Ryzykowne przerzuty rusłanami
Sobota, 30 marca 2013 (02:17)Czym do Afganistanu latają polskie służby wojskowe? Na pewno nie rosyjskim Aeroflotem.
Jak ustalił „Nasz Dziennik”, armia może korzystać z usług prywatnego rosyjsko-ukraińskiego przewoźnika Wołga-Dniepr, który dysponuje jednymi z największych samolotów transportowych świata – AN-124 Rusłan, umożliwiającymi przerzuty dużego sprzętu i oferuje usługi dla wojska. Polskich żołnierzy SKW i SWW do Afganistanu wozi rosyjski przewoźnik – alarmuje poseł Marek Opioła (PiS). I pyta, czy to bezpieczne rozwiązanie.
Według posła Marka Opioły (PiS), szefa sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych, Służba Kontrwywiadu Wojskowego oraz Służba Wywiadu Wojskowego do lotów do PKW Afganistan korzysta z rosyjskiego transportu lotniczego.
W ocenie posła, sytuacja jest o tyle niebezpieczna, że loty odbywają się z międzylądowaniem w Azerbejdżanie trwającym 24 godziny. A na pokładzie samolotu pozostaje wykorzystywany przez polskie służby sprzęt. Poseł w interpelacji skierowanej do ministra Tomasza Siemoniaka, szefa resortu obrony, pytał m.in., jak zabezpieczane są takie loty, jak pilnowany jest NATO-wski sprzęt i czy SKW przeprowadza każdorazowo kontrolę użytkowanych rosyjskich samolotów pod kątem zamontowania w nich np. sprzętu rejestrującego obraz czy dźwięk.
Poseł Opioła chciał też dowiedzieć się, kto personalnie odpowiada za wprowadzenie takiego rozwiązania i czy stwierdzono przypadki, że wśród załóg byli funkcjonariusze rosyjskich służb specjalnych bądź ich tajni współpracownicy. W odpowiedzi Czesław Mroczek, wiceminister obrony narodowej, podkreślił, że „potrzeby transportowe Służby Kontrwywiadu Wojskowego i Służby Wywiadu Wojskowego w ramach polskich kontyngentów wojskowych są realizowane na zasadach obowiązujących w Siłach Zbrojnych RP” oraz że SKW „korzysta wyłącznie z transportu zorganizowanego przez właściwe jednostki organizacyjne Sił Zbrojnych RP”.
Jak dodał, „sprzęt jest transportowany wyłącznie z wykorzystaniem polskiego transportu lotniczego, m.in. samolotów CASA, pod nadzorem i kontrolą przedstawicieli Służby Kontrwywiadu Wojskowego”. Tego, jak przewożeni są żołnierze SKW, Mroczek nie sprecyzował. Wiceminister dodał, że „SKW zabezpiecza kontrwywiadowczo przeloty do/z PKW Afganistan w ramach bieżącej działalności służbowej (…)”, i wyjaśnił, że „dotychczas nie stwierdzono przypadków występowania funkcjonariuszy rosyjskich służb specjalnych wśród załóg samolotów realizujących transport polskich żołnierzy (w tym żołnierzy i funkcjonariuszy SKW) i mienia do/z PKW Afganistan”.
– Z jednej strony pan Mroczek twierdzi, że do transportu wykorzystywane są polskie CASY, ale z jego odpowiedzi wynika, że jednak są inne możliwości połączeń lotniczych, które są dedykowane Siłom Zbrojnym – mówi Opioła.
Jak przyznał, odpowiedź MON nie odnosi się do żadnego z dziesięciu postawionych pytań i nie daje jasnego obrazu stosowanych przez wojskowe służby praktyk. W jego ocenie, nie można wykluczyć, że zarówno sprzęt, jak i ludzie latają na pokładach samolotów nienależących do Sił Powietrznych.
Opioła zaznacza, że sprawa wymaga dalszych wyjaśnień resortu obrony. Dlatego też poseł złożył do marszałka Sejmu ponowną interpelację z prośbą, by ministerstwo obrony udzieliło szczegółowych odpowiedzi na zadane pytania. Tym razem jednak interpelacja nie precyzuje rosyjskiego Aeroflotu jako przewoźnika, ale dotyczy korzystania z „rosyjskiego transportu lotniczego”.
Jak tłumaczy w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” jeden z pilotów lotnictwa transportowego, służby wojskowe w drodze do PKW Afganistan korzystają z usług Sił Powietrznych. Jak ocenia nasz rozmówca, rozwiązanie z samolotami Aeroflotu, opisane przez jeden z dzienników, to fantasmagoria, chociażby z uwagi na konieczność przesiadki np. w Azerbejdżanie na wojskowe CASY.
Jest to podyktowane faktem, że rosyjski przewoźnik nie może lądować w rejonie działań wojennych. Z informacji pilota wynika, że wojsko może korzystać choćby z usług prywatnego przewoźnika Wołga-Dniepr, który dysponuje rusłanami, umożliwiającymi przerzuty dużego sprzętu i oferuje usługi dla wojska.
Marcin Austyn