Pod patronatem „Naszego Dziennika”
Wezwani do pomnażania i wykorzystania talentów
Poniedziałek, 4 września 2023 (12:53)Homilia ks. bp. prof. dr. hab. Ignacego Deca wygłoszona
w sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej w Polanicy Zdroju
w pierwszą sobotę września 2023 r.
Wstęp
Drodzy czciciele Matki Bożej Fatimskiej, otrzymujemy
dziś w ramach Liturgii Słowa przypowieść Pana Jezusa
o talentach. Niech ona będzie głównym przedmiotem naszej refleksji, modlitwy i medytacji. Zwróćmy uwagę
na trzy główne prawdy, które kryją się w tej przypowieści: prawda pierwsza brzmi: wszyscy otrzymaliśmy od Boga talenty; prawda druga: talenty należy rozwijać
i wykorzystywać do dobrego działania, oraz prawda trzecia: z talentów trzeba się będzie rozliczyć.
Bóg dawcą talentów i uzdolnień
Bóg, powołując człowieka do istnienia, wszczepia w niego talenty, dary, konkretne – na początku jeszcze ukryte
– uzdolnienia fizyczne i duchowe. Kieruje się w tym swoją Bożą, dla nas tajemniczą, strategią. Jednym daje talentów, uzdolnień więcej, innym mniej. Jednym przydziela takie oto, drugim, nieco inne. Jest pewne, że wszyscy ludzie je otrzymują. Te talenty ujawniają się potem w dorosłym życiu i niekiedy stają się przedmiotem, powodem zazdrości. Nie powinno się zazdrościć drugim otrzymanych talentów, bowiem Pan Bóg najlepiej wiedział, co i ile komu dać. Każdy na pewno otrzymał to, co jest potrzebne do zbawienia.
Słowo „talent” zwykle odnosimy do ludzi kultury, do twórców, artystów. Mówimy, że ktoś otrzymał talent muzyczny, ma piękny, operowy głos. Ktoś inny otrzymał talent do malowania, do rzeźbienia, ktoś inny jeszcze talent do pisania wierszy. Wśród ludzi ze świata nauki odnajdujemy utalentowanych, posiadających szczególne uzdolnienia do nauk ścisłych czy humanistycznych. Istnieją więc różne talenty dotyczące ducha. Są także talenty związane z ludzkim ciałem, talent siły fizycznej, talent dobrego zdrowia itd.
Ojciec św. Jan Paweł II, przemawiając 8 czerwca 1991 roku w Teatrze Wielkim w Warszawie do przedstawicieli świata kultury, nawiązał do ewangelicznej przypowieści
o talentach i wskazał na podstawowy talent wszystkich ludzi. Powiedział tak: „Otóż pragnę podkreślić, że
u podstaw każdego z tych wielu zróżnicowanych talentów każdy z nas, każdy bez wyjątku, również nienależący do świata kultury i nauki, dysponuje nade wszystko jednym: uniwersalnym talentem, którym jest nasze człowieczeństwo, nasze ludzkie „być (esse)” (Jan Paweł II, Pielgrzymki do Ojczyzny, Kraków 2005, s. 736). To jest właśnie ten fundamentalny talent, na którym jest wszystko nabudowane, i ten podstawowy talent winni przede wszystkim wszyscy rozwijać, czyli powinniśmy rozwijać nasze człowieczeństwo, aby kształtowało się w prawdzie, dobru i pięknie.
Talenty, uzdolnienia winny być rozwijane przez służbę Bogu i człowiekowi
Święty Jan Paweł II we wspomnianym przemówieniu zwrócił uwagę ludziom kultury, że ten podstawowy talent, który wszyscy otrzymaliśmy, nasze człowieczeństwo
– winniśmy rozwijać, pomnażać przez miłość, czyli „przez bezinteresowny dar z siebie samego”. Stąd też pojawia się tu podstawowe pytanie, co ja robię z samym sobą? Jest
to najważniejsze pytanie, jakie wynika z przypowieści
o talentach: co ja robię z samym sobą?, czy rozwijam talent mego człowieczeństwa? Trzeba powtórzyć, że podstawowym sposobem pielęgnowania i pomnażania
tego talentu jest wsłuchiwanie się w przykazanie miłości
i wierność temu przykazaniu. Sobór Watykański II przypomniał, że „człowiek, będąc jedynym na ziemi stworzeniem, którego Bóg chciał dla niego samego, nie może odnaleźć się w pełni, jak tylko przez bezinteresowny dar z siebie samego” („Gaudium et spes”, 24). Jest zatem jasne, że człowiek nie zrealizuje inaczej swego życia niż poprzez bezinteresowny dar z samego siebie. Rozwijamy się duchowo, upełniamy się w naszym człowieczeństwie przez miłość. W rozwoju przez miłość, w rozwoju duchowym nie wolno się zatrzymać. Zatrzymujemy się
z konieczności w rozwoju fizycznym: do pewnego czasu rośniemy w górę, przybywamy na wadze. Rozwój biologiczny ma wyraźne granice, których nie jesteśmy
w stanie przekroczyć. Natomiast rozwój uzdolnień duchowych, rozwój człowieczeństwa, nie ma zakreślonych granic. Wiesz dobrze, że możesz być lepszy niż jesteś, że możesz być bardziej cierpliwy, bardziej wrażliwy, bardziej dyspozycyjny dla drugich. Możesz być ciągle jeszcze lepszym człowiekiem niż jesteś, lepszym księdzem, lepszym zakonnikiem, lepszą matką, żoną, lepszym mężem, ojcem, lepszą babcią, dziadkiem, lepszą osobą samotną. Zatem idziemy przez życie ziemskie do Boga,
do zbawienia, drogą rozwoju, drogą pomnażania talentów, szczególnie tego talentu podstawowego, jakim jest nasze człowieczeństwo.
