz jedynym jej skarbem i zabezpieczeniem.

Matka Najświętsza była dla niej najlepszą Matką i Opiekunką, a także wzorem mężnego przezwyciężania przeciwności życia i radosnego pełnienia woli Bożej. Doświadczyła szczególnej bliskości Chrystusa i Jego Matki podczas pobytu w Ziemi Świętej. Tam też uczyniła postanowienie całkowitego oddania się Bogu i służbie najbardziej potrzebującym. Matkę Bożą Bolesną obrała za Wzór i Opiekunkę swego apostolatu. Od Niej uczyła się wytrwałego podążania za Chrystusem drogą wyznaczoną jej przez Opatrzność. Programem jej życia było wybrane dla siebie i swego zgromadzenia motto: „Wszystko dla Jezusa, przez Bolejące Serce Maryi”. Taka postawa bezgranicznego zawierzenia Bogu w życiu Matki Małgorzaty zrodziła się ze świadomości szczególnego wybrania i umiłowania przez Pana, co nieraz potwierdzała. Jej pełna miłości gotowość pełnienia woli Bożej była odpowiedzią na dar Jego miłości.

Jej życie blisko Pana Boga spowodowało to, że kiedy umarła, wielu bez wahania mówiło: „To była święta Matka”...

- Tak mówili o niej mieszkańcy Nieszawy, gdzie spędziła zaledwie rok i jeden miesiąc. Matka Małgorzata przybyła do Nieszawy jako założycielka Sióstr Serafitek. Miała więc w sercu żywy charyzmat Ducha Świętego, Jego światło i moc. Toteż otwierając się na nieszawską parafię, promieniowała na nią mądrością Bożą, utwierdzała w jedności, wskazywała na zasadnicze cele życia człowieka. Pragnienie działania dla Chrystusa i cierpiącej ludzkości dynamizowało całe Jej życie, aż do ostatnich jego chwil. Dlatego w pamięci mieszkańców utrwalił się szczególnie jej przykład modlitwy, adoracji Chrystusa w Eucharystii, jej życzliwość, świadectwo miłosierdzia, żywe zainteresowanie ich problemami. Miasto, w którym Matka Małgorzata spędziła ostatnie chwile życia, doceniło Jej osobę i dzieło. W setną rocznicę jej śmierci został nadany pośmiertnie Matce Małgorzacie Łucji Szewczyk tytuł Honorowego Obywatela Miasta Nieszawy. Odtąd z nową siłą wskazuje potrzebę wierności wartościom chrześcijańskim, a przede wszystkim czuwa nad miastem poprzez swoją modlitwę i matczyne serce.

Przez kilka lat pracowała Siostra przy procesie beatyfikacyjnym Matki Małgorzaty. Musiała znaleźć tam Siostra dokumenty, które poświadczyły świętość założycielki serafitek...

– Potwierdzeniem świętości danej osoby jest przede wszystkim opinia o świętości jej życia zachowana wśród tych, którzy ją znali osobiście, czy też ze słyszenia od naocznych świadków. Wśród dokumentów zebranych podczas procesu beatyfikacyjnego Matki Małgorzaty najważniejsze są zeznania naocznych świadków jej życia zebrane w latach 1949-1955, następnie w latach 1965-1966 oraz zeznania świadków ze słyszenia zebrane w latach 1993-1996. Są też zachowane liczne świadectwa osób, które znały osobiście Matkę Małgorzatę, urzędowe pisma przełożonych generalnych, a szczególnie dokumenty dotyczące osoby Matki Małgorzaty pochodzące od bł. Honorata Koźmińskiego, jej kierownika duchowego i współzałożyciela zgromadzenia. Zachowały się także cenne listy Matki do bł. Honorata i wiele jej pism urzędowych, kierowanych do władz kościelnych, państwowych oraz innych osób, które ukazują różne przejawy jej życia duchowego i działalność apostolską. Analiza tych dokumentów pozwalała mi odkrywać duchowe piękno Matki Małgorzaty i stanowiła potwierdzenie opinii świętości jej życia. Liczne łaski otrzymywane za wstawiennictwem Czcigodnej Służebnicy Bożej, zapisane w specjalnych księgach próśb i podziękowań zachowanych w archiwum zgromadzenia, potwierdzają istnienie kultu prywatnego, opartego na głębokim przekonaniu o świętości życia Matki Małgorzaty. 

Już niedługo Kościół zaliczy Matkę Małgorzatę Szewczyk do grona błogosławionych. Czym ten niezwykły akt jest dla Waszego zgromadzenia?

– Upragniona beatyfikacja Matki Założycielki, na którą oczekiwały pokolenia sióstr, będzie dla nas wielkim umocnieniem w kontynuowaniu, w aktualnych warunkach Kościoła, pierwotnego jej charyzmatu. Pragnę, aby poprzez wyniesienie na ołtarze tej pokornej Służebnicy Bożej Kościół ukazał światu niezwykłą osobowość Matki Małgorzaty, która za życia chciała być nieznana i ukryta. Oby przykład jej życia pomnożył w nas żarliwość apostolską, bardziej uwrażliwił na odpowiedzialność za losy wiary i Kościoła św. oraz uzdolnił do radykalnego potraktowania powołania do osobistej świętości.

 

Dziękuję za rozmowę.

Małgorzata Pabis