Talent człowieczeństwa pięknie rozwijali nasi święci
i błogosławieni. Przytoczmy dwa przykłady: jeden
z I wojny światowej, a drugi z II wojny światowej.
18 listopada 1914 roku w pierwszych tygodniach I wojny światowej zginęła w obronie swojej czystości i niewinności szesnastoletnia dziewczyna, Karolina Kózka. Urodziła się
w 2 sierpnia 1898 roku w wielodzietnej rodzinie chłopskiej we wsi Wał-Ruda w przysiółku Śmietana. Miejscowości
te należały wówczas do parafii w Radłowie w powiecie brzeskim. Karolina wychowała się w zasadach religii katolickiej w domu rodzinnym, w parafii i miejscowej szkole. Była dziewczyną utalentowaną i swymi talentami służyła w domu rodzinnym, w miejscowej parafii
i w środowisku miejscowej młodzieży. Zginęła z rąk żołnierza rosyjskiego, który uprowadził ją w biały dzień
do pobliskiego lasu, aby ją wykorzystać seksualnie. Karolina zachowała się jak trzeba. Oddała swoje życie,
by się podobać Bogu. Ojciec Święty Jan Paweł II wyniósł
ją w Tarnowie 10 czerwca 1987 roku do chwały ołtarzy. Dziś jest chlubą tamtejszej miejscowości i patronką polskiej młodzieży.
Drugi przykład przykładnego rozwoju talentu człowieczeństwa znajdujemy w rodzinie Ulmów
w Markowej. Za tydzień, w niedzielę 19 września br., będziemy świadkami wyniesienia do chwały ołtarzy rodziców: Józefa i Wiktorii, oraz ich siedmiorga dzieci. Rodzice dobrze wiedzieli, co ich może spotkać za ukrywanie Żydów. Jednakże więcej sobie cenili ratowanie ludzi aniżeli własne życie. Dzisiaj oprawcy niemieccy leżą na śmietniku historii jako zbrodniarze, a Ulmowie będą wysławiani za przykład miłości bliźniego, za piękne człowieczeństwo.
Końcowe rozliczenie z otrzymanych talentów
Z ewangelicznej przypowieści o talentach dowiadujemy się, że będzie na pewno końcowe rozliczenie z otrzymanych talentów, z otrzymanych uzdolnień, rozliczenie z talentu człowieczeństwa, a więc przede wszystkim z miłości. Nastąpi także rozliczenie z innych, szczegółowych talentów.
Wielkim talentem, z którego zdamy sprawę na sądzie Bożym, jest z pewnością sakrament chrztu. Pan Bóg oceni, czy nasze życie było kształtowane przez dar chrztu świętego, czy żyliśmy zgodnie z nauką Chrystusa.
Będzie z pewnością pytanie z otrzymanego talentu,
jakim jest dar małżeństwa, dar kapłaństwa czy życia konsekrowanego. Będzie pytanie, jak ten talent: żony, matki, babci, męża, ojca, dziadka, emerytki, emeryta, talent naszego zawodu, jak go rozwijaliśmy, jak nim służyliśmy drugim?
Będzie z pewnością pytanie, jak wywiązaliśmy się
z daru sakramentu małżeństwa, jak pielęgnowaliśmy
i rozwijaliśmy ten talent. Niestety, niektórzy małżonkowie talent ten zakopują w ziemi i jest on w ich życiu talentem nieużytecznym. Można tak sądzić, gdy się widzi, że małżeństwo wielu ludzi po ślubie kościelnym nie różni się od małżeństw ludzi niewierzących, a czasem bywa nawet gorsze.
Na koniec dodajmy, że talentem także jest powołanie do życia w samotności. Jeśli ktoś swoją samotność spędza
w egoizmie albo w rozgoryczeniu, znaczy to, że swój trudny talent zakopał w ziemi i go nie wykorzystuje ku dobremu. A przecież Bóg tak urządził świat, że różne dary, jakimi nas obdarza – również dary trudne – mają służyć jakiemuś dobru. W kulturze zachodnio europejskiej do
dziś znane jest hasło wywodzące się ze średniowiecza: „Quidquid agis, prudenter agas et respice finem”
– Cokolwiek czynisz, czyń roztropnie i patrz na koniec.
Zakończenie
W Pierwszym Liście do Koryntian apostoł Paweł wzywa: „Przypatrzcie się bracia, powołaniu waszemu” (1 Kor 1,26). Nasze powołanie, wedle dzisiejszej Ewangelii, jest powołaniem do pomnażania talentów i do służenia innym naszymi talentami i uzdolnieniami. Patrzymy na Matkę Najświętszą i uświadamiamy sobie, że Ona najowocniej
z wszystkich ludzi rozwinęła talenty, które otrzymała od Boga. Otrzymanymi i pomnażanymi talentami służyła Bogu i ludziom. Dzisiaj służy Kościołowi jako jego Matka. A my Jej wynagradzamy dzisiaj, w pierwszą sobotę miesiąca września, za wszelkie bluźnierstwa, jakich doznaje od wrogów Jej Syna, i pokornie Ją prosimy, abyśmy w Jej stylu zabiegali o podobanie się Bogu przez wierne wypełnianie woli Bożej. Amen.
Biskup Senior Diecezji Świdnickiej
Ks. bp prof. dr hab. Ignacy Dec
not. Marek Zygmunt